Grafika koncepcyjna F-47 i Donald Trump.
21 marca br. Donald Trump publicznie przekazał, że Boeing wygrał przetarg na konstrukcję myśliwca szóstej generacji. Fot. Boeing/Ferrari Press/Gripas Yuri/ABACA/Abaca/East News
Reklama.

Kiedy w pierwszy dzień wiosny Donald Trump osobiście przedstawiał F-47, pierwszy na świecie myśliwiec szóstej generacji, podkreślał jego przełomowe możliwości. 

– Nic na świecie się do niego nawet nie zbliża. Będzie znany jako F-47 – powiedział.

Eksperymentalna wersja lata od 2020 roku, a pełnoprawny operacyjny samolot mamy zobaczyć jeszcze przed końcem kadencji Trumpa. Nazwa myśliwca została nadana m.in. na jego cześć – 47. prezydenta USA.

Jaki będzie F-47?

F-47 to owoc programu NGAD (Next Generation Air Dominance – Nowa Generacja Przewagi Powietrznej). Według zapewnień sztabu Sił Powietrznych jest prawdziwym pierwszym takim myśliwcem – to nie tylko pojedynczy samolot, ale także centrum operacyjne eskadry statków bezzałogowych.

Już od dłuższego czasu mówiło się o tym, że szósta generacja myśliwców ma opierać się na modelu: ludzki pilot w zabójczej maszynie plus bezzałogowe drony niewiele mniejsze od niej.

Wczesne fazy programu i detale specyfikacji F-47 zostały utajnione. Według oficjalnych informacji prototyp myśliwca w pełnej skali został potajemnie zaprojektowany, zbudowany i oblatany już we wrześniu 2020 roku. Do 2023 roku miały latać już trzy kolejne. – Od dłuższego czasu latamy prototypem – mówił Steve Parker, tymczasowy dyrektor generalny jednostki obronnej Boeinga.

Większość informacji to jednak nadal spekulacje, które powstają na podstawie oficjalnych informacji publicznych z różnych źródeł. Wiadomo na przykład, że F-47 został zaprojektowany z myślą o operacjach na Pacyfiku. Co oznacza, że zapewne rozmiarami przyćmi swojego poprzednika, F-22 (uwzględniając np. większą pojemność zbiorników paliwa).

Program NGAD obejmował również rozwój technologi stealth, która pomaga uniknąć myśliwcom wykrycia. W konstrukcji maszyny wykorzystane zostaną więc zapewne materiały nowej generacji pochłaniające fale radarowe.

Częścią projektu F-47 ma być też zaawansowany napęd. Według Donalda Trumpa będzie pozwalał na osiągnięcie prędkości Mach 2.

Kontrakt na budowę silników nowej generacji dostała firma Pratt&Whitney. Według niej samej nowy silnik ma "adaptacyjną architekturę, która umożliwia komponentom aktywne dostosowywanie się w celu optymalizacji zużycia paliwa, przeżywalności, zarządzania mocą i temperaturą, przewyższając możliwości silników czwartej i piątej generacji". Samoloty demonstracyjne wykonywały jednak próbne loty jeszcze bez tych silników.

Warto nadmienić, że obecne w sieci grafiki to wizualizacje.

Nawet gdyby Boeing pokazał eksperymentalne myśliwce, efekt końcowy konstrukcji mógłby się od nich różnić. Tak było z poprzednimi eksperymentalnymi samolotami.

Ciekawostka: poprzednim białym myśliwcem Boeinga był "szeroko uśmiechnięty" X-32, który nie wygrał programu Joint Strike Fighter. Gdzieś w alternatywnej linii czasowej F-35 wyglądają dużo zabawniej.
logo
Boeing X-32 - wielozadaniowy myśliwiec, który ustąpił miejsca F-35. Wyróżnia się bardzo charakterystycznym wyglądem. Fot. Wikipedia.

Jeden człowiek i rój maszyn

Najbardziej przełomową cechą F-47 ma być możliwość współpracy z bezzałogowymi statkami powietrznymi (CCA). Chodzi tu o system MUM-T (Manned-Unmanned Teaming – Współpraca Załogowo-Bezzałogowa).

Skrzydłowe drony będą mogły przenosić dodatkowe uzbrojenie, wykonywać rozpoznanie i zwiększać siłę ognia pojedynczego pilota. To rozwiązanie ma zapewnić ogromną elastyczność, pozwalając łatwo zintegrować wszystkie przyszłe systemy uzbrojenia.

Do tego F-47 ma mieć zdolność latania bez pilota – jeśli operacja tego będzie wymagać. Zapowiada się więc, że myśliwiec będzie zdolny do przeprowadzania niezwykle zaawansowanych zadań.

Dodatkowo rozwijany jest projekt ACE, w którym testowane są możliwości lotu z pomocą sztucznej inteligencji. Projektem kieruje rywal Boeinga – Lockheed Martin i ich biuro projektowe Skunks Works.

Czytaj także:

Koszty produkcji F–47

Jak drogi będzie to samolot?

