
Booksy redukuje zatrudnienie o około 20 proc. Pracę ma stracić blisko 200 osób na wszystkich rynkach, na których działa firma. Jej prezes, Stefan Batory, przekazał pracownikom trudną wiadomość i wyjaśnił, z czego wynika decyzja.
Około 20 proc. pracowników Booksy nagle dowiedziało się o zwolnieniach. O decyzji poinformował także na LinkedIn współzałożyciel i prezes firmy Stefan Batory. "(...) Dzisiaj przekazałem zespołowi Booksy trudną wiadomość. Zmniejszamy zatrudnienie w firmie o około 20 proc. (...)" – napisał przedsiębiorca.
Booksy zwalnia 20 proc. pracowników. Batory przekazał trudną wiadomość
Batory opublikował również komunikat, który został wcześniej przekazany pracownikom. "Piszę dziś do Was z trudną wiadomością. Podjęliśmy decyzję o zmniejszeniu zatrudnienia w Booksy o około 20 proc., co oznacza likwidację około 200 stanowisk we wszystkich obszarach działalności i na wszystkich rynkach" – przekazał. Jak zaznaczył, zarząd podchodzi do redukcji zatrudnienia z dużą powagą.
Booksy zaczynało jako prosty pomysł na ułatwienie umawiania wizyt, ale z czasem wyrosło na międzynarodową platformę dla branży beauty i wellness. Serwis został uruchomiony w 2014 roku przez Stefana Batorego i Konrada Howarda.
Skalę ambicji firmy dobrze pokazywały kolejne rundy finansowania – jak pisaliśmy w InnPoland, w 2021 roku Booksy zebrało 70 mln dol w rundzie C, co było wówczas rekordem wśród polskich startupów na tym etapie rozwoju.
Jak podaje sam Batory, dziś z Booksy korzysta ponad 346 tys. usługodawców w ponad 50 krajach. Platforma pomaga im w prowadzeniu biznesu i ułatwia kontakt z klientami.
Redukcja zatrudnienia oznacza odejście z Booksy wielu doświadczonych pracowników. Proces redukcji zatrudnienia ma być dostosowany do lokalizacji i poszczególnych zespołów. Firma zapewnia, że zwalniane osoby otrzymają niezbędne wsparcie.
"(...) Utalentowani ludzie opuszczą Booksy, a my będziemy musieli pożegnać się z kolegami, których bardzo cenimy. Proces będzie dostosowany do lokalizacji i zespołu, a my zapewniamy każdemu indywidualnie tyle wsparcia, ile tylko możemy (...)" – przekazał Batory.
Osobom zwolnionym z pracy warto przypomnieć o przepisach, o których wie niewielu zatrudnionych, opisywanych przez serwis NaTemat: po zwolnieniu grupowym muszą cię przyjąć z powrotem, jeśli spełnione zostaną określone w ustawie warunki.
Zobacz także
Startupowy gigant stawia na AI. Firma zmienia sposób pracy i strukturę zespołów
Batory zaznaczył, że reorganizacja ma przygotować firmę na kolejne lata i pomóc jej skuteczniej realizować założone cele. Jednym z kierunków zmian jest szybsze wdrażanie nowych sposobów pracy oraz rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję. Według Batorego ma to przełożyć się na lepszą obsługę klientów.
"(...) Wprowadzamy te zmiany, aby wzmocnić Booksy w przyszłości, realizując naszą misję napędzania firm stojących za każdą rezerwacją. Przyspieszamy nowe sposoby pracy i wdrażamy innowacje oparte na AI, które pomagają nam lepiej służyć naszym klientom (...)" – czytamy w oświadczeniu.
Jak wynika z komunikatu, firma chce w ten sposób uprościć część procesów i mocniej oprzeć funkcjonowanie zespołów na nowych technologiach, w tym sztucznej inteligencji.
Pytanie o to, komu AI zabierze pracę, wraca przy każdej takiej decyzji – zwłaszcza gdy firma jednocześnie tnie etaty i zapowiada przyspieszenie wdrożeń opartych na algorytmach. Podobne argumenty padały wcześniej przy innych cięciach na polskim rynku, m.in. gdy ogłoszono grupowe zwolnienia w Aldi.
Booksy ogranicza zatrudnienie, ale chce dalej rozwijać biznes
Batory wskazuje, że firma chce mocniej skupić się na swoich najważniejszych rynkach. Jednocześnie Booksy zamierza więcej inwestować w rozwiązania samoobsługowe oraz szybciej dostosowywać działalność do zmian, jakie przynosi rozwój sztucznej inteligencji. Batory zaznaczył, że wprowadzone zmiany mają już teraz pomóc firmie przygotować strategię na 2027 rok. Jak podkreślił, plan ma umożliwić realizację długoterminowych ambicji firmy i stworzyć warunki do dalszego rozwoju globalnej społeczności platformy.
Decyzja Booksy wpisuje się przy tym w szerszy trend na rynku pracy – wcześniejsze prognozy wskazujące na to, że firmy będą zwalniać w 2026 roku, obejmowały zarówno przemysł, jak i sektor technologiczny.
"(...) Wiemy, że każda decyzja podjęta w ramach tego procesu dotyczy nie tylko nazwiska na liście. Za każdą z nich stoi konkretna osoba, która odchodzi z firmy, oraz zespoły, które w niej pozostają. Dziękuję każdej i każdemu z Was za zaangażowanie w naszą społeczność. To dzięki Wam Booksy jest dziś tym, czym jest, i jesteśmy ogromnie wdzięczni za Wasz wkład (...)" – podsumował CEO firmy.
Czy korzystasz z Booksy?
... odpowiedzi






