Tankowanie auta i rosnący podatek.
Od 1 listopada wchodzi w życie podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Fot. MVelishchuk/Shutterstock

Od 1 listopada obowiązuje 60-proc. danina od nadzwyczajnych zysków gigantów naftowych. Rząd zamierza zebrać ponad 5 mld zł, by sfinansować obniżki akcyzy i VAT przy dystrybutorach.

REKLAMA

Od 1 listopada obowiązują przepisy ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Nowa danina to odpowiedź rządu na gwałtowny wystrzał marż rafinerii i importerów po eskalacji wojny USA z Iranem oraz zawirowaniach z dostawami ropy. Mechanizm ma prosty cel: ściągnąć z rynku nadmiarowe zyski spółek naftowych i przeznaczyć je bezpośrednio na obniżenie cen przy dystrybutorach dla zwykłych kierowców.

60 proc. podatku od nadmiernych marż

Nowe regulacje nakładają 60-proc. podatek na nadwyżkowe zyski wypracowane między 1 marca 2026 r. a 31 marca 2027 r. Obciążenie dotyczy przedsiębiorstw produkujących paliwa ciekłe oraz podmiotów handlujących nimi na podstawie koncesji zagranicznej. W praktyce to nowy podatek dla Orlenu i spółki, bo obciążenie dotyczy przedsiębiorstw produkujących paliwa ciekłe oraz podmiotów handlujących nimi na podstawie koncesji zagranicznej.

Podstawą opodatkowania jest nadwyżka przychodów ponad pułap wynikający z marży referencyjnej z 2025 r. powiększonej o 20 proc. Ustawa gwarantuje minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. oraz wprowadza bezpiecznik dla firm niewytwarzających paliw, ograniczając maksymalny wymiar daniny do 50 proc. ich dochodu lub zysku netto.

Ustawę na początku października podpisał prezydent Karol Nawrocki, kierując ją jednocześnie w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego (poprzednia wersja trafiła tam latem w ramach kontroli prewencyjnej).

Miliardy na program "Ceny Paliwa Niżej"

Ministerstwo Finansów szacuje, że łączny zastrzyk do budżetu wyniesie ok. 5,2 mld zł. Początkowo danina miała obowiązywać do końca 2026 r. i przynieść 4 mld zł, jednak w trakcie prac parlamentarnych wydłużono jej działanie o I kwartał 2027 r., co ma dołożyć kolejne 1,2 mld zł.

Środki te nie zasilą ogólnego worka budżetowego, lecz posłużą do sfinansowania trzeciej odsłony programu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). To właśnie ta ustawa umożliwiła czasowe obniżenie akcyzy i stawki VAT na stacjach, które obowiązuje ponownie od 3 października.

Dla kierowców to ulga, ale dla budżetu potencjalnie gigantyczny wyciek. Pierwsza edycja CPN (wiosną 2026 r.) pochłonęła 4,7 mld zł, a dwutygodniowa sierpniowa dogrywka kolejne 495 mln zł. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wyliczał, że każdy miesiąc działania tarczy paliwowej kosztuje państwo ok. 1,6 mld zł. Oznacza to, że tylko do końca grudnia koszt wsparcia może sięgnąć 4,8 mld zł. Nowy podatek ma sprawić, że rachunek ten uregulują firmy paliwowe, a nie bezpośrednio podatnicy.