TV Republika
Skargi płyną do KRRiT, a TV Republika idzie w zaparte. Chodzi o promocję zegarków Fot. Longfin Media / Shutterstock

KRRiT wszczyna postępowanie, a w Telewizji Republika bez zmian. Do regulatora wpłynęła kolejna oficjalna skarga na stację Tomasza Sakiewicza za promowanie na wizji zegarka Nawrocky President 1. Choć krytycy mówią o ukrytej reklamie, władze stacji idą w zaparte.

REKLAMA

To nie pierwszy raz, kiedy TV Republika trafia pod lupę regulatora. Już na początku sierpnia KRRiT odebrała zawiadomienie dotyczące budzącej spore kontrowersje reklamy zegarków.

Nowa skarga do KRRiT. Regulator prześwietli audycje TV Republika

Zdarzenie miało miejsce podczas dyskusji na temat rosyjskiego pocisku, który spadł na obszar Polski. W trakcie programu szef wydawców Jarosław Olechowski wspólnie z Michałem Rachoniem zaczęli zachwalać zegarek Nawrocky President 1. Krytycy nie mieli wątpliwości, że Republika wciska widzom reklamy na rympał nawet w wydaniach specjalnych poświęconych bezpieczeństwu państwa.

Widzom zaprezentowano kod QR, który natychmiast przekierowywał do zaprzyjaźnionego z medium Tomasza Sakiewicza sklepu Goryla.pl, gdzie prowadzono sprzedaż produktu. Platforma Goryla.pl od TV Republika działa od 1 grudnia 2025 roku, a sprzedaż gadżetów stała się jednym ze sposobów na łatanie budżetu stacji. Tak wygląda genialny biznesplan Sakiewicza w praktyce.

Jak podaje serwis "Wprost", historia ma swój ciąg dalszy pod koniec września – do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęła nowa skarga na zachwalanie zegarków na wizji. Doniesienia te potwierdziła rzeczniczka instytucji: – Podjęliśmy działania wyjaśniające – przekazała Anna Ostrowska, cytowana przez dwumiesięcznik "Press".

Gadżet nawiązujący do prezydenta promowano w kilku formatach nadawcy. Wspominano o nim m.in. w programie "Z półobrotu", prowadzonym na antenie przez Miłosza Kłeczka.

TV Republika odpiera zarzuty. "Nie prowadzimy promocji żadnej marki"

Mimo kolejnych zawiadomień płynących do KRRiT Telewizja Republika idzie w zaparte i nie zamierza bić się w piersi. Przedstawiciele medium Sakiewicza bagatelizują zarzuty o łamanie ustawy o radiofonii i telewizji, tłumacząc całe zamieszanie czysto publicystycznym i reporterskim podejściem do tematu. Linię obrony stacji przedstawił wprost jeden z jej kluczowych dyrektorów:

– Nie prowadzimy promocji żadnej konkretnej marki. Nie informujemy, gdzie można kupić zegarki, nie podajemy ceny. Informujemy jedynie o zjawisku społecznym polegającym na kolekcjonowaniu przedmiotów związanych z ważnymi wydarzeniami w historii Polski – zaznaczał w ubiegłym tygodniu Olechowski, cytowany przez "Press".

Sonda

Czy przekonuje Cię tłumaczenie stacji, że to relacjonowanie "zjawiska społecznego", a nie handel?

... odpowiedzi