Będziesz mógł poczuć zapach i smak... kupując w sieci. Oto przyszłość internetowych zakupów

Natalia Gorzelnik
04 marca 2022, 16:20 • 1 minuta czytania
Zakupy online są super, chociaż mają jedną, zasadniczą wadę. Kupując w sieci odzież, nie jesteśmy w stanie dotknąć materiału – wyczuć jego tekstury, sprawdzić, czy jest miły w dotyku. Podobnie z zakupami spożywczymi – nie sprawdzimy, czy pomidorki są świeże, lub kosmetycznymi – nie przekonamy się, jak pachną nowe perfumy... Do czasu. Już niebawem zakupy w sieci mają nam dostarczać informacji oddziałujących na wszystkie zmysły. Jak to możliwe? Jak się okazuje, to wcale nie takie trudne.
Inteligenty handel już wkrótce stanie się dla nas codziennością. Fot: 123rf
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Innowacje w e-commerce

Zakupy przez internet pokochało wielu Polaków, a pandemia tylko przyspieszyła ten proces. Już w 2020 r. kanał online miał 14 proc. udziału w wartości sprzedaży detalicznej w Polsce, z analizy przeprowadzonej przez PwC wynika, że w 2026 r. wartość brutto polskiego rynku handlu e-commerce będzie na poziomie 162 mld zł. Oznacza to średnioroczny wzrost o 12 proc. Ponad 74 proc. Polaków po zakończeniu pandemii utrzyma poziom zakupów internetowych, a 10 proc. zamierza je nawet zwiększyć.


Dynamiczny rozwój sektora oznacza wdrażanie kolejnych rozwiązań, których zadaniem będzie jeszcze większe udoskonalenie doświadczenia zakupowego. Prace nad innowacjami w tym obszarze już trwają, a prawdziwie zaskakujących zmian możemy się spodziewać w bardzo niedalekiej przyszłości. 

Prognozy dotyczące e-commerce przyszłości, na ćwierćwiecze e-handlu w Polsce i jubileusz 25-lecia firmy, przygotowali eksperci z Unity Group. To predyckcje dotyczące m.in. obszarów handlu, data, web 3.0 oraz społeczeństwa (pracy) w ciągu 5, 15 i 25 lat. I chociaż przyjęta perspektywa nie jest wcale tak bardzo odległa, niektóre z przewidywań sprawią, że naprawdę szeroko otworzycie oczy. 

Internet-senses

Pierwsze z przewidywań dotyczy tzw. architektury IT, czyli wszystkiego, na czym dana strona “stoi” i w jaki sposób działa. Unity Group uważa, że dominująca wśród firm za 5 lat stanie się architektura MACH (microservices, API, cloud, headless), czyli model, w którym każdy element jest podłączalny, skalowalny, wymienialny i może być stale ulepszany poprzez zwinny rozwój.  

Za 15 lat natomiast, sprzedający, chcąc przekonać klienta do zakupu, umożliwią maksymalne testowanie w kanale online. Będziemy mogli rzeczywiście doświadczać produktów zmysłami (zapach, smak, wrażenia dotykowe). Upowszechnią się technologie internet-senses. W podobnym celu będą wykorzystywane również technologie AR i VR.

Stymulacja sensoryczna już istnieje i od lat jest mocno rozwijana przez branżę rozrywkową, np. kina 5D. Także w handlu stosuje się rozwiązania, pozwalające oddziaływać nie tylko na wzrok, ale również na pozostałe zmysły, wszechobecne w galeriach dyspensery zapachów już od kilku lat zachęcają nas do spontanicznych zakupów – tłumaczy Piotr Wrzalik, Managing Partner w Unity Group. 

Co innego jednak pryskanie zapachami w galeriach, a co innego możliwość zapoznania się z zapachem kupowanych przez internet perfum. Czy osoby zainteresowane dostępem do takich wrażeń będą musiały zainwestować odpowiedni sprzęt elektroniczny? I jak on będzie działał? Piotr Wrzalik wyjaśnia, że wszystko zacznie się od prostych rozwiązań. 

