
Meta odpowiada polskiemu rządowi po wniosku o miliardową karę. Koncern przekonuje, że skutecznie walczy z oszustwami na Facebooku i Instagramie.
Meta przekonuje, że aktywnie walczy z oszukańczymi reklamami na Facebooku i Instagramie. W odpowiedzi przekazanej PAP firma podała, że w ubiegłym roku usunęła na całym świecie ponad 159 mln takich materiałów, a 92 proc. z nich wykryła jeszcze przed zgłoszeniem przez użytkowników.
Meta odpowiada na zarzuty polskiego rządu. Firma podała, ile reklam usunęła
"Szkodzą osobom i firmom, które nam ufają. Intensywnie działamy, aby je powstrzymać, i kontynuujemy konstruktywną współpracę z Komisją Europejską oraz regulatorami w ramach tych wspólnych starań" – przekazało biuro prasowe firmy.
Koncern zaznaczył, że osoby zajmujące się oszustwami stale zmieniają swoje metody. Dlatego Meta inwestuje w technologie oraz współpracę z branżą i organami ścigania, aby wykrywać i usuwać takie materiały. Skala zjawiska rośnie zresztą niezależnie od pojedynczych platform – internet tonie w deepfake'ach, a to, jak się nie dać nabrać oszustom, stało się dziś elementarną umiejętnością.
Meta przedstawiła wcześniej dane dotyczące Polski. Od lipca 2025 do czerwca 2026 roku usunęła około 137 tys. reklam pochodzących z Polski z powodu naruszenia zasad dotyczących oszustw i wyłudzeń. Ponad 88 proc. z nich zniknęło przed zgłoszeniem przez użytkowników.
W tym samym okresie z Facebooka, Instagrama i Threads usunięto około 380 tys. treści pochodzących z Polski, które naruszały zasady dotyczące oszustw i innych nieuczciwych działań. Ponad 93 proc. zostało wykrytych przed zgłoszeniem.
Zobacz także
Gawkowski chce miliarda złotych kary
W czwartek rano wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował natomiast o wysłaniu do Komisji Europejskiej formalnego wniosku o ukaranie koncernu. Chodzi o karę w wysokości 250 mln euro, czyli około miliarda złotych.
"Po analizie materiałów, w tym tych otrzymanych od Meta, a także kolejnych doniesień medialnych o braku kontroli nad publikowanymi treściami, wysłałem właśnie do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro" – napisał Gawkowski na platformie X.
Minister zarzuca Mecie niewystarczającą reakcję na oszukańcze reklamy pojawiające się w Polsce. Wśród nich są materiały wykorzystujące wizerunki znanych osób, między innymi polityków, celebrytów i przedsiębiorców.
Jedną z osób, których wizerunek był wykorzystywany w takich reklamach, jest Rafał Brzoska, prezes InPostu.
Prawne tło sprawy jest dla platformy niewygodne: wiosną 2026 roku Brzoska wygrywa z Facebookiem, a wyrok, który wywoła rewolucję w internecie, przesądził, że koncern odpowiada za reklamy publikowane na swoich platformach. W trakcie sporu przedsiębiorcy tymczasowo zablokowano konto na Instagramie, przez co w sieci pojawiło się pytanie, czy Meta mści się na Rafale Brzosce.
Problem nie kończy się jednak na jednym nazwisku. Okazuje się, że nie tylko Rafał Brzoska ma problem z Metą – w systemie reklamowym platformy pojawiały się także płatne promocje aplikacji do generowania seksualnych deepfake'ów.
W ubiegłym tygodniu Gawkowski skierował do Mety pismo, w którym domagał się szczegółowych informacji na temat oszukańczych reklam. Chciał też wyjaśnień dotyczących działań firmy wobec materiałów wykorzystujących wizerunek Brzoski.
Resort zapowiadał wtedy, że oczekuje nie tylko odpowiedzi, ale przede wszystkim skuteczniejszego działania platformy. W przeciwnym razie sprawa miała trafić do Komisji Europejskiej.
W środę Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało odpowiedź Mety. Firma zaproponowała spotkanie z ministrem i jego zespołem, aby omówić działania podejmowane przez koncern oraz ustalić dalsze obszary współpracy.
Gawkowski ocenił jednak, że odpowiedź nie rozwiała wszystkich jego wątpliwości. Dzień później skierował wniosek o nałożenie na Metę kary.
W dokumencie powołał się między innymi na test przeprowadzony przez CERT Polska. Zespół zgłosił Mecie 122 reklamy zakwalifikowane jako oszustwa. Według danych przedstawionych przez ministra w 106 przypadkach, czyli 86,8 proc., platforma zdecydowała o pozostawieniu reklamy.
Równolegle do działań rządu własną propozycję zgłosił szef InPostu. Brzoska rusza z nową inicjatywą po decyzji Mety, której założenie jest proste: platforma, która zarobi na fałszywej reklamie, miałaby zapłacić karę w wysokości 150 proc. przychodu uzyskanego z jej emisji. Drugim elementem pomysłu jest Rejestr Scamu Online, w którym użytkownicy mogliby zgłaszać podejrzane materiały, a następnie sprawdzać, jak długo pozostawały aktywne.






