Jarosław Kaczyński, logo TVN24.
Zmiana właściciela TVN rozbudziła nadzieje w PiS na duże zmiany w stacji. Jak ustalił "Newsweek", w PiS pojawiła się nadzieja, że z redakcji TVN24 i "Faktów" odejdą dziennikarze niewygodni dla partii. Fot. Longfin Media/Tomasz Warszewski/shutterstock, montaż: INNPoland

Zmiana właściciela TVN rozbudziła nadzieje w PiS na duże zmiany w stacji. Jak ustalił "Newsweek", w PiS pojawiła się nadzieja, że z redakcji TVN24 i "Faktów" odejdą dziennikarze niewygodni dla partii. Jednocześnie politycy nie chcą, by stacja poszeła drogą Telewizji Republika.

REKLAMA

Paramount Skydance przejęło Warner Bros. Discovery za niemal 111 mld dolarów. Wraz z koncernem nowego właściciela zyskał także TVN. Na czele firmy stanął David Ellison, który podczas pierwszego spotkania po transakcji zapowiedział trudne decyzje i inwestycje w nowe technologie, w tym sztuczną inteligencję.

Tym samym nad polską spółką TVN Warner Bros. Discovery Paramount sprawuje teraz pośrednią kontrolę. Dla pracowników TVN słowa o trudnych decyzjach mogą oznaczać nadchodzącą restrukturyzację.

"Newsweek" informuje, że w PiS pojawiła się nadzieja, że przy tej okazji ze stacji odejdą osoby, które przez lata były dla partii szczególnie niewygodne.

– Kilka nazwisk z redakcji TVN24 i "Faktów" musi polecieć – miał powiedzieć tygodnikowi jeden z polityków związanych z prawicą.

PiS nie chce jednak drugiej Republiki

Na tym pojawia się pewien paradoks. Choć TVN od lat jest jednym z głównych przeciwników PiS, politycy partii nie chcą, aby po zmianie właściciela stacja zaczęła przypominać Telewizję Republikę.

Z ustaleń "Newsweeka" wynika, że w PiS rośnie nawet irytacja sposobem działania stacji Tomasza Sakiewicza. Politycy mają uważać jej przekaz za zbyt chaotyczny i mało profesjonalny. Jeden z rozmówców tygodnika stwierdził, że "tylko wariat" oddałby telewizję w ręce Jacka Kurskiego i Doroty Kani.

Stacja nie ma też najlepszej passy. Głośno było ostatnio o tym, jak Republika i PiS przegięli ze szczuciem na policjępodczas protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Do tego Republika Sakiewicza pieniędzy z publicznych umów promocyjnych dostaje coraz mniej, a genialny biznesplan Sakiewicza, oparty na zbiórkach i własnych produktach, zaczyna odbijać się na oglądalności.

Część polityków prawicy ma za to doceniać warsztat TVN. Według "Newsweeka" chodzi przede wszystkim o profesjonalną produkcję i sposób prowadzenia programów informacyjnych.

– Teraz najbardziej wkurza nas Republika. Nie ma sensu jej nawet włączać po to, żeby się czegoś dowiedzieć – powiedział tygodnikowi jeden z polityków PiS.

W siedzibie PiS jeden z telewizorów jest stale ustawiony na TVN24. Politycy partii śledzą w ten sposób bieżące wydarzenia.

Co dalej z TVN?

Na razie nie wiadomo, czy zmiana właściciela przełoży się na konkretne decyzje co do polskiej stacji. Pracownicy TVN mają czekać na ruchy nowych właścicieli.

Przypomnijmy, że transakcja jest też analizowana przez polskie państwo. TVN został wpisany na listę podmiotów strategicznych, a Ministerstwo Aktywów Państwowych otrzymało 13 października zawiadomienie o przejęciu kontroli nad spółką. W sprawie przejęcia TVN MAP decyzję musi podjąć w ciągu 90 dni, oceniając transakcję pod kątem bezpieczeństwa państwa.

Teoretycznie minister może nakazać zbycie akcji TVN, jeśli uzna, że przejęcie jest niedopuszczalne. „Newsweek” ocenia jednak, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Na razie najwięcej pytań dotyczy więc tego, czy nowy właściciel zdecyduje się na większe zmiany personalne. Jeśli do nich dojdzie, nie wiadomo jeszcze, jak mocno wpłyną one na linię programową TVN.

Sonda

Czy politycy powinni wtrącać się w to, kto pracuje w TVN?

... odpowiedzi