
Prawie wszyscy pracownicy niezależnego Instytutu Pokoju Stanów Zjednoczonych (USIP) dowiedzieli się w ubiegły piątek o zwolnieniach.
Ich budynek w Waszyngtonie przejęli pracownicy DOGE, którzy przyszli do nagle z własnymi kluczami. Siedziba warta jest 500 milionów dolarów.
To kolejne z działań Elona Muska, które wywołuje rosnący opór na świecie. Również na miejscu, gdzie ludzie zgromadzili się przed salonami Tesli w masowym proteście.
"Anarchia w USA"
Wandalizm. Blokowanie salonów samochodowych. Ataki na kierowców Tesli. To jedne z przejawów obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec rosnących wpływów Elona Muska na amerykański rząd i czystki, jakie przeprowadza w jego administracji oraz manipulacje w czasie wyborów samorządowych. Niektórzy mówią, że to korupcja w biały dzień bądź sytuację nazywają bez ogródek faszyzmem.
W efekcie narastającego gniewu eskalacją bojkotu były marcowe protesty. W 200 miejscach w USA ludzie krzyczeli hasło "Tesla Takdown", czyli "zdjąć Teslę". Protestowano również na Hawajach, a na początku kwietnia w Honolulu miało dość do serii ataków na elektryczne samochody Muska.
Sam miliarder obwinia o sytuację "lewicę" i twierdzi, że ataki są finansowane odgórnie.
Przejęcie USIP – dlaczego to jest wyjątkowa sytuacja?
Mimo protestów i głośnych sygnałów obywatelskich do rządu Elon Musk i jego DOGE nie wydają się nigdzie wybierać. Donald Trump wręcz ofiarował się, że kupi więcej Tesli. Przynajmniej dopóki nie zostanie uznane, że DOGE skończyło swoje działanie i organizacja zostanie rozwiązana.
W lutym br. Donald Trump podpisał rozporządzenie o likwidacji USIP, niezależnej organizacji non-profit, zajmującej się promocją pokojowego rozwiązywania konfliktów. Szkoliła ekspertów z zakresu dyplomacji i mediacji, a finansował ją amerykański Kongres.
Elon Musk popiera narrację, że środki z firmy służyły do finansowania przywódców terrorystycznych.
Siedziba organizacji warta 500 mln dolarów ma stać się nowym biurem dla DOGE po wrogim przejęciu fizycznym i instytucjonalnym. Budynek był w centrum trwającego od tygodni sporu między byłymi pracownikami instytucji a ludźmi Muska.
Kiedy pracownicy USIP zabronili pracownikom DOGE wstępu do ich siedziby w Waszyngtonie, zespół DOGE wrócił kilka dni później z fizycznym kluczem, który otrzymali od byłego kontrahenta ds. bezpieczeństwa. Wcześniej administracja Donalda Trumpa wymieniła członków zarządu instytutu.
Zobacz także
Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ USIP jest wprawdzie finansowany przez Kongres, ale jest niezależną od rządu instytucją od 194 roku. Sama siedziba w Waszyngtonie została zbudowana z prywatnego finansowania oraz darowizn. Dla niektórych amerykanów budynek jest symbolem pokoju.
USIP wystąpiło o tymczasowy zakaz, który przywróciłby zarząd instytutu. Ostateczna decyzja sędziego federalnego ma zapaść pod koniec kwietnia.
Dostaje się też Bezosowi
Bojkot przeciw miliarderom wtrącającym się w sprawy USA sięga także Jeffa Bezosa. Niektórzy odgrywają się na jego firmach przez drobną kradzież, np. podkradając drogie sery z sieci Whole Foods i fałszując zwroty na Amazonie.
Wymierzanie sprawiedliwości jest m.in. reakcją na jego ograniczanie treści w "Washington Post", tak aby dział opinii nie publikował innych, niż te pasujące do narracji miliardera i administracji Trumpa.