
Kanał Gliwicki znów mierzy się z masowym śnięciem ryb. W ciągu zaledwie dwóch dni służby wyłowiły łącznie 191 kg martwych ryb. Przyczyną zagrożenia może być gwałtowny rozwój tak zwanej złotej algi.
Jak podaje 16 sierpnia 2026 roku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach, w szóstej sekcji Kanału Gliwickiego wczoraj zebrano 34 kg martwych ryb, z kolei dziś rano wydobyto z wody kolejne 157 kg. Razem daje to 191 kilogramów śniętych ryb w ciągu zaledwie dwóch dni.
Złota alga w Kanale Gliwickim. Służby wyławiają martwe ryby
Z analiz prowadzonych przez służby wynika, że od początku sierpnia w Kanale Gliwickim drastycznie przybywa Prymnesium parvum ("złotej algi"). Masowy rozwój tych mikroglonów może prowadzić do wydzielania toksyn zabójczych dla ryb i innych stworzeń wodnych.
Mikroglon potrzebuje do rozwoju wody zasolonej, ciepłej i pozbawionej przepływu – warunków, które w tym rejonie tworzą się od lat. Pomiary prowadzone w ubiegłych latach na Kanale Gliwickim pokazywały już poziom soli rzędu 2,5 grama na litr. To poziom zasolenia podobny do Bałtyku.
Nie bez znaczenia jest też sytuacja hydrologiczna – trwająca susza w Polsce oznacza niższe przepływy w korytach, wyższą temperaturę wody i mniejsze rozcieńczenie zanieczyszczeń.
W reakcji na zagrożenie służby prowadzą nieustanne kontrole zarówno z lądu, jak i z wody. Monitoringiem objęto całą trasę kanału – ze szczególnym uwzględnieniem sekcji IV, V i VI – a także linię brzegową pobliskiego zbiornika Dzierżno Duże. Gliwicki oddział Wód Polskich zabezpieczył i udostępnił sprzęt pływający pozostałym formacjom ratunkowym biorącym udział w akcji.
Wszystkie ustalenia i niepokojące sygnały są na bieżąco przekazywane inspektoratom ochrony środowiska, służbom weterynaryjnym, straży pożarnej, Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu oraz centrom zarządzania kryzysowego na szczeblu lokalnym i wojewódzkim.
Zobacz także
Kanał Gliwicki zamknięty dla przepływu wody. Służby walczą ze skutkami zakwitu
Aby ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się toksyn, wdrożono zalecenia Międzyresortowego Zespołu ds. Odry. W sekcjach V i VI Kanału Gliwickiego całkowicie zablokowano spływ wody w dół cieku, a operacje na śluzach Łabędy i Dzierżno zostały zawieszone do odwołania.
Gliwicki oddział Wód Polskich deklaruje gotowość do kolejnych interwencji w terenie. Przedstawiciele instytucji mają być w stałym kontakcie ze sztabami kryzysowymi i biorą bezpośredni udział w obradach Międzyresortowego Zespołu ds. Odry.
Pytanie, kto zatruł Odrę, wraca przy każdym kolejnym zakwicie – raporty organizacji pozarządowych wskazywały na zrzuty solanki z kopalń, które podniosły zasolenie na tyle, że złote algi zyskały warunki do rozwoju.
Rachunek za takie zdarzenia jest zresztą wieloletni: Odra to nie pierwsza katastrofa ekologiczna w Polsce, a wycena szkód środowiskowych i odbudowa populacji ryb potrafią ciągnąć się latami. Podobny mechanizm zadziałał w lipcu na Bobrze, gdzie podczas remontu spowodowano katastrofę – gwałtowny odpływ wody uwolnił osady denne i udusił tysiące ryb.
Czy Polska powinna bardziej dbać o dobrostan rzek?
0 odpowiedzi






