
Polacy wykonują nim miliardy transakcji rocznie, ale od teraz nie użyją go w nielegalnych kasynach – ani w Polsce, ani za granicą. Operator Blika połączył siły z fiskusem, by odciąć zagraniczne serwisy od pieniędzy polskich użytkowników.
Jeden z najpopularniejszych sposobów płatności w Polsce właśnie odciął od pieniędzy nielegalny hazard w sieci. Od wtorku, 1 września, Blik automatycznie odrzuca transakcje na stronach wpisanych na czarną listę Ministerstwa Finansów. Próba wpłacenia depozytu na nielicencjonowanym portalu pokerowym czy u bukmachera zakończy się komunikatem o błędzie.
Szach-mat dla nielegalnego hazardu. Blik zakręca kurek z pieniędzmi
Ponad 55 tysięcy domen na czarnej liście i 700 kolejnych każdego miesiąca – tak wygląda internetowy rynek nielegalnych gier w Polsce. Od wtorku Blik uniemożliwia autoryzację transakcji na takich portalach. Automatyczny algorytm weryfikuje każdą płatność przez API. Jeśli domena trafiła do rejestru, pieniądze po prostu nie przejdą.
Wpisałeś sześciocyfrowy kod, kliknąłeś "zapłać", a transakcja została odrzucona? Od teraz taki scenariusz stanie się codziennością dla każdego, kto spróbuje zasilić konto w serwisie hazardowym działającym bez polskiej licencji.
Decyzja, na którą zgodę wyraził prezes Narodowego Banku Polskiego, obejmuje zarówno transakcje krajowe, jak i zagraniczne. Zapowiadaliśmy ją zresztą wcześniej, opisując nowe zasady BLIK od 1 września, przez które nie zapłacisz już na tych stronach – mechanizm nie wymaga od użytkownika instalowania żadnych wtyczek ani włączania dodatkowych opcji.
Jak działa cyfrowy ban?
Nowe rozwiązanie polega na bezpośrednim połączeniu systemu Blik z państwową bazą danych za pośrednictwem interfejsu API.
– Rynek hazardowy w internecie ma obecnie charakter transgraniczny, co oznacza, że istnieją serwisy, które mogą działać zgodnie z prawem w kraju swojej rejestracji, a jednocześnie nie mogą oferować takich usług w Polsce. Dlatego po stronie systemu Blik zdecydowaliśmy się wprowadzić dodatkowy mechanizm blokujący transakcje (...), choć przepisy nakładają obowiązki w tym zakresie przede wszystkim na dostawców usług płatniczych – wyjaśnia Monika Król, wiceprezeska Polskiego Standardu Płatności.
Zobacz także
Legalni operatorzy działają bez zmian
Blokada nie oznacza wojny z hazardem jako takim. Podmioty spełniające wymogi ustawy przyjmują wpłaty na dotychczasowych zasadach – to wciąż legalne zakłady bukmacherskie z listy Ministerstwa Finansów, którą resort publikuje i aktualizuje od czasu wejścia w życie znowelizowanej ustawy hazardowej w 2017 roku. Bez zmian działają też zwykłe zakupy w sklepach, przelewy na telefon, subskrypcje i wypłaty z bankomatów.
Czarne liczby szarej strefy
Wprowadzone rozwiązanie uderza w potężny i dynamicznie rozwijający się obszar internetu. Choć udział szarej strefy w grach hazardowych online w Polsce wyraźnie spada, problem wciąż pozostaje duży.
Skala uzależnień pozostaje przy tym poważna i słabo widoczna w statystykach. Reportaż, w którym taksówkarz opowiada, że kursy z kasyna ma do świtu, a jego stały klient to budowlaniec na rencie, przypomina, że problem z hazardem ma około 35 tys. Polaków powyżej 15. roku życia, a w ciągu pięciu lat liczba uzależnionych wzrosła o 30 proc. – głównie przez łatwy dostęp do gier online.
Miliardowy gigant na straży prawa
Rola Blika w polskim systemie płatniczym jest nie do przecenienia, co czyni z tej blokady wyjątkowo skuteczne narzędzie. W samym tylko 2025 roku użytkownicy sfinalizowali za pomocą kodu 2,9 miliarda transakcji o wartości 441,5 miliarda złotych. Pierwsza połowa bieżącego roku przyniosła kolejne rekordy – niemal 1,6 miliarda płatności opiewających na kwotę 244,8 miliarda złotych.
Odmowa obsługi nielicencjonowanych podmiotów hazardowych przez tak dominującego gracza oznacza, że zagraniczne serwisy tracą dostęp do ulubionego portfela Polaków.
Blokada płatności to nie wszystko
Same przelewy to zresztą tylko jeden z frontów. Równolegle rośnie skala oszustw żerujących na hazardowej gorączce – opisywaliśmy przypadek, w którym pojawiły się Świątek i Wieniawa: deepfejkowe nagrania z wizerunkiem sportsmenki i aktorki zachęcały do rejestracji na platformie bukmacherskiej, a ich prawdziwym celem było wyłudzenie pieniędzy.
Ruch Blika wpisuje się też w szerszy trend zaostrzania przepisów wobec produktów uzależniających. W Sejmie ponad podziałami politycznymi dyskutowany jest właśnie koniec "małpek" w Polsce – z czterokrotną podwyżką akcyzy i propozycją całkowitego wycofania małych butelek ze sklepów.
Rozwiązanie ma na celu nie tylko osadzenie działalności Blika w polskim porządku prawnym, ale przede wszystkim ochronę graczy przed nieświadomym korzystaniem z nielegalnych i niebezpiecznych usług.
Czy zdarza Ci się grać w internecie w gry hazardowe na pieniądze?
... odpowiedzi






