Zalew Rybnicki. Rekordowy sum złowiony w Polsce.
Nowy rekord świata padł w Rybniku. Sum tzw. "olimpijczyk" naprawdę istnieje Fot. screenshot/FB PAW Robson90/shutterstock Montaż: InnPoland.pl

Niemiecki wędkarz pobił rekord świata w Polsce. W Zalewie Rybnickim złowiono ogromnego suma. Do symbolicznej granicy trzech metrów zabrakło naprawdę niewiele. Niezwykły połów może przypomnieć niektórym Polakom o pewnym kultowym filmowym "olimpijczyku".

REKLAMA

Wędkarze z całej Europy przyjechali do Polski, by spróbować swoich sił w połowie wyjątkowo dużych ryb. Dla Olivera Schäfera wyprawa do Rybnika zakończyła się sukcesem, o którym wielu miłośników wędkarstwa może tylko marzyć. Walka z sumem tzw. "olimpijczykiem" trwała ponad pół godziny, a jej wynik zaskoczył nawet doświadczonych łowców.

Niemiec przyjechał do Polski na turniej wędkarski. Nie spodziewał się pobicia rekordu świata

34-letni Oliver Schäfer z niemieckiego Mechernich-Kallmuth przyjechał do Rybnika razem ze swoim holenderskim przyjacielem Kevinem Cremersem. Wzięli udział w dwudniowym turnieju wędkarskim, który odbył się 10 i 11 października. W rywalizacji uczestniczyło 70 drużyn, skupiających łącznie 150 wędkarzy z całej Europy. Warunki nie były łatwe, ponieważ nad wodą wiał silny wiatr.

Najważniejszy moment nastąpił, gdy Schäfer zarzucił specjalistyczną wędkę przeznaczoną do połowu dużych sumów. Ryba chwyciła gumową przynętę, a następnie rozpoczęła się trwająca ponad 30 minut walka z bestią. Po wyciągnięciu okazu na brzeg jury dokonało oficjalnego pomiaru. Wynik wyniósł 292 cm, co potwierdziło rekord świata. Do trzech metrów zabrakło zaledwie ośmiu centymetrów.

Elektrownia na Śląsku może mieć wpływ na rozmiary ryb. W Zalewie Rybnickim żyją prawdziwe giganty

Wybór miejsca połowu nie był przypadkowy. Wędkarze zdecydowali się na zbiornik w pobliżu elektrowni węglowej. Woda wykorzystywana do chłodzenia instalacji wraca do zalewu w podwyższonej temperaturze. Zdaniem Schäfera właśnie to może sprzyjać intensywniejszemu żerowaniu ryb i ich szybszemu wzrostowi.

Jak wyjaśniał w rozmowie z niemieckim "Bildem", w cieplejszej wodzie karpie, sumy i sandacze jedzą aktywniej. Zalew Rybnicki przyciąga wędkarzy liczących na spotkanie z wyjątkowo dużymi okazami. Podczas październikowego turnieju uczestnicy musieli mierzyć się z trudnymi warunkami pogodowymi, ale nie przeszkodziło to Schäferowi w osiągnięciu imponującego wyniku.

Rekordowy sum wrócił do zalewu. Fani kultowego filmu mogą skojarzyć tę historię

Co ciekawe, gigant z Zalewu Rybnickiego był już znany wędkarzom. To ten sam osobnik, którego zmierzono i uznano za rekordzistę świata rok wcześniej. Od tamtej pory ryba przybrała na wadze, ale nie zwiększyła swojej długości. Dla Schäfera ponowne spotkanie z tak wyjątkowym okazem musiało być niezwykłym doświadczeniem.

Po pomiarze suma wypuszczono z powrotem do wody. Wędkarze przetransportowali go na brzeg na specjalnej płachcie, aby nie uszkodzić ochronnej warstwy śluzu pokrywającej jego ciało.

A skoro mowa o niemal trzymetrowym sumie, niektórym może przypomnieć się "Sum tak zwany olimpijczyk", czyli kultowa produkcja Bartosza Walaszka. W tej komedii zmieszanej z kryminałem gigantyczna ryba obrosła legendą, a jej możliwości trudno było ograniczyć do zwykłych wędkarskich opowieści. Tym razem mamy jednak do czynienia z prawdziwym okazem, który po zmierzeniu bezpiecznie wrócił do wody.

Sonda

Czy mamy powody do dumy z takiego rekordu ustanowionego w Polsce?

... odpowiedzi