
Przez lata Urząd Marszałkowski w Lublinie pompował miliony w stację Tomasza Sakiewicza, płacąc setki tysięcy złotych za audycje o znikomej oglądalności. Dziś w umowach straszy ponad dwumilionowa dziura, a marszałek Stawiarski przenosi swoje kulinarne pokazy do komercyjnej telewizji. Dla borykającej się z problemami TV Republika to cios w najmniej odpowiednim momencie.
Przemysław Kral ze swoją Zondą objawił się w życiu Tomasza Sakiewicza i TV Republika jak egzotyczny książę na białym koniu, który obiecywał małżeństwo, postawił kilka wykwintnych kolacji, kupił parę kiecek i kolię, zostało po nim nieco gotówki na otarcie łez, zanim oddalił się w objęcia prokuratora.
Marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski był z kolei jak wysoko postawiony wujek, który regularnie wciśnie w kieszeń plik banknotów i nie będzie zadawał pytań. Jakże wielkie musiało być zaskoczenie Tomasza Sakiewicza, gdy pewnego dnia zamiast kilku dwusetek wpadła jedna pięćdziesiątka. Aż tak drastyczny spadek dochodów propisowskiej telewizji z budżetu lubelskiego sejmiku musiał być jak kubeł zimnej wody.
Wojna na szczytach PiS uderza w finanse TV Republika
Oficjalnie to zmiana strategii promocyjnej i szukanie nowych odbiorców, nieoficjalnie – efekt nagonki na Mateusza Morawieckiego i pogłębiającego się rozłamu w partii. Jak pisze serwis RadioZet.pl, samorząd województwa lubelskiego drastycznie ściął wpłaty dla prawicowego nadawcy. W tle majaczy upadek kryptowalutowego giganta Zondacrypto i dramatyczny wyścig stacji z czasem o miliony na koncesję.
Jeszcze niedawno z PiS-owskiego samorządu na Lubelszczyźnie płynęły do TV Republika miliony złotych na promocję "piroga biłgorajskiego" i marszałkowskich kulinariów. Dziś strumień pieniędzy skurczył się o ponad dwa miliony złotych, a marszałek woli gotować w Polsacie u boku Ewy Wachowicz.
Brak planów na nowe umowy i miliony w plecy
Jeszcze w 2025 roku Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego przelał na konto Republiki prawie 4 mln zł. W roku 2024 było to blisko 2 mln zł, przy czym strumień publicznych pieniędzy z regionu zaczął płynąć szerokim korytem dopiero po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych w 2023 roku.
Rok 2026 przynosi jednak brutalne zderzenie z rzeczywistością:
Pirog biłgorajski za setki tysięcy złotych
Środki publiczne płynęły do stacji m.in. pod pretekstem promocji walorów turystycznych i kulinarnych regionu. W ramach cyklu "Smaki Polski – Kuchnia Dworska" sam marszałek Stawiarski prezentował na antenie tradycje kulinarne Lubelszczyzny, przyrządzając wątróbkę wołową czy piroga biłgorajskiego.
Koszt tej promocji wyniósł niemal pół miliona złotych (200 tys. zł za pierwsze odcinki i kolejne 275 tys. zł za serię jesienną). Efekt zasięgowy okazał się jednak mizerny – na platformie YouTube poszczególne materiały gromadziły skromną widownię rzędu 500–700 odtworzeń.
Zobacz także
Rozłam w PiS i ucieczka marszałka z Republiki do Polsatu
Oficjalnie urząd tłumaczy zmianę strategii poszukiwaniem nowych grup odbiorców i końcem zaplanowanych cykli. Kulisy polityczne wskazują jednak na głębsze tło:
Mniejsze wsparcie z Lublina dotknęło zresztą całą prawicową konkurencję – stacja wPolsce24, która w 2025 roku otrzymała z urzędu marszałkowskiego 2,2 mln zł, w tym roku musiała zadowolić się kwotą zaledwie 184 tys. zł.
Finanse Republiki. Ratunek w ubezpieczeniach i telefonii
Kroplówka z samorządu wysycha w najgorszym możliwym momencie. Z analizy Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że kluczowy reklamodawca stacji – giełda Zondacrypto – wyemitował w mediach reklamy za 53,4 mln zł, z czego aż 37,3 mln zł miało trafić do TV Republika (choć Tomasz Sakiewicz twierdził, że wycena ta jest zawyżona).
Niezrealizowane negocjacje w sprawie odkupienia 20 proc. akcji stacji za 16 mln zł dodatkowo pogorszyły sytuację. Jak opisywaliśmy, Zondacrypto chciała kupić Telewizję Republika, a Tusk mocno uderzył w PiS i Nawrockiego – premier powiązał tę sprawę z trzema prezydenckimi wetami wobec ustawy o kryptowalutach.
W efekcie nadawca musi pilnie zdobyć ponad 2 mln zł na opłacenie koncesji. Stacja ratuje się apelami o wpłaty od widzów, komercyjnymi inicjatywami w rodzaju sprzedaży ubezpieczeń przez Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki oraz uruchomieniem własnej sieci komórkowej Republika Mobile.
Koncesja to problem ciągnący się od miesięcy
Kłopoty z opłatami nie są nowe. Jak pisał naTemat, TV Republika ma problemy i walczy o przetrwanie już od początku roku – dziesięcioletnia koncesja naziemna kosztuje 17,85 mln zł, a stacja zalegała z ratami i wnioskowała do KRRiT o rozłożenie płatności.
Zonda w odwrocie, prokuratura na horyzoncie
Nadzieje na powrót kryptowalutowego mecenasa można odłożyć do lamusa. Kral od Zondacrypto poszedł na współpracę z organami ścigania, a prokuratura tylko przebiera nogami.
Były szef giełdy usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach, a straty klientów śledczy szacują na co najmniej 2,4 mld zł. Warto też przypomnieć, że Przemysław Kral od Zondacrypto zaczął sypać i niektórzy mogą się bać, bo lista osób powiązanych z giełdą sięga daleko poza świat mediów.
Dla samych poszkodowanych to słaba pociecha. Jak pokazywaliśmy, ofiary Zondacrypto nie musiały stracić swoich kryptowalut, wystarczyło przestrzegać jednej zasady – trzymać aktywa we własnym portfelu, a nie na giełdzie.
Dla TV Republika kulinarna emigracja marszałka oznacza najtrudniejszy rok w historii: bez wujka z Lublina, bez księcia z Monako i z ratą koncesyjną tykającą w tle.
Czy TV Republika poradzi sobie bez publicznych pieniędzy?
... odpowiedzi






