
Jedziesz na szybkie zakupy i zostawiasz auto pod marketem. Wracasz z torbami, a za wycieraczką czeka "wezwanie do zapłaty". Ignorujesz pismo, bo czujesz, że kara jest nieodpowiednia albo po prostu zapominasz. Wtedy zaczynają przychodzić listy, pojawiają się groźby windykacji i ton, który nie zostawia miejsca na rozmowę. Dziś wiadomo, że ten model właśnie się posypał. Kierowcy przez lata czuli, że coś tu nie gra. Teraz państwo oficjalnie przyznało im rację.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na operatora parkingów APCOA Parking Polska 822 850 zł kary za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. Decyzja jest prawomocna i kończy wieloletni spór, który toczył się nie tylko w sądach, ale przede wszystkim na parkingach w całym kraju.
Reklamacja zgodna z prawem. Czy, aby na pewno?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował sposób składania reklamacji za parkowanie. Kierowcy mogli odwołać się od kary praktycznie tylko przez formularz internetowy lub listownie. Brak możliwości kontaktu mailowego czy osobistego oznaczał realne ograniczenie praw konsumentów.
Dodatkowo APCOA informowała, że rozpatrzenie reklamacji może trwać dłużej niż 30 dni. To sprzeczne z ustawą o prawach konsumenta i wprost narusza przepisy.
Wezwania do zapłaty i straszenie egzekucją
Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczyły treści pism wysyłanych do kierowców. W korespondencji pojawiały się jednoznaczne komunikaty o kosztach windykacji i postępowaniu egzekucyjnym, jeśli opłata dodatkowa nie zostanie uregulowana.
Zdaniem UOKiK takie działania mogły wywoływać nieuzasadnioną obawę i skłaniać do zapłat. Nie dlatego, że kara była zasadna, ale dlatego, że "lepiej nie ryzykować". A to już naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.
Kara dla APCOA to sygnał dla całej branży
Decyzja dotyczy spraw sprzed kilku lat, ale jej skutki są bardzo aktualne. APCOA musi zapłacić karę i poinformować klientów o decyzji UOKiK. To może otworzyć drogę do dochodzenia roszczeń przez kierowców.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaczął badać też praktyki innych operatorów prywatnych parkingów. To jasny sygnał. Parkowanie w miejscach publicznych nie było i nie jest strefą wolną od prawa. Regulamin nie stoi ponad ustawą.
Zobacz także
