Ekspedientka przedstawiająca klientowi butelkę z alkoholem.
Podwyżka akcyzy na alkohol nadal aktualna. Kupujmy trunki, wpierajmy NFZ Fot. BearFotos/shutterstock

Czy za butelkę alkoholu już wkrótce zapłacimy więcej? Rząd nie zamierza odpuszczać, a słowa ministra finansów mogą oznaczać powrót pomysłu, który kilka miesięcy temu zatrzymał prezydent. Tym razem ma na tym skorzystać służba zdrowia.

REKLAMA

Andrzej Domański potwierdził, że projekt podwyżki akcyzy na alkohol pozostaje aktualny. Minister finansów powiedział o tym w piątek, 28 sierpnia, po posiedzeniu Rady Ministrów, na którym został przyjęty projekt budżetu państwa na 2027 r. Szczegóły nowych stawek nie są jeszcze znane. Trwają prace nad tzw. mapą akcyzową. Wiadomo jednak, że dodatkowe wpływy z alkoholu rząd chce skierować do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Podwyżka akcyzy na alkohol nadal możliwa. Wiadomo, co planuje rząd

Jak się okazuje, sprawa nie kończy się na samej deklaracji ministra. Rząd ponownie analizuje podwyższenie obciążeń na alkohol, a punktem odniesienia pozostaje rozwiązanie, które wcześniej zostało zablokowane. Obowiązujące przepisy przewidują wzrost akcyzy o 5 proc. w 2026 r. i kolejne 5 proc. w 2027 r. Poprzedni projekt zakładał znacznie większe podwyżki: 15 proc. w 2026 r. oraz 10 proc. w 2027 r.

W grudniu 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę zwiększającą skalę podwyżek. Rząd nie zamyka jednak tematu. Teraz minister finansów jasno sygnalizuje, że akcyza na alkohol ponownie znajduje się na liście planowanych zmian. Konkretnej ceny za półlitrową butelkę jeszcze nie ogłosili. Ostateczne stawki mają zależeć od dalszych prac nad mapą akcyzową.

Akcyza na alkohol uderzy w portfele Polaków. Więcej wydamy, więcej trafi do NFZ

Wiemy, że podwyżka podatku nie zatrzymuje się w urzędowym dokumencie. Jeżeli akcyza wzrośnie, producenci i sprzedawcy będą musieli uwzględnić wyższy koszt w cenach. Polacy słono zapłacą za używki. Najbardziej widoczne może być to w przypadku napojów wysokoprocentowych, ale planowane zmiany dotyczą szerzej rynku alkoholu. Chodzi o piwo, wino i inne napoje objęte akcyzą. Konkretnej skali podwyżki cen nie jesteśmy w stanie określić

Minister finansów mówi teraz o dwóch celach. Pierwszym są dodatkowe dochody, drugim finansowanie ochrony zdrowia. Rząd chce, aby pieniądze uzyskane z wyższej akcyzy na alkohol w całości trafiały do NFZ, podobnie jak środki z opłaty cukrowej. Polacy muszą się zmobilizować. Jeżeli będziemy kupować więcej wódki to będziemy zdrowsi. W projekcie budżetu na 2027 r. zaplanowano aż 274 mld zł łącznych nakładów na ochronę zdrowia, czyli o 26,3 mld zł więcej niż rok wcześniej.

Rząd liczy miliardy z akcyzy na alkohol. Padła konkretna kwota na 2027 rok

Podobno, jako Polacy, pijemy na potęgę. Rząd przedstawia wyższą akcyzę również jako element polityki ograniczania złych skutków spożywania alkoholu. Pieniądze z podatku mają zasilić system ochrony zdrowia. Państwo chce jednocześnie ograniczyć konsumpcję poprzez wyższe ceny i zwiększyć wpływy przeznaczane na leczenie oraz profilaktykę.

Gdzie jesteśmy dzisiaj? Projekt podwyżki akcyzy na alkohol jest aktualny, ale nie znamy jeszcze ostatecznych stawek ani terminu wejścia zmian w życie. Wiemy za to, że rząd przyjął projekt budżetu na 2027 r., w którym dochody z akcyzy zaplanowano na 100,1 mld zł. To o 5,6 mld zł więcej niż przewidywane wykonanie w 2026 r. Apel do palaczy i osób kupujących alkohol. Uważajcie, bo polityka akcyzowa pozostaje ważnym tematem, a rachunek za używki może ponownie wzrosnąć.

Sonda

Czy dodatkowe pieniądze z akcyzy na alkohol powinny w całości trafiać do NFZ?

... odpowiedzi