Polski czy austriacki Lidl? Posłanka ujawnia, gdzie jest taniej
Zakupy w Lidlu w Austrii droższe niż w Polsce. Posłanka pokazała paragon
Klaudia Jachira, posłanka Koalicji Obywatelskiej (KO), postanowiła zrobić zakupy w austriackim Lidlu. Produktami pochwaliła się w mediach społecznościowych, aby pokazać różnice w cenach.
Na liście zakupów umieściła 11 produktów, które są dla niej podstawowymi artykułami. Jachira włożyła do koszyka:
- nabiał – mleko, jogurt naturalny i ser,
- pieczywo,
- konfiturę,
- czekoladę
- warzywa – kapary, pomidory w puszce,
- makaron spaghetti,
- oliwa z oliwek,
- hummus.
"Okazuje się, że prawie te same zakupy (drobne różnice opisałam przy produktach) w Wiedniu kosztowały mnie 15,66 euro, czyli po obecnym kursie 69,34 zł, a w Warszawie 75,88 zł, czyli o 6,54 zł drożej!" – alarmuje posłanka we wpisie na Twitterze.
Jachira zwróciła uwagę, że wszystkie produkty, które kupiła w Austrii, były objęte 10 proc. stawką VAT. Przypomniała, że w Polsce VAT na produkty żywnościowe nadal jest zamrożony. Zatem gdyby stawki były "normalne", to zakupy w Polsce byłyby jeszcze droższe, niż wynika z jej aktualnych obliczeń.
Co było droższe, a co tańsze? Przyjrzyjmy się konkretnym produktom wybranym przez Jachirę. W austriackim Lidlu mniej niż w polskim zapłaciła za pomidory w puszce, hummus, konfiturę i czekoladę.
Ile koszyków za średnią krajową? Niekorzystne wyliczenia dla Polaków
Posłanka zwróciła także uwagę na różnice w średnich zarobkach. Jak podaje, średnie wynagrodzenie w Austrii wynosi 2 922 euro, czyli 12 940,28 zł. Z kolei średnia krajowa w Polsce opiewa na 7 335 zł brutto. Takie dane podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) w czerwcu.
W tym porównaniu Polacy wypadają blado. Za średnią krajową Polak może kupić niespełna 97 koszyków z produktami, które wybrała Jachira. Z kolei Austriak z przeciętnym wynagrodzeniem kupi ich aż 187.
Średnia krajowa według GUS to mit. Dwie trzecie z nas tyle nie zarabia
Warto jednak pamiętać, że prawda o zarobkach Polaków jest najczęściej inna niż dane podawane przez GUS. To de facto podbija różnice w liczbie koszyków zakupowych, które tak naprawdę może kupić przeciętny Kowalski.
Jak już informowaliśmy w INNPoland.pl, prawdopodobnie dwie trzecie Polaków zarabia mniej, niż wskazuje średnia krajowa. Wynika to z faktu, że GUS liczy zarobki w tzw. sektorze przedsiębiorstw, czyli firmach zatrudniających przynajmniej 10 osób. Ze statystyk wypadają więc wszystkie małe firmy, na ogół płacące gorzej niż duże.
W zestawieniu GUS nie uwzględnia się też wynagrodzeń m.in. w administracji publicznej, edukacji, opiece zdrowotnej, pomocy społecznej. W efekcie średnie wynagrodzenie w praktyce wyliczane jest na podstawie zarobków 6,5 mln pracowników, podczas gdy w sumie pracuje w Polsce prawie 17 mln osób.