Kobieta z dwójką dzieci siedząca na kanapie.
Coś drgnęło w w polskiej demografii. Takiego wyniku nie było od 2017 roku Fot. Studio Romantic/shutterstock

Czy po ośmiu latach spadków liczby urodzeń w Polsce wreszcie pojawiło się światełko w tunelu? Najnowsze dane pokazują coś, czego dawno nie widzieliśmy. Liczba urodzeń przestała spadać. To jeszcze nie powód do otwierania szampana, ale polska demografia dostała pierwszy od lat sygnał.

REKLAMA

Wstępne szacunki GUS pokazują, że w czerwcu 2026 r. w Polsce urodziło się około 20 tys. dzieci. Najważniejsza nie jest liczba z jednego miesiąca, ale wynik liczony za ostatnie 12 miesięcy. W styczniu było to 237,3 tys. urodzeń, a w czerwcu 237,2 tys. Różnica jest symboliczna. Przez pół roku liczba urodzeń praktycznie się nie zmieniła. To pierwsza tak wyraźna stabilizacja po latach gwałtownych spadków.

Liczba urodzeń w Polsce przestała spadać. Pierwszy demograficzny zwrot od 2017 roku

Jeszcze w 2017 r. sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W październiku urodziło się 35,3 tys. dzieci, a suma z 12 miesięcy sięgnęła 403,7 tys. Potem trend się odwrócił. W 2018 r. liczba urodzeń zaczęła systematycznie maleć, a kolejne lata przynosiły coraz gorsze dane. To była katastrofa demograficzna. W styczniu 2021 r. przyszło na świat 25,4 tys. dzieci, czyli aż o 23,5 proc. mniej niż rok wcześniej.

Teraz coś się zmieniło. W marcu 2026 r. urodziło się o 6,4 proc. więcej dzieci niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku. W pozostałych miesiącach spadki były niewielkie w porównaniu z wcześniejszymi latami. Jak się okazuje, sygnały wyhamowania pojawiały się już od połowy 2025 r. Czy właśnie zaczyna się demograficzny zwrot?

Polacy znów częściej zostają rodzicami. Nie można wskazać jednego konkretnego powodu

Skąd w ogóle wzięło się to odbicie? Przyczyn może być kilka. W ostatnich latach spadła inflacja, ustabilizowała się sytuacja gospodarcza po pandemii i początkowym szoku związanym z wojną w Ukrainie. Wyhamował również wzrost cen nieruchomości. Wszystko może mieć znaczenie dla decyzji podejmowanych przez młodych ludzi, którzy zastanawiają się nad założeniem rodziny.

Nie można jednak przypisać zmiany jednemu programowi. Państwo przez lata przeznaczało ogromne środki na politykę rodzinną. Świadczenia 500+, a później 800+, rozbudowa sieci żłobków i wzrost płacy minimalnej nie zatrzymały wcześniejszego spadku urodzeń. Pojawiło się także wsparcie dla in vitro, ale przypisywanie mu obecnej zmiany byłoby przedwczesne. Wiele czynników mogło zadziałać jednocześnie.

Demografia odbija od dna. Polska wciąż ma jednak poważny problem

Największy problem polega na tym, że Polska startuje z bardzo niskiego poziomu. Współczynnik dzietności w 2017 r. wynosił 1,45, a w 2025 r. spadł do zaledwie 1,07. To jeden z najniższych wyników na świecie. Jeśli liczba urodzeń utrzyma się w okolicach obecnych wartości, współczynnik może w 2026 r. wzrosnąć do około 1,11-1,12. Demograficzny hamulec Polski został zwolniony, ale samochód nadal jedzie w stronę starzejącego się społeczeństwa.

Polska starzeje się szybciej niż reszta Europy, ale stabilizacja liczby urodzeń może być pierwszym sygnałem, że wieloletni spadek nie musi trwać bez końca. Będziemy mogli powiedzieć, że płodność w Polsce wzrasta, jeśli potwierdzą to kolejne dane. Do odwrócenia kryzysu potrzeba znacznie więcej niż jednego spokojniejszego roku.

Sonda

Czy Twoim zdaniem liczba urodzeń w Polsce rzeczywiście zacznie rosnąć?

... odpowiedzi