Nowy pomysł ministerstwa. Jeśli nie przyjdziesz na wizytę do lekarza, zapłacisz karę

Jakub Tomaszewski
Ministerstwo zdrowia planuje opłaty dla pacjentów, którzy nie pofatygowali się na wizytę i nie zadali sobie trudu, by ją odwołać. Zdaniem resortu niestawienie się u lekarza specjalisty lub na planowany zabieg to poważny problem. Z najnowszych danych NFZ wynika, że takie zaniedbania były przyczyną nieudzielenia 17 milionów porad lekarskich.
Rząd planuje opłatę dla pacjentów, którzy nie stawili się na wizytę lub zabieg u lekarza Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
Wydłużające się kolejki do lekarzy niektórych specjalności to coraz większy problem nie tylko dla pacjentów oczekujących miesiącami na wizytę u specjalisty. Problem stał się na tyle duży, że urzędnicy resortu zdrowia planują bat na niesolidnych pacjentów w postaci opłaty za niestawienie się i nieodwołanie wizyty.

Prawie 6 tysięcy wizyt przepada w jednej tylko placówce
Jak Mów w rozmowie z Faktem prezes Specjalistycznego Centrum Medycznego im. Jana Pawła II w Polanicy-Zdroju, Renata Jażdż-Zaleska – Na umówione wizyty w naszych poradniach nie stawia się 14 proc. pacjentów. W październiku z tego powodu nie odbyło się 600 wizyt, w listopadzie – 450 kolejnych. W ubiegłym roku tylko w jednej placówce nie zrealizowano aż 5948 wizyt.


– Największy problem dotyczy ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, czyli świadczeń realizowanych przez lekarzy specjalistów, do których obecnie kolejki są najdłuższe. Ale zdarza się także, że pacjenci nie stawiają się na umówioną operację – kontynuuje Jażdż-Zaleska.

Problem występuje w skali całego kraju
Z danych NFZ wynika, że w całym kraju jedna na pięć umówionych wizyt nie odbywa się. W skali ogólnopolskiej to 17 milionów wizyt w ciągu roku. To także liczba pacjentów, którzy niepotrzebnie czekają w kolejce, a nie wszystkim udaje się doczekać.

Na ten moment nie wiadomo, ile miałaby wynosić opłata za niestawienie się na planowaną wizytę lub zabieg. Padł pomysł, by wynosiła ona równowartość rynkowej ceny odpowiedniego zabiegu lub porady lekarskiej. Dochodzą także głosy, żeby pacjent przy kolejnej próbie umówienia się na wizytę, na którą się nie stawił, musiał zapłacić 20-50 złotych.

Ostatnio sporo propozycji na uleczenie chorego momentami systemu służby zdrowia. O jednym z nich pisaliśmy niedawno w INNPoland.pl. Szef związku zawodowego zaproponował w ramach swojego pomysłu, by lekarze mogli pracować bądź w posłudze publicznej, bądź wyłącznie prywatnie.

Innym pomysłem na unowocześnienie służby zdrowia, wymierzonym rykoszetem w nieekologiczne relikty przeszłości, jest wprowadzony na początku stycznia obowiązek wystawiania recept elektronicznych. Jednak lekarz też człowiek i do zmian musi się przyzwyczaić. Do tego czasu niejeden znalazł sposób, by przepis obchodzić w „wyjątkowych sytuacjach”.