Na razie cena F-47 pozostaje nieznana, ale dzięki nowoczesnym technologiom cyfrowym może być nawet tańszy niż F-22. F-22 Raptor kosztował ok. 350 mln dolarów za sztukę, co efektywnie ubiło jego produkcję w 2011 roku. F-47 ma kłaść nacisk na efektywność kosztów i skalowanie produkcji.

Jednak niewiele brakowało, a USA ubiłoby cały program. Sekretarz Sił Powietrznych Frank Kendall przyznał, że szacowane koszty NGAD były trzykrotnie wyższe niż w przypadku F-35. Osiągały nawet 300 milionów dolarów za sztukę, budziło to poważne wątpliwości co do opłacalności programu. Program został nawet "strategicznie wstrzymany" w 2024 roku. Boeing wygrał przetarg na 20 mld dolarów, rywalizując właśnie z Lockheed Martin.

Czym jest NGAD?

Program NGAD ma korzenie w poprzednich zaawansowanych projektach badających perspektywy utrzymania przewagi powietrznej dla Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej USA do lat 30. XXI wieku. Celem programu był rozwój kluczowych technologii zapewniających przewagę powietrzną: takich jak napęd, stealth, nowe uzbrojenie i systemy cyfrowe.

Od początku programu, prototyp F-47 (najpierw pod nazwą X-47) miał wylatać już "kilkaset" godzin. Jego poprzednicy (YF-22 i odrzucony YF-23 Black Widow II) spędzili w powietrzu 150 godzin prób.

To obecnie najdroższy programem w budżecie Sił Powietrznych. Wniosek budżetowy USA na rok 2025 obejmuje 19,6 miliarda dolarów dla Boeinga na jego finansowanie w ciągu najbliższych pięciu lat. W przyszłości mogą pojawić się jednak turbulencje – komisje ds. środków w Senacie i Izbie Reprezentantów zaproponowały cięcia w budżecie NGAD.

Z kolei dla Boeinga kontrakt to szansa na poprawę kondycji finansowej po serii problemów w cywilnym przemyśle lotniczym. Boeing poinformował, że w ramach przygotowań do tego programu poczynił "największą inwestycję w historii swojej działalności obronnej".

Kontrakt obejmuje fazę rozwoju, integracji i testowania wszystkich aspektów F-47, a także produkcję niewielkiej liczby samolotów testowych do oceny.

Kontrakt ma charakter "cost-plus incentive fee contract". Oznacza to, że rząd pokrywa koszty, ale Boeing może otrzymać dodatkowe środki za osiągnięcie lub przekroczenie określonych celów w zakresie harmonogramu, technologii i kosztów.

Dlaczego myśliwiec nazywa się "47"?

Numeracja nowego myśliwca wzbudziła sporo spekulacji. Prezydent Donald Trump wskazał dumnie, że to w celu... uczczenia jego pozycji jako 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Siły Powietrzne USA wydały jednak oświadczenie, że numer "47" został wybrany z kilku powodów.

Jednym jest uhonorowanie dziedzictwa samolotu P-47, który zapewnił przewagę powietrzną podczas drugiej wojny światowej. Numer oddaje również hołd dacie (1947 r.) założenia Sił Powietrznych, ale jednak także podkreśla przy okazji wsparcie Donalda Trumpa dla rozwoju pierwszego na świecie myśliwca szóstej generacji.

Rywale – Chiny, Rosja i Brazylia

Rosjanie również pracują nad myśliwcem szóstej generacji, który ma być w centrum szwadronu dronów. To SU-75 Checkmate. Opracowuje go Sukhoi Design Bureau. Jego model pokazano w 2021 roku. Produkcja ma zacząć się w latach 2026-2027. Rozwiązania koordynujące prace człowieka z AI i dronami mają zostać wprowadzone również do ich myśliwca piątej generacji SU-57 Felon.

Nad myśliwcami szóstej generacji pracują także wspólnie Wielka Brytania, Włochy i Szwecja – ich projekt nazywa się Tempest. Zaproszenie do tego projektu otrzymały Indie i Japonia, które opracowują również własne myśliwce.

Z kolei Francja, Niemcy i Hiszpania działają nad projektem nazwanym Next-Generation Fighter. A od niedawna w tym wyścigu bierze udział również Brazylia. Ogłosił to 6 maja 2024 roku. dyrektor ds. współpracy przemysłowej Saab w Brazylii, Luiz Hernandez.

Nacisk F-47 na misje na Pacyfiku sugeruje, że nowa amerykańska maszyna ma odpowiadać przede wszystkim na rosnący potencjał bojowy Chin – od ich zaawansowanych systemów obrony rakietowej, po przyśpieszający program produkcji myśliwców.

W 2019 roku Dr. Wang Haifeng naczelny projektant w Chengdu Aircraft Corporation ogłosił plany rozwoju myśliwca szóstej generacji.

Chiński program ma zakończyć się w 2035 roku. Przypomnijmy, że w 2024 roku nagrano przelot dwóch chińskich eksperymentalnych myśliwców (zdaniem ekspertów, prawdopodobnie są na etapie demonstracyjnym, czyli jakieś 3-4 lata za F-47).

Czytaj także: