200 zł i kurs dolara.
Kurs złotego i prognozy na zimę – analityk ocenia, że jest szansa na powrót dolara za 4 złote. Fot. Paweł Kacperek/Shutterstock/kompozycja własna

Złoty wyraźnie traci do dolara i euro. Rozczarowujące dane z polskiej gospodarki, obniżka ratingu i decyzje zagranicznych banków centralnych tworzą dla naszej waluty wyjątkowo trudne otoczenie. Analityk XTB ocenia, czy jest szansa na odwrócenie trendu.

REKLAMA

Polski złoty ma za sobą serię spadków, a notowania obcych walut wyraźnie straszą konsumentów. O 16:00 22 września br. za dolara zapłacimy już 3,79 zł (wobec 3,50 zł na początku roku), euro kosztuje 4,34 zł, frank szwajcarski 4,621 zł, a funt szterling 5,06 zł. Za tą przeceną stoi splot kilku niekorzystnych czynników gospodarczych i geopolitycznych.

Kurs złotego. Nożyce stopowe i słabsze dane z Polski

Jak zaznacza Eryk Szmyd, analityk rynków finansowych XTB, głównym motorem słabości złotego jest rozjazd w polityce monetarnej. Podczas gdy Europejski Bank Centralny dwukrotnie podniósł w tym roku stopy procentowe, a Rezerwa Federalna w USA szykuje się do kolejnego ruchu w górę, NBP ograniczył się do marcowej obniżki o 25 punktów bazowych i zachowuje powściągliwość.

Do tego dochodzą rozczarowujące wskaźniki z krajowego rynku:

  • Sprzedaż detaliczna: W sierpniu wzrosła o 3,8 proc. r/r przy prognozie 4,5 proc., a w ujęciu miesięcznym niespodziewanie spadła o 0,3 proc..
  • Wpływy do budżetu: Niższa dynamika handlu ogranicza wpływy z VAT, co tworzy presję na rynku obligacji przy i tak rekordowym deficycie.
  • Nie bez znaczenia jest cios ratingowy: pierwsze od ponad 20 lat obniżenie ratingu Polski przez agencję Moody's dodatkowo osłabiło sentyment inwestorów. Przypominamy, że w piątek 18 września br. agencja Moody's obniża długoterminowy rating Polski z A2 do A3 tytułem pogorszenia się sytuacji finansów publicznych w Polsce. Jednak wraz z obniżeniem go, agencja zmieniła perspektywy dla naszego kraju z negatywnej na stabilną, czyli nie oczekuje, że sytuacja pogorszy się bardziej.

    – To w połączeniu z bardzo solidną koniunkturą gospodarki USA i rosnącymi nadziejami na odreagowanie usług i przemysłu w Europie chwilowo "faworyzuje" dolara czy euro w relacji do złotego – komentuje Eryk Szmyd.

    Czy zimą zapłacimy 4 złote za dolara?

    Przedłużająca się wojna Rosji przeciw Ukrainie oraz niepewność wokół stóp procentowych sprawiają, że złoty znalazł się w wyjątkowo wrażliwym momencie. Jeśli napięcia na wschodniej flance NATO utrzymają się, zimą kurs dolara może z łatwością przekroczyć barierę 4,00 zł. Szmyd zaznacza, że obecnie taki scenariusz dalszego osłabienia polskiej waluty jeszcze nie jest przesądzony.

    Wytchnienie złotemu mogłyby przynieść ewentualne spadki cen ropy naftowej na świecie, oficjalna decyzja o utworzeniu stałej bazy wojsk USA w Polsce lub silne wzmocnienie cen złota, którego NBP jest 10. największym posiadaczem na świecie.

    – Bazowym scenariuszem w sytuacji obecnej pozostaje brak jakiegokolwiek ruchu ze strony NBP w tym roku, przy realnym scenariuszu jednej podwyżki zarówno w Fed, jak i EBC. Jeśli napięcia na wschodniej flance NATO utrzymają się, za dolara zimą rzeczywiście możemy płacić nawet 4 złote. Polska waluta weszła w niekorzystne "okno czasowe", gdzie splata się szereg czynników, mogących negatywnie wpływać na rynkowe natroje. Na ten moment nie widać jeszcze wyraźnych przesłanek, by trend ten miał się odwrócić – ocenia analityk.