Moda na retro niejedno ma oblicze. Po dziesięciu latach w hangarze, uruchomiono stary samolot

Mariusz Janik
Oszczędności rozmaite miewają oblicze. Po dekadzie spędzonej w hangarze maszyna Ił 96-300 została wyciągnięta z hangaru, przeszła szybki przegląd i ma zostać przywrócona do ruchu lotniczego. Będzie służyć do obsługi rządu, ewentualnie wojska.
Uruchomionej po dekadzie maszyny nawet nie myto. Jej los nie jest pewny, ale może ona trafić do wojska lub zasobu rządowego. Fot. PrntScr / Youtube
O liniach Domodedovo Airlines zapomnieli już chyba nawet pasjonaci lotnictwa. Firma została utworzona w 1964 roku na potrzeby lotów długodystansowych – z europejskiej części ZSRR na Daleki Wschód, a przynajmniej do Azji Centralnej. Do tego były potrzebne najpotężniejsze maszyny, jak Ił 62 lub właśnie Ił 96-300.

W 1993 r. linie uniezależniły się od Aerofłotu, choć nie zmieniły charakteru, ani tras. Kontynuowały działalność do 2008 roku – upadły wraz z rozsypującym się wówczas sojuszem rozmaitych rosyjskich przewoźników. Flota poszła zaś na złom, wyjąwszy trzy ostatnie maszyny Ił 96-300, o których najprawdopodobniej zapomniano.


Aż do teraz. Dwie z maszyn uruchomiono już na przełomie poprzedniego i bieżącego roku. Ostatnia została po dekadzie ponownie uruchomiona w ubiegłym tygodniu i po – stosunkowo pobieżnym przeglądzie – wysłana na lotnisko Moskwa-Żukowski, gdzie przejdzie przegląd, który definitywnie określi jej los.

Ił 96-300 to nie przelewki: podobna maszyna służy Władimirowi Putinowi za lokalny odpowiednik Air Force One – przypomina portal fly4free.pl. Co więcej, mogą one zostać „wzięte” przez rosyjską armię, gdyż nadają się na platformy testowe, ćwiczebny obiekt naziemny w zakładach Iljuszyna, można je również zaadaptować na powietrzny tankowiec lub samolot kontroli przestrzeni, w stylu amerykańskiego AWACS.