kawa lejąca się z ekspresu do filiżanki
Pijesz i nie kopie. Kawowa patologia zalewa rynek, oszuści śmieją nam się w twarz Fot. Chevanon Photography / Pexels.com

Ceny kawy szybują, a wraz z nimi rośnie zuchwałość oszustów. Myślisz, że kupując markową paczkę w "okazyjnej" cenie, wygrałeś z inflacją? Prawdopodobnie właśnie parzysz sobie zmieloną soję. To już nie jest zwykła "skimpflacja" – to bezczelne fałszerstwo, które żeruje na portfelach konsumentów w czasach drożyzny.

REKLAMA

Kawa staje się dobrem luksusowym. Dane są bezlitosne: w ciągu ostatnich trzech lat ceny w kawiarniach skoczyły o jedną piątą. Za latte płacimy średnio 22 proc. więcej, a espresso zdrożało o ponad 18 proc. W Zakopanem miesięczny koszt picia kawy "na mieście" to już niemal 400 zł.

Nic dziwnego, że szukamy oszczędności i polujemy na promocje w internecie czy dyskontach. I tu wchodzą oni – fałszerze żywności. Proceder, który ostatnio przybrał na sile, to policzek wymierzony konsumentom.

Soja zamiast Arabiki. Szczyt bezczelności

Media obiegły doniesienia o podróbkach znanych marek, które z prawdziwą kawą mają tyle wspólnego, co wyrób czekoladopodobny z belgijską praliną. Oszuści opanowali sztukę mimikry: biorą tanią soję, poddają ją obróbce i sprzedają jako ziarna segmentu premium.

To skandaliczne zjawisko food fraud (fałszowania żywności) w najczystszej postaci. Klient płaci za kofeinowego kopa i głęboki aromat, a dostaje bezwartościowy wypełniacz. W czasach, gdy producenci i tak walczą z rosnącymi kosztami, dokładanie do tego kryminalnego procederu podrabiania składu jest ciosem poniżej pasa.

Po czym poznać prawdziwą kawę. Jak nie dać się nabić w butelkę (i w filiżankę)?

Sandra Globienė z sieci "Przyjaciele Kawy" punktuje bezlitośnie: kawa ma swoje DNA, którego soja nie jest w stanie w pełni podrobić. Choć oszuści stają na rzęsach, by zmylić nasz wzrok i węch, istnieją sposoby, by zdemaskować ten "kawowy fejk".

Oto krótki kurs samoobrony konsumenckiej przed "sojowym espresso":

1. Test "na oko" (dla kawy ziarnistej):

  • Oszustwo: Ziarna soi są mniejsze, lżejsze i mają prosty rowek.
  • Oryginał: Ziarno kawy jest większe, cięższe, a rowek często jest zakrzywiony (szczególnie w Arabice).
  • 2. Test zapachu (dla kawy mielonej):

  • Oszustwo: Ziemisty, mdły, słaby zapach. Jeśli kawa pachnie jak siano lub mokra ziemia – to sygnał alarmowy.
  • Oryginał: Intensywny, ciepły, lekko słodki aromat uderzający zaraz po otwarciu paczki. Nawet tańsza kawa powinna pachnieć kawą, a nie oborą.
  • 3. Test koloru i konsystencji (aspekt najtrudniejszy do podrobienia):

  • Oszustwo: Jasny, "mączny" proszek. Soja po zmieleniu jest sypka jak mąka.
  • Oryginał: Ciemniejsza barwa (nawet przy lekkim paleniu), struktura lekko lepka, oleista.
  • Kawa. Wodny test prawdy

    Jest jeszcze jeden sposób, by w domowym zaciszu obnażyć oszustwo na kawie. Zalej zmielony proszek gorącą wodą.

  • Prawdziwa kawa: Opada powoli, tworząc na górze piankę (cremę) lub kożuch.
  • Podróbka z soi: Błyskawicznie chłonie wodę i natychmiast opada na dno jak kamień.
  • Ceny kawy rosną. Rynek wrogiem konsumenta?

    Wzrost cen to jedno – rynki surowcowe, logistyka i energia kosztują. Ale zalewanie rynku podróbkami w momencie, gdy konsumenci i tak ledwo dopinają budżety, to działanie wyjątkowo cyniczne.

    Jako konsumenci musimy przestać wierzyć w cuda. Jeśli luksusowa marka kawy w internecie kosztuje połowę ceny rynkowej, to prawdopodobnie nie jest to okazja życia, lecz zaproszenie do wypicia naparu z soi. Weryfikujmy źródła, sprawdzajmy ziarna i nie dawajmy zarobić oszustom, którzy niszczą zaufanie do całego rynku spożywczego.