
Zaczynając od 9,75 funtów (ok. 48 zł) można stać się klientem Clarify Clinics w Londynie.
Jedną z oferowanych usług jest dwugodzinny zabieg oczyszczający krew ze szkodliwych substancji chemicznych, w tym drobin zwanych mikroplastikami. Firma deklaruje, że jej pacjenci cieszą się lepszym zdrowiem, ale nie pokazuje za wiele dowodów.
Usuwanie mikroplastiku z organizmu
Nie ma jeszcze powszechnie dostępnych metod oczyszczenia całego organizmu z substancji ropopochodnych, ale pomagać w tym może detoks oraz dieta błonnikowa. Brytyjski startup Clarify Clinics promuje się skutecznością swojej terapii oczyszczającej krew.
Tanio i skutecznie? Osobiście pozostaję sceptyczny, gdy w innych częściach świata podobne procedury detoksu są liczone za dużo większe sumy. Ale najpierw przyjrzymy się, jak to ma działać.
Podczas zabiegu krew jest pompowana przez maszynę, która oddziela plazmę od komórek krwi, filtruje ją, a potem miesza ponownie z komórkami. Przez około 120 minut ma to wystarczyć, aby przefiltrować 50-80 proc. krwi pacjenta. Zabieg ma być bezbolesny i na tyle komfortowy, by pacjent mógł poczytać książkę albo obejrzeć film.
Ściema, czy nie?
Sama procedura brzmi jak kolejny magiczny sposób na detoks, klinika twierdzi jednak, że ma potwierdzone relacje od pacjentów wskazujące na poprawę ich zdrowia.
Klienci kliniki mieli odczuwać przede wszystkim wyższe poziomy energii i lepszą jakość snu. Potwierdzeniem, że to nie tylko placebo, mają być wyniki badania krwi na obecność mikroplastiku przed i po zabiegu. Na stronie kliniki nie zobaczymy jednak odnośników do publicznych postów, pokazujących te efekty.
Dziennikarz The Wired kontaktował się z firmą i ustalił, że tygodniowo odwiedza ją 10-15 osób. Samych zdjęć pacjentów i zabiegu nie znajdziemy obecnie wiele na mediach społecznościowych firmy. Całe jedno pani prezes, które załączyliśmy wyżej.
W sieci znalazłem głównie wątpiących internautów.
"Wyczuwam, że ktoś może zostać oskarżony o oszustwo!" – pisze jeden z nich na forum Reddit.
Inni zwrócił uwagę, że firma w żaden sposób nie zapobiega problemowi skażenia mikroplastikiem, a jedynie żeruje na tymczasowym usuwaniu skutków. I ma rację – nie ma gwarancji, że nawet jeśli zabieg jest skuteczny, pacjent jest wolny od ryzyka ponownego skażenia organizmu mikroplastikiem.
Na ten sam problem zwracała mi uwagę wrocławska firma Gekko Photonics, skupiająca się wpierw na opracowaniu narzędzi do wykrywania mikroplastiku, nim ten trafi do organizmu.
Zobacz także
Wszechobecny mikroplastik
Oprócz naszej krwi odkłada się również m.in. w mózgu. Spożywamy go z wodą, z mięsem zwierząt i jest współczesną plagą, o której skutkach nadal niewiele wiemy.
Metody usuwania substancji ropopochodnych ze świata to jedno – ale trzeba je jeszcze wykrywać i zapobiegać osiadaniu ich, aby po kilku tygodniach wszystkie zabiegi nie zostały cofnięte przez podgrzanie posiłku w mikrofali.
Takie rozwiązanie oferuje polski startup Gekko Photonics. Ich mały, autonomiczny spektroskop sprawdza się już w przemyśle, a może znaleźć również zastosowanie w dbaniu o czystość miejskiej wody. Firma w przyszłości rozważa również zajęcie się tematem technologii medycznej.
Wywiad z jej przedstawicielami przeczytacie w oddzielnym artykule na INNPoland.