Smutna uczennica. W tle sala lekcyjna i plecak.
Polacy zabrali głos ws. bezpieczeństwa w szkołach. Ponad 50 proc. ma zastrzeżenia Fot. New Africa/shutterstock Montaż: InnPoland.pl

Czy polskie szkoły zapewniają dzieciom wystarczającą ochronę? Ponad połowa dorosłych Polaków ma w tej sprawie zastrzeżenia. Nowy sondaż pokazuje wyraźną przewagę negatywnych ocen, a eksperci zwracają uwagę, że same procedury nie wystarczą, jeśli szkoła nie potrafi skutecznie reagować na zagrożenia.

REKLAMA

"Bezpieczeństwo w polskich szkołach w ocenie Polaków" to raport przygotowany przez UCE RESEARCH i platformę ePsycholodzy.pl, opiera się na badaniu przeprowadzonym 10 i 11 października 2026 roku na próbie 1007 dorosłych Polaków. Zapytano ich o to, czy szkoły odpowiednio chronią uczniów przed agresją i przemocą. Wyniki pojawiają się w czasie, gdy cała Polska mówi o poważnych incydentach w szkołach i w ich pobliżu.

Polacy ocenili bezpieczeństwo w szkołach. Negatywnych opinii jest aż o 20 pkt proc. więcej

Łącznie 54,4 proc. badanych negatywnie ocenia poziom ochrony uczniów. Pozytywną ocenę wystawiło 34,5 proc. ankietowanych:

  • 25,3 proc. uznało, że szkoły "raczej" zapewniają bezpieczeństwo,
  • 9,1 proc. odpowiedziało "zdecydowanie tak".
  • Pozostałe 11,1 proc. nie miało zdania w tej sprawie.

    Różnica między ocenami negatywnymi i pozytywnymi wynosi niemal 20 punktów procentowych. Nie znaczy to oczywiście, że ponad połowa polskich szkół jest faktycznie niebezpieczna. Badanie sprawdza opinie dorosłych, a nie liczbę zdarzeń w placówkach. Na odpowiedzi mogły wpłynąć osobiste doświadczenia czy doniesienia medialne. Sami autorzy raportu zaznaczają, że sondaż nie pozwala ustalić przyczyn krytycznych ocen.

    Nie każda przemoc trafia do statystyk. Ekspertka zwraca uwagę na milczenie uczniów

    Eksperci zwracają uwagę na to, że liczba oficjalnie zgłoszonych incydentów nie musi pokazywać pełnej skali problemu. Część uczniów może obawiać się reakcji rówieśników lub dorosłych, dlatego nie informuje o groźbach czy upokarzaniu, jakich doświadcza w murach instytucji. Brak zgłoszeń nie jest automatycznie dowodem na to, że w szkole nie dochodzi do przemocy.

    – Wynik 54,4 proc. to poważny sygnał ostrzegawczy, ale jeszcze nie dowód na to, że ponad połowa szkół jest niebezpieczna – komentuje Karolina Kuzia, psycholog i socjoterapeutka dzieci i młodzieży, konsultantka merytoryczna badania. Jak podkreśla, szkoła powinna wcześnie rozpoznawać zagrożenia i zapobiegać ich eskalacji. Znaczenie ma nie tylko to, czy uczeń zgłosi problem, ale również to, czy otrzyma pomoc i czy sytuacja zostanie sprawdzona.

    Szkoły mają procedury bezpieczeństwa, ale czy to wystarczy? Problem wykracza poza mury placówek

    Posiadanie przez placówki regulaminów i instrukcji nie gwarantuje skutecznej ochrony bezpieczeństwa dzieci i kadry pedagogicznej. Rodzice i uczniowie powinni wiedzieć, komu zgłosić zagrożenie, jakiej reakcji mogą oczekiwać i czy szkoła będzie monitorować sytuację po interwencji. Ważne jest też sprawdzanie, czy podobne incydenty się powtarzają i czy podejmowane działania zapobiegawcze rzeczywiście przynoszą efekty.

    Odpowiedzialność za bezpieczeństwo w szkołach nie spoczywa wyłącznie na dyrektorach i nauczycielach. Eksperci wskazują że, placówki mogą napotykać ograniczenia systemowe, których nie są w stanie samodzielnie usunąć. Dlatego poprawa bezpieczeństwa w szkołach wymaga również wsparcia ze strony organów prowadzących i administracji oświatowej. Sondaż pokazuje skalę obaw Polaków, ale nie rozstrzyga, które rozwiązania przyniosłyby najlepsze rezultaty.

    Sonda

    Czy polskie szkoły zapewniają uczniom bezpieczeństwo?

    ... odpowiedzi