
Co tak naprawdę wydarzyło się przy projekcie, który miał pomóc w budowaniu marki Polski? Najpierw pojawił się raport, który wywołał ogromne zamieszanie, a teraz do sprawy wkroczyła prokuratura. Pada konkretna kwota, są podejrzenia dotyczące dokumentów i rozliczenia pieniędzy, a śledczy zapowiadają kolejne czynności.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo dotyczące projektu "Marka Polska – podstrategia turystyczna". Postępowanie obejmuje podejrzenie wyłudzenia z Ministerstwa Sportu i Turystyki dotacji w wysokości 179 738,19 zł oraz możliwego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
"Marka Polska" pod lupą prokuratury. Chodzi o prawie 180 tys. zł
Sprawa zaczęła się od zawiadomień posłów, po których prokuratura przeanalizowała między innymi publikacje prasowe oraz dokumenty przekazane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sprawa może mieć drugie dno, dlatego śledczy nie ograniczają się do samego raportu. Sprawdzają cały proces związany z realizacją i rozliczeniem projektu, w tym zakres prac zapisanych w umowie oraz dokumentację przedstawioną ministerstwu.
Pierwszy wątek dotyczy podejrzenia doprowadzenia Skarbu Państwa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Prokuratura bada, czy mogło dojść do wyłudzenia dotacji przez przedstawienie nierzetelnych dokumentów i wprowadzenie przedstawiciela ministerstwa w błąd co do planowanych oraz wykonanych prac. Prokuratura przyjrzy się działaniom osób odpowiedzialnych za realizację przedsięwzięcia.
Śledczy badają rozliczenie dotacji dla "Marka Polska". Padły konkretne zarzuty
Drugi wątek jest związany z osobą pełniącą funkcję publiczną. Śledczy sprawdzają, czy przy akceptacji sprawozdania i wypłacie dotacji mogło dojść do przekroczenia uprawnień. Według prokuratury trzeba ustalić, czy takie działania mogły służyć osiągnięciu korzyści majątkowej i czy naruszyły interes publiczny. Zawiadomień do prokuratury w tej sprawie było wiele, a zgromadzone materiały stały się podstawą dalszego postępowania.
Śledztwo rozpoczęło się w sierpniu, a czynności są już prowadzone. Kolejnym etapem mają być między innymi przesłuchania świadków. Warto też znać wysokość możliwych kar. Za pierwszy z badanych czynów grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, natomiast za przestępstwo urzędnicze będące drugim przedmiotem postępowania kara może wynieść od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także
Raport "Polaków portret własny" wywołał burzę. Teraz rozpoczęło się śledztwo
Cała sprawa nabrała rozgłosu po publikacji raportu "Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna". Dokument przygotowano w ramach projektu realizowanego przez Fundację Marka Polska, czyli Think Tanku pod kierunkiem dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń. Raport miał kompleksowo opisywać sposób postrzegania Polski, ale szybko stał się przedmiotem ostrej krytyki.
Czytelników uderzyły między innymi błędy geograficzne. W raporcie Katowice znalazły się w "północnym centrum" Polski, a Wrocław został przypisany do "północnego zachodu". Pojawiła się też liczba 15 tys. jezior na Pojezierzu Mazurskim. Pojawiły się przez to zarzuty o wykorzystanie sztucznej inteligencji przy tworzeniu dokumentu. Prokuratura siada do sprawy, ale na tym etapie nie przesądza, czy doszło do przestępstwa.
Czy uważasz, że prokuratura powinna dokładnie wyjaśnić sprawę "Marki Polska"?
... odpowiedzi






