Andrzej Domański.
Polska szybko się zadłuża. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że dług publiczny w relacji do PKB rośnie u nas szybciej niż w większości krajów. Fot. Alexandros Michailidis/Shutterstock

Polska szybko się zadłuża. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że dług publiczny w relacji do PKB rośnie u nas szybciej niż w większości krajów Unii Europejskiej. W ciągu roku wskaźnik zwiększył się o 4,5 pkt proc., a większy wzrost odnotowano tylko w Finlandii i Bułgarii. Ekonomiści ostrzegają, że problemem staje się nie tylko poziom długu, ale przede wszystkim tempo jego wzrostu.

REKLAMA

Polska zajęła trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem wzrostu długu publicznego w relacji do PKB. Z danych Eurostatu wynika, że na koniec pierwszego kwartału 2026 r. wskaźnik wyniósł 61,6 proc. PKB i był o 4,5 pkt proc. wyższy niż rok wcześniej.

Polska w czołówce Europy pod względem tempa wzrostu długu publicznego

Większy wzrost odnotowano jedynie w Finlandii (5,5 pkt proc.) i Bułgarii (4,8 pkt proc.). Za Polską znalazły się Rumunia (4,3 pkt proc.) oraz Francja (4 pkt proc.). Wcześniejsze unijne zestawienia pokazywały zresztą, że Polska w ogonie Europy przez deficyt zamyka tabele razem z Rumunią.

W całej Unii Europejskiej dług publiczny wzrósł z 81,4 do 82,9 proc. PKB, natomiast w strefie euro zwiększył się z 87,2 do 88,9 proc. PKB.

Najwyższy poziom zadłużenia utrzymuje Grecja, gdzie dług sięga 143,5 proc. PKB. Kolejne miejsca zajmują Włochy (138,9 proc.), Francja (117,6 proc.), Belgia (109,1 proc.) i Hiszpania (101,6 proc.). Najniższe wskaźniki mają Estonia, Dania, Bułgaria i Luksemburg.

W porównaniu z pierwszym kwartałem ubiegłego roku relacja długu do PKB wzrosła w 19 państwach UE, a spadła w ośmiu. Największy spadek zanotowała Grecja, gdzie wskaźnik obniżył się o 9,4 pkt proc. Presja na finanse publiczne nie omija też krajów spoza Wspólnoty – jest nowy premier UK, a zapowiadane po drugiej stronie kanału oszczędności liczone są w miliardach funtów.

Unijne statystyki pokazują dług publiczny liczony według metodologii Eurostatu. Osobne dane publikuje Ministerstwo Finansów, które przedstawia zadłużenie Skarbu Państwa w złotych.

Z najnowszych informacji resortu wynika, że na koniec czerwca zadłużenie Skarbu Państwa przekroczyło 2,18 bln zł. W ciągu miesiąca wzrosło o 53,7 mld zł, a od początku roku zwiększyło się już o niemal 237,5 mld zł.

Rosnące zadłużenie idzie w parze z wysokim deficytem. Po pierwszym półroczu dochody budżetu państwa wyniosły 278,7 mld zł, a wydatki sięgnęły 404,2 mld zł. Deficyt wyniósł 123,7 mld zł, czyli niemal połowę tegorocznego limitu ustalonego na rekordowym poziomie 271,74 mld zł.

Dziura w budżecie państwa. Deficyt sięga niemal połowy rocznego limitu

Budżet państwa po pierwszym półroczu zamknął się dochodami na poziomie 278,7 mld zł i wydatkami sięgającymi 404,2 mld zł. Deficyt wyniósł 123,7 mld zł, czyli niemal połowę zaplanowanego na cały rok limitu.

Rosnące zadłużenie i wysoki deficyt budzą obawy ekonomistów. W rozmowie z WNP przewodniczący Rady Fiskalnej dr Sławomir Dudek ocenił, że Polska ma drugi najwyższy deficyt w Unii Europejskiej i stopniowo traci fiskalne bufory bezpieczeństwa.

– Polska ma drugi najwyższy deficyt w UE i traci fiskalne bufory bezpieczeństwa. Bez wieloletniego planu konsolidacji dług publiczny może w kolejnych latach sięgnąć nawet 100 proc. Warto także pamiętać, że wydatki publiczne w Polsce na poziomie ok. 51 proc. PKB  – powiedział.

Sporą część tych wydatków pochłania system emerytalny, a statystyki nie pomagają: uciekamy na emeryturę najszybciej w Europie, co z roku na rok mocniej obciąża finanse państwa.

Prof. Paweł Wojciechowski, główny ekonomista BCC, zwraca uwagę, że bez ograniczenia nierównowagi między dochodami a wydatkami relacja długu do PKB będzie nadal rosła. Z kolei ekonomista Adam Ruciński podkreśla, że choć poziom zadłużenia Polski pozostaje niższy niż w wielu krajach UE, niepokoi tempo jego wzrostu i finansowanie coraz większej części wydatków nowym długiem.

Eksperci od miesięcy powtarzają, że rosnący dług publiczny grozi finansową zapaścią, jeśli zabraknie realnego planu konsolidacji.

Na kolejny aspekt zwraca uwagę były członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Eugeniusz Gatnar. Jego zdaniem dalszy wzrost zadłużenia może oznaczać wyższe koszty obsługi długu, ponieważ inwestorzy będą oczekiwać wyższego oprocentowania nowych obligacji skarbowych.

Rosnący deficyt sprawił, że Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu. Rząd będzie musiał przedstawić plan stopniowego ograniczania deficytu i poprawy stanu finansów publicznych.

W polskiej Konstytucji zapisano, że dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. PKB. Gdyby ten limit został osiągnięty, rząd musiałby przygotować program naprawczy i wprowadzić działania ograniczające wydatki.

Źródło: WNP, Money.pl