Tankowanie paliwa w samochodzie
Plaga kradzieży paliwa na Dolnym Śląsku. Uciekają bez płacenia co 3 godziny Fot. alvarog1970 / Shutterstock

Na dolnośląskich stacjach benzynowych trwa plaga kradzieży paliwa, a przy dystrybutorach dochodzi do absurdalnych sytuacji. Złodzieje stawiają na zaskakujące metody, lecz mundurowi studzą emocje uciekinierów.

REKLAMA

Dolnośląskie stacje paliw mierzą się z plagą kradzieży – jak podaje serwis Radia Wrocław, od początku roku dochodzi do nich średnio co 3 godziny, a ostatnie trzy miesiące przyniosły gwałtowne pogorszenie sytuacji. W Lubinie droższe paliwo sprawiło, że ucieczek z nieopłaconym bakiem jest niemal dwa razy więcej niż wcześniej.

– Najwięcej takich przypadków odnotowaliśmy w okresie wakacyjnym – w lipcu 82 zgłoszenia, w sierpniu 40, a we wrześniu do obecnej chwili również 40. Oznacza to, że średnio notujemy około 1-2 takie zgłoszenia dziennie – mówi podkom. Sylwia Serafin z lokalnej komendy w rozmowie z Radiem Wrocław.

Wrzesień nie przyniósł poprawy. Po tym, jak skończył się pakiet CPN, ceny paliw od września skoczyły w górę.

Szpilki, fałszywe tablice i trzy baki. Jak złodzieje kradną paliwo ze stacji?

Metody stosowane przez paliwowych złodziei potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych policjantów. Przykładem jest kierowca audi, który wyposażył pojazd w trzy baki, zalał ponad 200 litrów paliwa i uciekł z piskiem opon.

Inny przypadek odnotowano w Legnicy, gdzie sprawca próbował zmylić monitoring damskim przebraniem – pojawił się na stacji w makijażu, szpilkach i sukience. Z kolei w Bolesławcu posłużono się wozem z niemieckimi, kradzionymi rejestracjami, zapominając jednak zerwać z szyby polskiej naklejki rejestracyjnej.

Ma być to zaledwie jednak skromny wycinek incydentów z minionych tygodni. Złodziei wyróżnia młody wiek i wyjątkowa bezczelność. Jak zauważa obsługa stacji, paliwem dla tej zuchwałości jest po prostu drożyzna przy dystrybutorach.

Jest drogo, to muszą kraść... proste i logiczne, nie? Młodzieżówka – co tu dużo gadać: ludzie między 22 a 35 lat. Dzień nie ma znaczenia. Po prostu otwiera wlew paliwa, leje i koniec. Zgłaszamy to jako ucieczkę. Nie mamy takich możliwości, żeby go zatrzymać – mówi Piotr Kowałko, pracownik jednej ze stacji we Wrocławiu.

Nawet 5 lat więzienia za ucieczkę bez płacenia. Policja ujawnia statystyki

W całym 2025 r. z dolnośląskich stacji benzynowych paliwo ukradziono 4266 razy. Bieżący bilans to już przeszło 2,6 tys. podobnych incydentów. Problem nie jest nowy – już w 2023 r. pisaliśmy o pladze kradzieży paliw na stacjach. Funkcjonariusze mogą się jednak pochwalić skutecznością – udaje się rozwikłać blisko 70 proc. takich spraw. Ucieczka ma więc rzadko uchodzić złodziejom na sucho.

– Sprawcy wpadają bardzo regularnie. Ogromną rolę odgrywa tu nowoczesna technika: zapisy z kamer oraz narzędzia ułatwiające sprawną identyfikację – czy to po numerach i marce auta, czy bezpośrednio po twarzy podejrzanego. Konsekwencje są przy tym surowe. Gdy wartość skradzionego paliwa przekracza próg 800 zł, czyn traktowany jest jako przestępstwo zagrożone karą do 5 lat więzienia – mówi oficer prasowy KWP we Wrocławiu, kom. Przemysław Ratajczyk.

Sonda

Czy rządowy program CPN powinien jak najszybciej wrócić?

... odpowiedzi