
Ropa i gaz drożeją, ale w gospodarce nie widać presji płacowej. We wtorek 3 listopada rusza dwudniowe posiedzenie RPP, ale eksperci nie spodziewają się podwyżek. Zamiast nerwowych ruchów stopy pozostaną bez zmian, choć w prognozach na 2027 rok pojawiają się jastrzębie sygnały.
We wtorek rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Kredytobiorcy z uwagą śledzą komunikaty banku centralnego, zwłaszcza wobec wzrostów cen ropy naftowej i gazu na rynkach światowych. Ekonomiści uspokajają: listopad nie przyniesie podwyżek stóp, a raty kredytów pozostaną na obecnym poziomie.
Szok podażowy bez presji płacowej
Głównym powodem utrzymania status quo jest specyfika obecnej sytuacji gospodarczej. Choć napięcia geopolityczne podbijają ceny paliw, nie przekłada się to na ogólny wzrost presji cenowej w kraju. Eksperci zakładają, że na listopadowym posiedzeniu RPP nie zmienią się stopy procentowe.
– Odnośnie samego Narodowego Banku Polskiego (a w zasadzie Rady Polityki Pieniężnej) – w środę czeka nas posiedzenie, które przyniesie przedostatnią w tym roku decyzję ws. stóp procentowych. Nie spodziewamy się ich zmiany. Uwaga skupi się na konferencji prasowej prezesa Glapińskiego. Jastrzębi ton wypowiedzi mógłby zaoferować złotemu pewnego rodzaju wsparcie. Krajowe dane nie uzasadniają jednak w naszej opinii zwrotu w tym zakresie – komentuje Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB.
Potwierdzają to dane statystyczne. Według szacunku GUS inflacja w październiku spadła do 3,5 proc. z 4,1 proc. we wrześniu. Brak presji płacowej i spadek inflacji bazowej dają Radzie komfort, by spokojnie obserwować sytuację na rynku surowców energetycznych.
Stopy zamrożone do końca roku
Brak zmian w listopadzie oznacza spokój do początku 2027 roku – w grudniu RPP z reguły nie zmienia parametrów polityki pieniężnej.
Główna stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc. Stopa depozytowa to 3,25 proc., lombardowa 4,25 proc., redyskontowa 3,80 proc., a dyskontowa 3,85 proc. W całym 2026 r. Rada zmieniła stopy tylko raz – w marcu obniżyła je o 0,25 pkt proc.
Zobacz także
Możliwe podwyżki na początku 2027 roku
Perspektywy na kolejny rok są bardziej wymagające. Listopadowa projekcja NBP nakreśli ścieżkę PKB i cen, ale kluczowe okażą się przyszłoroczne rachunki za energię. Cytowany przez Forbers analityk Adam Antoniak, z ING Banku Śląskiego, wskazuje na możliwe podwyżki w I kwartale 2027 roku. Konkretnie to dwie, po 25 punktów bazowych.
Wszystko zależeć będzie od zatwierdzonych taryf na prąd i gaz oraz ewentualnych programów osłonowych, które sygnalizował minister finansów Andrzej Domański. Do tego czasu kredytobiorcy mogą spać spokojnie.






