Zakupy online.
Zwolnienie z PCC na zakupy do 3 tys. zł wchodzi od 3 listopada 2026 r. Fot. Garun .Prdt/Shutterstock

Dobra wiadomość dla łowców internetowych okazji. Od 3 listopada wzrósł limit zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Sprawdzamy, jak nowe regulacje wpłyną na transakcje zawierane między osobami prywatnymi.

REKLAMA

W dobie popularności platform takich jak Allegro, Vinted czy OLX masowo kupujemy i sprzedajemy używane rzeczy. Smartfony, laptopy, rowery czy sprzęt sportowy regularnie zmieniają właścicieli, a rynek wtórny w Polsce ma się dobrze. Od 3 listopada weszła w życie zmiana, dzięki której możemy zaszaleć na zakupach – nowelizacji ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC), podnosząca limit zwolnienia przy zakupie rzeczy ruchomych z 1 tys. do 3 tys. zł.

Limit w górę po 25 latach

Zgodnie z ustawą o podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC), każda umowa sprzedaży rzeczy ruchomych obciążona jest 2-procentową daniną. Co kluczowe, obowiązek zapłaty tego podatku ciąży na kupującym, a nie na sprzedawcy.

Przez ostatnie ćwierć wieku z tego podatku zwolnione były transakcje o wartości do zaledwie 1000 zł. W erze drogiej elektroniki limit ten był archaiczny – podatek należało płacić choćby przy zakupie używanego, kilkuletniego smartfona. Sytuacja zmieniła się 3 listopada. Nowelizacja wywindowała próg zwolnienia do 3000 złotych.

Oznacza to, że jeśli wartość kupowanej rzeczy nie przekracza tej kwoty, nabywca nie składa deklaracji ani nie uiszcza opłat. Zmiana dotyczy transakcji zawartych od 3 listopada włącznie. I wchodzi w sam raz, nim w tym miesiącu zacznie się okres wciąż popularnego Black Friday – zakupy bez przemyślenia kończą się tym, że masa rzeczy trafia potem na rynek wtórny.

14 dni na formalności i deklarację PCC-3

Jeśli zdecydujemy się na zakup droższego sprzętu, np. laptopa o wartości rynkowej przekraczającej 3 tys. zł, mamy obowiązek w ciągu 14 dni złożyć w urzędzie skarbowym deklarację PCC-3 oraz wpłacić 2 proc. od wartości przedmiotu. Wyjątkiem są sytuacje, gdy umowę zawarto u notariusza, który pełni rolę płatnika.

Warto pamiętać o wyłączeniu: jeśli sprzedający prowadzi działalność gospodarczą i jest podatnikiem VAT (bądź korzysta ze zwolnienia do 240 tys. zł rocznie), transakcja w ogóle nie podlega ustawie o PCC. Podatek zapłacimy, jednak gdy przedsiębiorca sprzedaje rzecz ze swojego majątku osobistego.

Uwaga na zaniżanie ceny

Fiskus dysponuje mechanizmami przeciwko osobom zaniżającym kwotę na umowie, by zmieścić się w limicie 3000 zł. Ustawa precyzuje, że podstawą opodatkowania nie jest cena na umowie, lecz wartość rynkowa rzeczy, ustalaną na podstawie przeciętnych cen rynkowych (z uwzględnieniem stopnia zużycia).

Jeśli urząd uzna, że wpisana przez nas kwota rażąco odbiega od realiów, wezwie nas do korekty. W razie sporu urzędnicy powołają biegłego. Jeśli wycena specjalisty będzie o ponad 33 proc. wyższa od wartości, którą podaliśmy, koszty rzeczoznawcy ponosi podatnik.

Sonda

Czy nowy limit wpłynie na Twoje zakupy?

... odpowiedzi