INNPoland_avatar

Do PPK rząd nie potrafi zachęcić nawet ministrów. Ci dwaj nie odkładają pieniędzy w programie

Maria Glinka

23 marca 2023, 11:29 · 3 minuty czytania
Rząd zachęca do PPK, a wcale nie wszyscy jego członkowie oszczędzają w ten sposób. Wśród wielkich nieobecnych jest m.in. wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Większość resortów nie chce ujawnić, czy politycy skusili się na PPK.


Do PPK rząd nie potrafi zachęcić nawet ministrów. Ci dwaj nie odkładają pieniędzy w programie

Maria Glinka
23 marca 2023, 11:29 • 1 minuta czytania
Rząd zachęca do PPK, a wcale nie wszyscy jego członkowie oszczędzają w ten sposób. Wśród wielkich nieobecnych jest m.in. wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Większość resortów nie chce ujawnić, czy politycy skusili się na PPK.
Którzy politycy nie oszczędzają w PPK? Fot. Andrzej Iwanczuk/Reporter/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

PPK dla ministrów? Zainteresowanie nie jest zbyt duże

Rząd cały czas zachęca Polaków, aby pomyśleli o systemowym odkładaniu pieniędzy na emeryturę. Przekonuje, że pomogą im w tym Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), czyli system, który powstał w 2019 r.


Obecnie trwa autozapis do programu i wielu Polaków staje przed dylematem, czy skusić się na PPK czy jednak oszczędzać na własną rękę.

Czy politycy są wzorem do naśladowania w tej sprawie? Postanowił to sprawdzić dziennik "Fakt", który zapytał wszystkie ministerstwa, czy szefowie resortu przystąpili do PPK, a jeśli tak, to jaką kwotę zgromadzili. Takie samo zapytanie trafiło do KPRM.

"Od dwóch tygodni i KPRM, i większość resortów unika odpowiedzi na zadane pytania" - czytamy na łamach "Faktu".

W związku z tym dziennikarze zerknęli do oświadczeń majątkowych polityków. Z analizy wynika, że do udziału w PPK przyznaje się garstka rządzących. W programie oszczędza minister zdrowia Adam Niedzielski, który zgromadził 5 749 zł oszczędności.

Pieniądze w PPK odkłada też wiceminister finansów Piotr Patkowski (4 350,49 zł) i wiceminister w KPRM Jarosław Wenderlich (3 972,66 zł). W oświadczeniu premiera Mateusza Morawieckiego nie ma informacji na temat oszczędności zgromadzonych w PPK.

Te resorty uchyliły rąbka tajemnicy. Dwóch znanych ministrów nie oszczędza w PPK

Niektóre resorty udzieliły odpowiedzi na pytania "Faktu". Ministerstwo Funduszy zdradziło, że Grzegorz Puda zaczął oszczędzać w PPK w 2022 r. W programie uczestniczy też minister sportu Kamil Bortniczuk, ale resort nie ujawnił, ile środków zgromadził na swoim koncie.

Z kolei Ministerstwo Finansów wskazało, że Magdalena Rzeczkowska jest od niedawna w PPK. Ministerstwo Środowiska i Klimatu przekonuje, że "nie jest właściwe" do udzielania takich informacji.

Tylko dwa resorty wprost przyznały, że ich szefowie nie biorą udziału w PPK. To wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk oraz minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

Czy PPK się opłaca? Pięć rzeczy, które trzeba wiedzieć o programie

Wraz z końcem lutego wygasły dotychczasowe deklaracje dotyczące uczestnictwa w PPK. To oznacza, że jeśli pracownicy (w wieku 18–54) nadal nie chcą odkładać w ten sposób na emeryturę, to muszą ponownie złożyć dokumenty u pracodawcy. Przed tym dylematem stoi około 8 mln pracowników.

Czy PPK się opłaca? Po pierwsze, na PPK odkłada pracownik (2 proc. wynagrodzenia), pracodawca (1,5 proc. wynagrodzenia pracownika) oraz państwo (250 zł w ramach wpłaty powitalnej i 240 zł rocznie).

Po drugie, środki można wypłacić w każdej chwili, ale wiąże się to z utratą części środków. – Pracownik otrzymuje 70 proc. środków pochodzących z wpłat pracodawcy i 100 proc. środków pochodzących z wpłat tego uczestnika po uprzednim pomniejszeniu ich o podatek od zysków kapitałowych. Pozostałe 30 proc. środków pochodzących z wpłat pracodawcy trafi na konto tego pracownika w ZUS. Środki pochodzące od państwa są w całości zwracane do Funduszu Pracy – tłumaczył w rozmowie z INNPoland.pl Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal PPK.

Trzecią ważną kwestią dla osób, które rozważają PPK, mogą być szacunki, kto zdecydował się przystąpić do programu. Zapotoczny zdradził nam, że wysoką frekwencję w programie notują przedstawiciele instytucji finansowych, a także pracownicy handlu. Niezbyt przekonani do PPK są pracownicy budżetówki, głównie nauczyciele.

Czwarty wątek, który należy rozważyć to kwestia prywatności środków. Choć wiele osób może obawiać się, że pieniądze zgromadzone w PPK zostaną przejęte przez państwo (i powtórzy się historia z OFE), to twórca programu zapewnia, że środki w PPK są prywatną własnością oszczędzającego.

Dodatkową zachętą może być fakt, że jeśli zostawiamy 100 zł w PPK, to pracodawca dołoży 75 zł i swoją cegiełkę dorzuci też państwo, więc obywatel zyskuje prawie 100 proc.

Czytaj także: https://innpoland.pl/192185,nowe-zasady-pracy-zdalnej-2023-co-to-jest-ekwiwalent-za-prace