stacja Orlenu, zirytowany mężczyzna
Polacy w sprawie CPN są mocno podzieleni. Foto: Kues, Sheviakova Kateryna/Shutterstock

Rząd ponownie oferuje Polakom pakiet CPN, w efekcie którego obniża ceny paliw. Czy jednak cięcia są na tyle duże, by konsumenci mogli je realnie odczuć? Na to pytanie starają się odpowiedzieć autorzy nowego sondażu.

REKLAMA

Od 3 października 2026 roku na polskich stacjach ponownie widzimy niższe ceny paliw. To efekt programu Ceny Paliw Niżej (CPN), jaki ponownie uruchomił rząd i podpisał prezydent. Chodzi o ulgę na akcyzę i VAT oraz wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej. Co o tym pomyślę sądzą Polacy?

Polacy w sprawie CPN są podzieleni

O sprawę Polaków zapytała "Rzeczpospolita". W ramach sondażu, jaki przeprowadziła pracownia, SW Research Polaków zapytano, czy uważają obniżkę cen paliw w wyniku ponownego uruchomienia programu CPN za wystarczającą.

Niemal połowa, bo 46,9 procent ankietowanych, jest zdania, że obniżki są zbyt niskie. Przeciwnego zdania jest podobna liczba osób, które wzięły udział w badaniu: 43,6 procent. Tylko 9,4 procenta odparło, że nie zna programu albo nie zna jego szczegółów.

Bardziej krytyczne są kobiety: aż 50,4 procent z nich negatywnie ocenia rządowy pakiet osłonowy. Mężczyźni są bardziej wyrozumiali. Tylko 43,2 procent nie jest zadowolonych z CPN. Najbardziej krytyczne są też osoby w wieku od 35 do 49 lat (50,8 procenta negatywnych ocen), te z wyższym wykształceniem (49,3 procenta), zarabiające od 3001 do 5000 złotych miesięcznie (51,3 procenta) oraz z miast średniej wielkości (53,8 procenta).

Wyniki sondażu o cenach paliwa zaskakują

Warto jednak dodać, że wyniki mogą zaskakiwać, gdyż w tej kwestii rząd stanął na wysokości zadania. W całej Europie jedynie w Turcji zatankujecie za mniej. Jak dowiedzieliśmy się z poniedziałkowego obwieszczenia ministra energii Miłosza Motyki we wtorek maksymalna cena litra paliwa wyniesie tylko 7,06 zł za litr Pb95, 7,95 zł za litr Pb98 i 8,02 za litr oleju napędowego.

Mechanizmy, które wprowadził rząd, są stosunkowo proste. Chodzi o zmniejszenie z 23 do 8 procent podatku VAT, jakim obłożone są paliwa. Do tego dochodzi obniżona o 29 groszy na litrze w przypadku benzyny i 28 groszy na litrze akcyza. Wszystko uzupełnia maksymalna cena detaliczna ustalana każdego dnia przez Ministra Energii.

To rozwiązanie znane już z wiosny, gdy rząd podał maksymalne ceny paliw po raz pierwszy i zastrzegł, że przekroczenie limitu choćby o grosz grozi karą liczoną w milionach złotych.

Polityczne tło obniżek

Przypomnijmy też, skąd w ogóle wziął się powrót programu. Prezydent Karol Nawrocki orędziem wrzucił rządzącym gorącego kartofla – ogłosił podpisanie ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, jednocześnie żądając, by obniżki na stacjach nastąpiły natychmiast.

Nie bez znaczenia jest też to, że każda taka tarcza kosztuje. Przy obecnej sytuacji finansów państwa, gdy dług publiczny plasuje Polskę w czołówce UE, pole manewru rządu przy kolejnych przedłużeniach CPN będzie coraz węższe.

Warto dodać, że program nie jest do utrzymania na dłużej, gdyż po prostu kosztuje zbyt wiele. Kluczowe pozostaje zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie, rozpętanej przez USA na pod koniec lutego. Póki ta trwa, paliwa mogą być drogie.

Sonda

Czy jesteś zadowolony z programu CPN?

... odpowiedzi