
Polska przeznaczy w 2026 roku rekordowe środki na obronność. Budżet w wynosi 200,1 mld zł, czyli 4,81 proc. PKB. Żołnierze zawodowi od stycznia otrzymają podwyżki, a wynagrodzenia na najwyższych stanowiskach przekroczą 20 tys. zł brutto. Polskie wojsko zmaga się jednak z poważnym deficytem kadr medycznych.
Zgodnie z założeniami budżetu na 2026 r. podstawa wynagrodzeń żołnierzy zawodowych wzrośnie o 3 proc. To ruch, który rząd przedstawia jako element stabilizacji systemu płac w armii. W praktyce jednak podwyżka ma przede wszystkim charakter ochronny. Jej celem jest ograniczenie skutków inflacji, a nie realny wzrost siły nabywczej.
Ile zarobi żołnierz w 2026 roku?
Jak podaje portal wnp.pl, z analizy szczegółowych danych budżetowych wynika, że miesięczne wynagrodzenia brutto żołnierzy w 2026 r. będą kształtować się następująco:
Oznacza to, że najwyżsi rangą oficerowie mogą liczyć na wynagrodzenia przekraczające 20 tys. zł brutto miesięcznie, co plasuje ich wśród najlepiej opłacanych stanowisk w sektorze publicznym.
Wyższe uposażenia mają pomóc wojsku w rywalizacji o specjalistów. Chodzi nie tylko o przyszłych dowódców, ale także ekspertów technicznych, logistyków czy informatyków. W realiach niedoboru kadr i rosnących wynagrodzeń w sektorze prywatnym armia coraz częściej musi przekonywać nie misją, lecz warunkami finansowymi.
Nie bez znaczenia pozostaje również presja płacowa w całej sferze budżetowej. Podwyżki w wojsku mogą stać się punktem odniesienia dla innych grup zawodowych, w tym administracji publicznej czy ochrony zdrowia.
Związki zawodowe reprezentujące żołnierzy i pracowników wojska podkreślają jednak, że 3-procentowy wzrost uposażeń ma przede wszystkim charakter kompensacyjny. Ich zdaniem nie oznacza realnej poprawy siły nabywczej wynagrodzeń, dlatego domagają się dalszych rozmów z Ministerstwem Obrony Narodowej na temat kolejnych podwyżek.
Braki kadrowe w wojsku
Równocześnie dostrzegalny jest inny problem wojska: braki kadrowe, zwłaszcza w medycynie. Z raportu Wojskowego Instytutu Medycznego "Przywrócić rangę, zatrzymać talenty - strategia rewitalizacji korpusu lekarzy Sił Zbrojnych RP. Diagnoza deficytów kadrowych oraz program reform strukturalnych wojskowej służby zdrowia" wynika, że w armii brakuje lekarzy, a sytuacja najgorzej wygląda w psychiatrii i psychologii.
Polska armia ma jeden z najpoważniejszych deficytów lekarzy wojskowych w NATO. W całych Siłach Zbrojnych służy dziś zaledwie 13 czynnych psychiatrów wojskowych, a jeden psycholog przypada średnio na 825 żołnierzy.
To znacznie więcej, niż przewidują standardy NATO. Do tego wojsko nie prowadzi szerokich badań dotyczących zdrowia psychicznego żołnierzy, co utrudnia ocenę skali problemu i planowanie skutecznego wsparcia.
Autorzy raportu podkreślają też, że lekarze wojskowi to również żołnierze, którzy muszą być przygotowani na stres, traumę i realia pola walki. NATO od lat wskazuje, że odporność psychiczna personelu medycznego jest kluczowa dla sprawnego działania armii.
Zobacz także
Źródło: wnp.pl