Pierwszym krokiem może być implementacja dyspenserów w kolejnych generacjach asystentów i kin domowych, np. Alexa (działająca w chmurze usługa głosowa) będzie mogła rozpylić zapach i smak. Rozwiązań może być wiele – "głośniki" nowej generacji będą mogły mieć na przykład wbudowane generatory, które w wyniku wymieszania w odpowiednich proporcjach dostępnych w zestawie aromatów, a następnie przepuszczenia ich przez odpowiednie natężenie prądu, uzyskają dowolny zapach czy smak. Wyposażenie urządzeń opartych o VR w przenośne dyspensery i odpowiednie substancje chemiczne, oddziałujące na zmysł smaku i węchu, nie będzie dla naukowców dużym wyzwaniem. Piotr WrzalikUnity Group

– Te urządzenia będą początkowo drogie (tak jak kiedyś gogle VR), ale wraz z przekraczaniem kolejnych faz adopcji, trafią "pod strzechy". Wraz z upowszechnianiem się modeli abonamentowych zakupów, cześć kosztów pokryją dostawcy albo platformy handlowe – uważa. I zaznacza, że to dopiero początek rewolucji. 

– Jeżeli dalszy rozwój biotechnologii i nanotechnologii, a szczególnie nowoczesnego materiałoznawstwa będzie postępował w takim tempie, to technologia poradzi sobie również szybko ze zdalnym transferem zmysłu dotyku – przekonuje. 

Czytaj także: https://innpoland.pl/173005,meta-pracuje-nad-dotykiem-w-vr

Wystarczy wyobrazić  sobie materiał (np. inteligentny polimer), który zmienia swoją budowę na poziomie cząsteczkowym na żądanie. Idąc dalej w stronę rozwiązań najbardziej zaawansowanych, nie można wykluczyć interfejsów human-machine, albo bezpośredniej, korowej stymulacji sensorycznej (czyli bezpośrednio w mózgu, z pominięciem bodźców fizykalnych). 

Jak tłumaczy ekspert, oddziaływania na zmysły przez interfejs komputer-człowiek jest już coraz powszechniej wykorzystywane w medycynie. To m.in. implant ślimakowy, czyli urządzenie elektroniczne, wszczepiane pacjentom z obustronną głuchotą lub obustronnym głębokim niedosłuchem zmysłowo-nerwowym.

Drugim przykładem jest proteza wzroku, czyli eksperymentalne urządzenie wzorowane właśnie na implancie ślimakowym. Powstają również interdyscyplinarne zespoły, jak np. Neuralink, który tworzy pierwszy implant neuronowy, który pozwoli sterować komputerem lub urządzeniem mobilnym w dowolnym miejscu i dzięki temu umożliwi normalne życie osobom sparaliżowanym. 

Zakupy bez sprzedawców

Zgodnie z prognozą Unity Group, za 25 lat ok. 75 proc. zakupów w krajach rozwiniętych odbywać się będzie online. Pozostałe 25 proc. będzie także w dużym stopniu zdigitalizowane, powszechne staną się w pełni zautomatyzowane sklepy, w których nie potrzeba ludzkiej obsługi. Piotr Wrzalik przekonuje, że nie będzie to jednak oznaczało ostatecznego końca tradycyjnych sklepów. 

– Będzie ich po prostu mniej i staną się mniej tradycyjne, tzn. będą wypełnione technologią i autonomiczne. Nie będą wymagały pracy ludzkiej, przynajmniej przy obsłudze klienta. 

Zdaniem eksperta galerie handlowe zmienią się w miejsca spotkań, gdzie w miłej atmosferze, otoczeni urządzeniami elektronicznymi, będziemy najpierw wybierać produkty, chwilę potem je oglądać, a następnie przymierzać, bo towar będą nam dostarczały automaty – jak dzieje się to już teraz w niektórych sklepach. 

