Rząd może spać spokojnie? Gospodarka jest stabilna – twierdzi Fitch

Konrad Bagiński
14 stycznia 2023, 09:37 • 1 minuta czytania
Polska gospodarka radzi sobie dobrze, rośnie szybko i bez przeszkód, a dług państwa jest relatywnie niewielki – twierdzą analitycy agencji Fitch. Utrzymali ocenę ratingową Polski na wysokim poziomie A-/F1. Co to oznacza?
Z oceny Fitcha cieszą się minister finansów, Magdalena Rzeczkowska i premier Morawiecki Piotr Molecki/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

W piątek wieczorem agencja Fitch ogłosiła, że utrzymuje ocenę ratingową Polski na poziomie A-/F1 dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej oraz krajowej. Oznacza to, że wiarygodność kredytowa Polski nie zmieniła się, nie zmienią się też koszty kredytów dla naszego kraju.

Fitch prognozuje, że wzrost gospodarczy spadnie z szacowanych wcześniej 5,7 proc. w roku 2022 do 1,1 proc. w obecnym. Powodem jest spowolnienie aktywności gospodarczej u głównych partnerów handlowych Polski i spowolnienie popytu krajowego.

Kiedy będzie lepiej? W 2024 roku – twierdzi Fitch. Zdaniem analityków agencji w przyszłym roku gospodarka obierze kurs na wzrost i urośnie o 2,6 proc.

Ale teraz i tak nie jest źle. Fitch ocenia, że mamy w ostatnich latach stabilny wzrost gospodarczy, stosunkowo solidne podstawy makroekonomiczne. Na korzyść Polski przemawia też relatywnie niski poziom długu publicznego, szczególnie w porównaniu do krajów ocenionych podobnie jak Polska.

Fitch dodaje, że powiodły się starania Polski o dywersyfikację źródeł dostaw energii. W efekcie zarówno teraz, jak i w następnych sezonach nie powinny nam już grozić zakłócenia w dostawach gazu lub węgla.

Agencja dodaje, że nasza gospodarka ma przed sobą okres stabilnego wzrostu i nie powinny jej w tym przeszkadzać szoki zewnętrzne czy rosnące wyzwania makroekonomiczne. Tak samo zresztą twierdzi minister finansów Magdalena Rzeczkowska, która ucieszyła się z braku zmian z naszym ratingu.

Może być lepiej?

Może. Fitch zaznaczył, że ocena ratingowa Polski poszłaby w górę, gdyby rząd zwrócił uwagę na lepszą konsolidację fiskalną, czyli skupił się działaniach mających na celu zmniejszenie deficytu budżetowego i narastanie długu publicznego. Rząd musiałby też skupić się na uczynieniu wzrostu PKB trwałym i wysokim. To pozwoliłoby nam się zbliżyć do państw z wyższą oceną "A" i ją uzyskać.

Słowo "dług" pojawia się zresztą w kontekście zagrożeń dla polskiej gospodarki. Obniżenie ratingu jest możliwe, jeśli nasz dług będzie rósł, inflacja nie spadnie, a ceny energii będą dalej rosnąć.

Rating może spaść także w przypadku znacznego pogorszenia sprawowania rządów, potencjalnie dalszego osłabienia stosunków z UE oraz utraty wiarygodności polityki makroekonomicznej i fiskalnej. A tak może się stać, bo prognozy krajowych analityków nie są optymistyczne.

Eksperci z Krajowego Rejestru Długów (KRD) Biura Informacji Gospodarczej kreślą czarne prognozy na 2023 rok. Ich zdaniem w tym roku gospodarka przyhamuje i coraz więcej osób będzie mierzyło z trudną sytuacją finansową.

Analitycy uważają, że liczba dłużników się zwiększy. Poza tym "zwiększy się liczba niewypłacalności zarówno wśród firm, jak i konsumentów, więcej spraw trafi do windykacji". Z prognoz KRD wynika, że "na rynku zapanuje większa nieufność". Z kolei "kredyty dostaną tylko ci, których na to stać".

W ocenie ekspertów największym problemem dla firm będzie utrzymanie płynności finansowej. Z tą bolączką będą mierzyły się przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa.

Zdaniem analityków kryzys nie powstrzyma pędzącej cyfryzacji. W 2023 roku przewidują dalszy wzrost e-handlu i dobre miesiące dla otwartej bankowości. Jednak nie ma róży bez kolców – w efekcie postępującej cyfryzacji zwiększy się aktywność hakerów, którzy np. będą próbowali wyłudzać dane osobowe lub będą atakowali instytucje, które gromadzą takie informacje.

"O ile liczba wniosków o kredyt hipoteczny dramatycznie spadła, to o blisko jedną czwartą wzrosła liczba udzielonych kredytów ratalnych" – czytamy w prognozach ekspertów. Ich zdaniem ten trend utrzyma się także w 2023 roku. Dlaczego? Z jednej strony z powodu zatorów płatniczych, a z drugiej – z uwagi na rosnące koszty kredytu i leasingu i ich mniejszą dostępność.

"Rok 2023 będzie trudny, ale jego końcówka powinna przynieść poprawę" – czytamy w prognozie KRD, którą cytuje RMF FM.

Czytaj także: https://innpoland.pl/189475,inflacja-w-polsce-dane-gus-za-grudzien-i-za-caly-2022-rok