Amerykańscy żolnierze salutujący
Amerykańscy marines ruszają nad Bałtyk. W ruch pójdą drony i sensory Fot. Bumble Dee/shutterstock

Stany Zjednoczone wysyłają nad Bałtyk swoich marines. Razem z nimi pojawi się sprzęt, który pozwala znacznie dokładniej obserwować to, co jest niewidoczne na pierwszy rzut oka. Tym razem Amerykanie mają wykonać zadanie, przy którym liczą się przede wszystkim dane.

REKLAMA

Do regionu Morza Bałtyckiego ma trafić około 40-50 żołnierzy z 2. Batalionu Rozpoznawczego Korpusu Piechoty Morskiej USA. Marines, którzy na co dzień stacjonują w Camp Lejeune w Karolinie Północnej, będą wspierać natowską inicjatywę Baltic Sentry. Mają działać razem z fińską Coastal Brigade i obserwować strefy przybrzeżne.

Amerykańscy marines pojawią się na Bałtyku. Wiemy, czego będzie dotyczyć ich zadanie

Amerykanie nie wysyłają nad Bałtyk przypadkowego oddziału. To żołnierze wyspecjalizowani w rozpoznaniu, którzy mają dostarczać NATO dokładniejszych informacji o tym, co dzieje się na morzu i w pobliżu wybrzeża. Wykorzystają małe bezzałogowe systemy powietrzne oraz sensory przeznaczone do obserwacji stref przybrzeżnych. Zebrane dane mają trafiać do wspólnego obrazu operacyjnego NATO.

Wiemy, że Baltic Sentry działa od stycznia 2025 roku, kiedy NATO zwiększyło obecność na Bałtyku po serii incydentów dotyczących infrastruktury podmorskiej. W ramach inicjatywy wykorzystywane są m.in. fregaty, samoloty patrolowe, drony i inne systemy rozpoznania. Chodzi przede wszystkim o kable energetyczne i telekomunikacyjne oraz inne elementy infrastruktury znajdujące się pod wodą.

Marines przywiozą drony i sensory. NATO chce widzieć więcej na Bałtyku

Amerykańscy żołnierze mają korzystać z małych dronów oraz nowoczesnych sensorów litoralnych, dzięki którym mogą prowadzić obserwację strefy przybrzeżnej. Ich rola ma być przede wszystkim rozpoznawcza. Będą zbierać informacje i przekazywać je dalej, aby siły NATO miały dokładniejszy obraz sytuacji.

Amerykański generał Daniel Shipley podkreślił w oficjalnym komunikacie, że udział marines ma pokazać możliwość szybkiego przerzucania specjalistycznych zdolności tam, gdzie są potrzebne. Ramię w ramię z nimi będą działać Finowie. NATO rozwija przy tym także własne wykorzystanie bezzałogowych systemów na Bałtyku. W ramach Task Force X-Baltic testowano już dziesiątki dronów powietrznych i morskich.

Rosyjskie incydenty zwiększają czujność. Bałtyk jest obserwowany coraz dokładniej

Nie da się pominąć momentu, w którym Amerykanie kierują swoich marines nad Bałtyk. W ostatnich tygodniach doszło tam do kilku incydentów związanych z Rosją, w tym przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego przez polskie F-16 w pobliżu polskiego wybrzeża oraz znalezienia rosyjskiego drona Gerbera na plaży w rejonie Jarosławca. Według polskich władz nic nie wskazywało, by dron został celowo skierowany przeciwko Polsce.

Do tego dochodzi wrześniowy incydent u wybrzeży Danii z udziałem rosyjskiego okrętu i duńskiego śmigłowca wojskowego. Właśnie w takim otoczeniu Baltic Sentry ma zwiększać obserwację i ochronę infrastruktury. NATO podkreśla, że działania tej inicjatywy mają charakter obronny, a ich celem jest poprawa wykrywania zagrożeń i ochrona państw Sojuszu.

Sonda

Czy uważasz, że działania amerykańskich marines na Bałtyku to dobry pomysł?

... odpowiedzi