Czytaj także: https://innpoland.pl/155509,robot-pepper-rozpoznajacy-emocje-powita-klientow-salonu-eobuwie

Już dziś w wielu miejscach można robić zakupy bez kontaktu z człowiekiem, od kilku lat pojawią się samoobsługowe kasy z pominięciem kasjera, co ważne – także w dyskontach. Obserwujemy coraz więcej rozwiązań zakupowych, w których pomijamy czynnik ludzki, np. Żabka Nano czy eObuwie/Modivo concept stores. Także środowisko startupowe pracuje nad nowymi technologiami, dzięki którym zakupy będą szybsze i bezpieczniejsze, mam tu na myśli Mashgin, bezdotykowy system kasowy, Supersmart (autonomiczna kasa), FutureProof Retail, czyli zakupy bezdotykowe przy użyciu własnego telefonu. A tych rozwiązań jest coraz więcej. Warto również sprawdzić Zipin, Standard.AI czy Veeve.Piotr Wrzalik

To jednak nie wszystko, bo w niedalekiej przyszłości będziemy nie tylko obsługiwani w sklepach przez maszyny. Część zakupów będzie do nas docierała sama, kiedy tylko dany produkt będzie na wykończeniu. Jak przewidują eksperci Unitry Group, już za 5 lat inteligentne urządzenia i tzw. wearables będą automatycznie zamawiać, dopasowane do indywidualnych potrzeb użytkowników, produkty codziennego użytku. 

Zmiany dotyczące personalizowania produktów z roku na rok mają się zresztą pogłębiać. W perspektywie najbliższych 15 lat sekwencjonowanie DNA ma być znacznie tańsze i powszechne np. dieta i suplementy będą dostosowane do konkretnej osoby. Reklamodawcy, instytucje czy sklepy będą wykorzystywać indywidualne informacje np. o ubraniu, zachowaniu i inne metadane, aby dostosować wyświetlacze do konkretnych osób poruszających się w przestrzeni publicznej.

– Technologia będzie nam coraz bardziej ułatwiać życie – mówi Piotr Wrzalik. – Spodziewam się, że inteligentne lodówki będą monitorowały i automatycznie zamawiały więcej jedzenia, aby uniknąć wyczerpania się produktów, analogicznie będzie to wyglądać z ubraniami, kosmetykami i środkami czystości. Co do sugestii, inteligentne zegarki już teraz monitorują nasz poziom tlenu i glukozy we krwi. W przyszłości staną się one jeszcze bardziej zaawansowane, aby pomóc w monitorowaniu parametrów życiowych i dostrojeniu odpowiednio np. diety. 

Wyzwania przyszłości 

Imponujący proces rozwoju e-commerce nie zadzieje się jednak sam. Przed branżą stoi wiele wyzwań, m.in. upowszechnienia szybkich dostaw (q-commerce), w tym także żywności. 

– To wymusi duże zmiany w logistyce firm handlowych i dystrybucyjnych – dostosowania strategii rozmieszczenia towarów oraz inteligentnego zarządzania stanami magazynowymi w przechowalniach (głównych i buforowych) – tłumaczy ekspert. 

Kolejnym krokiem do redefinicji e-commerce ma być skuteczne prognozowanie popytu, a także rewizja roli sklepów stacjonarnych –  Dużym sprawdzianem dla rynku będzie również rozwiązanie problemów praw pracowniczych dla zawodów w handlu, które będą stopniowo zastępowane przez automaty. Wraz z robotyzacją spodziewam się legislacji w zakresie współpracy maszyn i sztucznej inteligencji z ludźmi – zakłada Piotr Wrzalik. 

Platformy technologiczne, z których korzystają firmy handlowe, stają się coraz bardziej rozbudowane i coraz bardziej skomplikowane. Interakcja z klientem przez wiele kanałów, z uwzględnieniem tych nowych, innowacyjnych, będzie wymagała od wielu firm modernizacji rozwiązań wdrożonych często lata temu. Przewidujemy, że w przeciągu najbliższych 5 lat wzrośnie popyt na usługi tzw. replatformingu, czyli zastępowania starych, monolitycznych rozwiązań platformowych, na nowe, otwarte, multi-modułowe rozwiązania oparte o chmurę, komponenty SaaS, integrowane przez API. Tym samym wzrośnie rola wyspecjalizowanych integratorów takich jak Unity Group, a połączenie z Global4Net zapewnia nam możliwość realizacji większych projektów w technologiach dedykowanych e-commerce.Piotr Wrzalik

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google