
PKP Intercity reaguje na rynkową pustkę po kompromitacji czeskich linii. Od 5 stycznia na "gorącej linii" Warszawa – Kraków pojawią się trzy dodatkowe połączenia Pendolino dziennie. PKP chce przejąć pasażerów po odwołanych pociągach konkurencji i rozładować tłok przed zimowym szczytem wyjazdowym.
Walka o pasażera na trasie ze stolicy Polski do Małopolski wchodzi w nową fazę. Gdy prywatny przewoźnik RegioJet wycofał się z części kursów, tworząc wyrwę w rozkładzie, PKP Intercity postanowiło ją natychmiast wypełnić, rzucając na tory swoje flagowe składy ED250.
Operacja "Ferie": Trzy nowe sloty w rozkładzie
Już od poniedziałku, 5 stycznia, pasażerowie zyskają nowe opcje podróży premium (kategoria EIP). Prezes PKP Intercity, Janusz Malinowski, mówi wprost: to odpowiedź na zbliżające się ferie zimowe i przerwę międzysemestralną. Przewoźnik wie, że w tym okresie popyt na bilety szybuje w górę, a każda luka podażowa to stracony przychód.
Nowe "sloty" w rozkładzie jazdy:
Najciekawszym logistycznie ruchem jest jednak decyzja dotycząca porannego szczytu. Kurs EIP o 6:51 z Krakowa zamieni się w prawdziwego giganta. Przewoźnik zestawi ten pociąg z dwóch jednostek Pendolino. Długość takiego składu sięgnie prawie 400 metrów, w środku pomieści się ponad 800 pasażerów.
To strategiczne posunięcie ma rozładować poranny tłok, kiedy setki osób przemieszczają się z południa Polski do warszawskich biurowców.
Sprzedaż już ruszyła
Bilety na nowe połączenia są już dostępne w systemie. Dla PKP Intercity to szansa na umocnienie pozycji lidera na najbardziej dochodowej trasie w Polsce. Ceny startują od 29 złotych.
Zobacz także
