
Samozatrudnieni muszą przygotować się na zmiany. Od 2027 roku część przedsiębiorców może zapłacić wyższy podatek, a niektóre ulgi zostaną ograniczone. Ministerstwo Finansów planuje podnieść ryczałt dla osób pracujących bez pracowników i zmienić zasady rozliczeń m.in. przy sprzedaży mieszkań.
Projekt nowelizacji przygotowany przez resort finansów jest obecnie na etapie opiniowania. Jak podaje "Rzeczpospolita", Ministerstwo Finansów tłumaczy, że zmiany mają uszczelnić system podatkowy i sprawić, aby obciążenia były bardziej sprawiedliwe.
Rewolucja podatkowa 2027. Ministerstwo Finansów szykuje mocny cios w portfele Polaków
Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian ma być podwyższenie ryczałtu dla części przedsiębiorców. Projekt zakłada, że osoby świadczące usługi bez zatrudniania pracowników zapłacą 15 proc. podatku od przychodów przekraczających 100 tys. zł rocznie. Obecnie w wielu takich przypadkach obowiązuje stawka 8,5 proc. To kolejny krok, w którym rząd zmienia zasady ryczałtu, zamieniając najprostszą formę opodatkowania w system pełen warunków i wyjątków.
Zmiana może dotknąć przede wszystkim najmniejsze jednoosobowe działalności, w których właściciel sam wykonuje większość pracy. Jak wskazuje w rozmowie z portalem Money.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFaktu, projekt nie tworzy jednego rozwiązania dla wszystkich ryczałtowców, ale uderza w różne grupy podatników.
–Projekt zmian w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych to w praktyce dwa różne uderzenia, skierowane w dwie zupełnie inne grupy podatników. Pierwsze uderzenie dotyczy najmniejszych, jednoosobowych działalności usługowych opodatkowanych stawką 8,5 proc., np. branży szkoleniowej, kosmetyczek, fryzjerów, instruktorów nauki jazdy, trenerów personalnych, firm sprzątających, krawców, zegarmistrzów, serwisów rowerowych, pralni czy niań prowadzących działalność gospodarczą. To branże, w których od zawsze pracuje głównie sam właściciel, bez etatowych pracowników i to jest sedno problemu – powiedział Juszczyk.
W praktyce oznacza to, że samozatrudnieni dostaną podatkową bombę, a niska stawka stanie się nagrodą za tworzenie miejsc pracy, a nie za samo prowadzenie firmy.
Wyższy ryczałt ma dotyczyć również części przychodów z najmu. Stawka 15 proc. miałaby objąć dochody przekraczające 100 tys. zł uzyskiwane z wynajmu na rzecz podmiotów powiązanych. Jeszcze więcej zapłacą osoby czerpiące przychody z najmu lub dzierżawy praw własności intelektualnej na rzecz takich podmiotów, dla nich przewidziano 17-procentową stawkę.
To niejedyny front, na którym rynek najmu czeka przemeblowanie – równolegle powstaje ustawa o najmie krótkoterminowym, z której rząd zostawił jednak znacznie mniej, niż zapowiadał.
Ministerstwo Finansów planuje również zmiany w uldze mieszkaniowej. Obecnie osoba, która sprzeda nieruchomość przed upływem pięciu lat od jej zakupu, może uniknąć 19-procentowego podatku, jeśli przeznaczy pieniądze na własne cele mieszkaniowe.
Zobacz także
Podatek od najmu w górę. Zmiany w stawkach 15 proc. i 17 proc. dla podmiotów powiązanych
Po nowelizacji ulga nadal będzie dostępna, ale ponowne skorzystanie z niej będzie możliwe dopiero po trzech latach od wcześniejszego zastosowania. Resort chce w ten sposób ograniczyć wykorzystywanie zwolnienia podatkowego przy częstej sprzedaży mieszkań w celach inwestycyjnych.
Resort planuje też zmiany dotyczące majątku wycofanego z działalności gospodarczej. Dotyczy to m.in. samochodów poleasingowych przekazywanych członkom najbliższej rodziny. Ich sprzedaż bez podatku miałaby być możliwa dopiero po trzech latach, a nie jak obecnie, po sześciu miesiącach.
Auta w firmie i tak są dziś jednym z najbardziej zagmatwanych obszarów rozliczeń, choć niedawno 3 podatki od aut wypadły z KPO, co dało przedsiębiorcom chwilę oddechu.
Nowe wymagania mogą pojawić się również przy uldze IP Box. Obecnie pozwala ona opodatkować dochody z kwalifikowanych praw własności intelektualnej, np. patentów czy autorskich praw do programów komputerowych, stawką 5 proc.
Po zmianach przedsiębiorcy chcący korzystać z tej preferencji musieliby spełnić dodatkowy warunek: zatrudniać co najmniej trzech pracowników lub współpracowników spełniających określone wymagania. Dla branży IT to sygnał, że nadchodzi koniec złotej ery B2B w Polsce, a rentowność jednoosobowych firm technologicznych wyraźnie spadnie.
Jeśli projekt zostanie przyjęty, nowe przepisy zaczną obowiązywać od początku 2027 roku.






