Inflacja omija polityków, ceny w sejmowej stołówce ledwo drgnęły. Tak to tłumaczą

Maria Glinka
30 maja 2023, 08:18 • 1 minuta czytania
Są takie miejsca, które inflacja omija. Jednym z nich jest sejmowa stołówka, gdzie przez rok ceny wielu dań i słodkości nie zmieniły się wcale. Centrum Informacyjne Sejmu odpiera zarzuty i tłumaczy, że ceny posiłków wzrosły o 66 proc., ale w porównaniu do tych... sprzed pięciu lat.
Tanie obiady dla parlamentarzystów w sejmowej stołówce. Fot. Piotr Molecki/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Cenowe eldorado dla parlamentarzystów. Ceny w sejmowej stołówce

Z ostatnich szacunków Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że inflacja w kwietniu 2023 r. wyniosła 14,7 proc. Gdy przyjrzymy się cenom poszczególnych produktów, to sytuacja wygląda jeszcze gorzej.


Dla przykładu wędliny podrożały przez rok o 18 proc., jaja o 29 proc., mleko o 31 proc., a cukier aż o 67 proc. Jednak nie wszędzie. Okazuje się bowiem, że sejmowa stołówka jest zieloną wyspą na mapie inflacji.

"Fakt" porównał tegoroczny cennik dla parlamentarzystów z ubiegłorocznym. Ceny dań garmażeryjnych nawet nie drgnęły. Porcja twarożku 200 g kosztuje dokładnie tyle samo (5 zł). Nie zmieniły się też ceny sałatki jarzynowej 250 g (8 zł), parówki z wody (2,50 zł). Tyle samo politycy płacą za pączka (3,50 zł/szt.), kawę (5,50 zł) czy herbatę (4 zł).

W porównaniu do ubiegłego roku wzrosły jedynie ceny zestawów obiadowych. W marcu 2023 r. dwudniowy zestaw z surówką i kompotem podrożał z 18 do 20 zł. To podwyżka mniejsza niż ogólna inflacja, bo o 11 proc.

Sejm twierdzi, że jest drożej

Dziennik chciał dowiedzieć się, jaki jest przepis na tanie produkty w stołówce dla polityków. "Ceny w stołówce sejmowej są powiązane z dokonywanymi (w trybie przetargów) zakupami produktów żywnościowych. Dostawcy są wyłaniani w trybie konkurencyjnym" – czytamy w odpowiedzi, którą "Fakt" otrzymał od Centrum Informacyjnego Sejmu.

Co więcej, przedstawiciele instytucji twierdzą, że to nieprawda, że ceny stoją w miejscu. Zwracają uwagę, że wzrosły, ale w porównaniu do tych sprzed pięciu lat.

"W momencie przejmowania przez Kancelarię Sejmu gastronomii od podmiotów zewnętrznych pięć lat temu cena zestawu obiadowego wynosiła 12 zł. Obecnie wynosi ona 20 zł" – przekonuje CIS. Jak wylicza, to podwyżka o 66 proc.

Jednak ceny dla zwykłych obywateli rosną nieporównywalnie szybciej. W ciągu ostatnich lat chleb podrożał o 84 proc., a cukier aż o 150 proc.

Ceny żywności w dół? Widać drgnięcie na bazarach

Jeszcze niedawno ceny na straganach i targowiskach skutecznie odstraszały przed kupowaniem owoców i warzyw. Jednak sytuacja powoli się zmienia, ponieważ na rynku jest coraz więcej produktów.

Dobrym przykładem są truskawki, które kilka tygodni kosztowały nawet 40 zł za łubiankę. Po tej drożyźnie nie ma już śladu. Z najnowszej analizy cenowej redakcji INNPoland.pl wynika, że 1 kg truskawek kosztuje zazwyczaj kilkanaście złotych.

Fanpejdż targowiska gminnego w Nowym Przybojewie na Facebooku informował w ubiegły piątek, że "aktualne ceny wywoławcze truskawki" wahają się od 10 do 19 zł za łubiankę.

Ceny spadają też na innych targowiskach. Jak donosi Interia, w poniedziałek na rynku hurtowym w podwarszawskich Broniszach ceny truskawek zaczynały się od 15 zł/kg i sięgały 24 zł/kg. W piątek płacono od 9 zł/kg do maksymalnie 12 zł/kg.

Polskie truskawki można też kupić w Biedronce. Za 1 kg tych owoców prosto od lokalnych sprzedawców trzeba zapłacić 19,99 zł.