
Ceny paliwa spadły po tym, jak prezydent podpisał ustawę rządzących, ale opozycja nadal nie zostawia na nich suchej nitki. PiS i reszta prawicy przypominają słowa Donalda Tuska z 2022 roku, że jak demokraci obejmą władzę, benzyna będzie kosztować 5,19 zł za litr. Czy ta obietnica w ogóle była możliwa do realizacji? A może już została spełniona? Poprosiliśmy o komentarz ekonomistę.
W sobotę 3 października weszła w życie ustawa "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), podpisana dzień wcześniej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Dzięki temu, że tym razem jej nie zawetował, kierowcy poczuli ulgę na stacjach benzynowych. Mniej zadowolone są koncerny paliwowe, które muszą teraz płacić podatek od nadmiarowych zysków.
Tymczasem politycy opozycji po raz kolejny przypominają premierowi Donaldowi Tuskowi jego słynną deklarację z czerwca 2022 roku. W wywiadzie dla naTemat, na pytanie Anny Dryjańskiej "Krótka piłka: dziś zostaje pan premierem, po ile jutro będzie paliwo?", padła wówczas krótka odpowiedź: "5,19 zł".
Ceny benzyny i diesla po powrocie programu CPN są już wprawdzie już niższe, niż były w ostatnich tygodniach, ale do poziomu 5,19 zł za litr nadal daleko. Zwolennicy Donalda Tuska mówią, że po czterech latach od złożenia tej obietnicy siła nabywcza pieniądza wygląda już zupełnie inaczej. Ale czy na pewno tak to działa? Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB, wyjaśnia w InnPoland, jak to należy poprawnie policzyć.
Obietnica Donalda Tuska z 2022 roku: paliwo po 5,19 zł za litr
Uruchomienie kolejnej edycji tarczy paliwowej CPN stało się możliwe dzięki podpisaniu przez prezydenta ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych. W efekcie stawka VAT na paliwa spadła z 23 do 8 proc., a akcyzę ścięto do poziomów znanych z pierwszej edycji programu. Obie ulgi mają obowiązywać do 31 grudnia.
Politycy PiS zamiast o sukcesie wolą jednak mówić o porażce rządzących. "Panie Premierze, pamięta Pan wywiad z czerwca 2022 roku?" – dopytywał Donalda Tuska Daniel Obajtek w serwisie X. Były szef paliwowego giganta przekonuje, że przeznaczenie środków z Orlenu na zamrożenie cen w zupełności wystarczyłoby do obniżenia stawek na dystrybutorach do poziomu 5,19 zł za litr.
Na te słowa błyskawicznie zareagowała sama spółka. "Nic dziwnego, że jako jedyny prezes Orlenu w historii doprowadził Pan do braków na stacjach" – czytamy na koncie Orlenu na X. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy koncern serwuje swojemu byłemu prezesowi tak ciętą odpowiedź.
5,19 zł za paliwo kiedyś, a teraz: czy Donald Tusk kiedykolwiek spełnił swoją obietnicę?
Jednak w 2022 roku 5,19 zł miało zupełnie inną wartość. Spotkałem się z argumentem, że biorąc pod uwagę inflację, Donald Tusk już spełnił swoją obietnicę. 5,19 zł z 2022 roku to obecnie już 8,28 zł! Jednak zdaniem Michała Stajniaka takie obliczenia nie mają większego sensu.
– Biorąc pod uwagę czystą inflację CPI, która od czerwca 2022 roku wzrosła o ok. 25 proc., to ówczesne 5,19 zł to dzisiaj 6,49 zł. Biorąc pod uwagę przeciętne wynagrodzenie, które wzrosło o 41 proc. z ok. 6,5 tys. do 9,3 tys., w takim ujęciu to już 7,33 zł. Z kolei licząc po płacy minimalnej, która wzrosła z 3 tys. do 4,8 tys. (wzrost o niemal 60 proc.), to ówczesna obietnica to już dzisiaj 8,28 – tłumaczy ekspert i dodaje, że ważny jest dodatkowy kontekst.
Po pierwsze: paliwo jest składnikiem inflacji, a nie czymś, co się do niej dostosowuje (waży około 5 proc. "koszyka" CPI z jeszcze większym wkładem pośrednim z powodu m.in. kosztów transportu). Po drugie, przypomina Stajniak, cena paliwa nie jest wielkością indeksowaną, tylko wynikiem gry podaży i popytu. Globalna giełda, marża rafineryjna, kurs dolara i koszty logistyki nie podążąją za polskim CPI.
– Po trzecie, i to jest najciekawsze, inflacja nie uwzględnia zmian produktywności. Część kosztów w łańcuchu paliwowym to praca: w rafinerii, w transporcie, na stacji. Te koszty rosną wraz z płacami. Ale płace mogą rosnąć szybciej niż ceny – wyjaśnia analityk.
Teraz biorąc pod uwagę te trzy czynniki, jak ekspert ocenia dyskusję o osiągnięciu celu 5,19 zł za paliwo? Oddajmy mu głos poniżej.
Michał Stajniak
szef działu analiz XTB
Czy 5,19 zł za litr paliwa jest w ogóle możliwe?
Czy 5,19 zł za litr obecnie jest w ogóle realne? Michał Stajniak przedstawił analizę, która nie pozostawia złudzeń. Litr diesla za pierwszy weekend po obniżkach (7,62 zł) przy cenie ropy 100 USD składał się z:
Wszystkie podatki razem wzięte (VAT, akcyza, opłata paliwowa) stanowią 1,90 zł. Gdyby państwo całkowicie zrezygnowało ze wszystkich danin (zerowy VAT i akcyza), diesel kosztowałby 5,72 zł – nadal więcej niż 5,19 zł.
Zobacz także
Osiągnięcie poziomu 5,19 zł za litr diesla wymagałoby obniżki ceny aż o 2,43 zł. Ponieważ podatki nie dają już pola do manewru, klucz leży w cenie ropy i marżach. Stawka 5,19 zł stanie się realna tylko wtedy, gdy ropa spadnie do 50–60 USD za baryłkę, złoty się umocni, a wysokie marże rafineryjne ulegną głębokiej redukcji.
Wywiad z Donaldem Tuskiem z 2022 roku
Anna Dryjańska
Czy wierzysz, że cenę paliwa można obniżyć obecnie do 5,19 zł?
... odpowiedzi






