starszy mężczyzna z telefonem w ręku na tle zamaskowanego hakera
Bankowcy żądali 74 000 zł od oszukanego seniora. Sąd popukał się w głowę Fot. Natalia Trofimova / Unsplash / Luis Villasmil / Unsplash / Montaż: INNPoland.pl

To ważny sygnał dla sektora bankowego i nadzieja dla ofiar cyberprzestępców. Sąd Okręgowy w Częstochowie prawomocnie orzekł, że senior, który padł ofiarą manipulacji oszustów, nie musi spłacać zaciągniętego na jego dane kredytu. Kluczowy argument? Brak świadomej woli zawarcia umowy.

REKLAMA

Sprawa, która swój finał znalazła na wokandzie Sądu Okręgowego w Częstochowie (sygn. akt VI Ca 737/24), dotyczy mechanizmu coraz częściej wykorzystywanego przez cyberprzestępców – kredytu "na klik". Bank domagał się od swojego starszego klienta zwrotu 74 tysięcy złotych wraz z odsetkami. Pieniądze te zostały wyprowadzone z konta seniora w wyniku tzw. nieautoryzowanych transakcji. Postawa bankowców była dość kontrowersyjna.

"Inwestycja", która stała się koszmarem

Scenariusz był niestety typowy dla współczesnych oszustw metodą "vishing" (voice phishing). Do seniora zadzwonili przestępcy podający się za doradców inwestycyjnych. Manipulując ofiarą w trakcie rozmowy telefonicznej, doprowadzili do sytuacji, w której w systemie bankowości elektronicznej seniora zaciągnięto kredyt.

Kredyt "na klik" to produkt wysokiego ryzyka z perspektywy bezpieczeństwa – nie wymaga wizyty w oddziale, fizycznego podpisu ani kontaktu z pracownikiem banku. Procedura jest błyskawiczna, co wykorzystali złodzieje. Zaraz po uruchomieniu środków, pieniądze zostały przelane na konta osób trzecich.

Gdy sprawa wyszła na jaw, bank – zamiast wziąć odpowiedzialność za lukę w bezpieczeństwie – pozwał poszkodowanego klienta, żądając spłaty długu.

Sąd: Nie było woli, nie ma kredytu

W sprawę po stronie seniora włączył się Rzecznik Finansowy. Prawnicy urzędu podnieśli fundamentalny argument z Kodeksu cywilnego: aby umowa była ważna, musi zaistnieć oświadczenie woli (art. 60 k.c.).

Senior nie miał zamiaru brać kredytu. Nie był świadomy, że w trakcie rozmowy z "doradcami" takie zobowiązanie jest zaciągane. Skoro nie przejawiał woli zadłużenia się, umowa – w ocenie sądu – nie została skutecznie zawarta.

Sądy – zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji – przychyliły się do argumentacji Rzecznika Finansowego, że senior nie złożył oświadczenia woli zawarcia umowy pożyczki – czytamy w komunikacie urzędu.

Sąd Okręgowy w Częstochowie oddalił apelację banku, uznając ją za bezzasadną. Wyrok jest prawomocny, co oznacza, że senior jest wolny od długu.

Lekcja dla sektora bankowego

Wyrok ten stawia pod znakiem zapytania dotychczasowe procedury bezpieczeństwa w bankach, zwłaszcza w kontekście obsługi osób starszych. Rzecznik Finansowy punktował bank za brak należytej staranności. Zgodnie z Rekomendacją Komisji Etyki Bankowej przy Związku Banków Polskich, instytucje finansowe mają obowiązek weryfikować, czy decyzja o kredycie faktycznie pochodzi od seniora.

– W obliczu rosnącej liczby ataków phishingowych i vishingowych, banki powinny wprowadzać skuteczne mechanizmy weryfikacyjne. Już proste działania, jak np. telefoniczne potwierdzenie chęci zawarcia kredytu online przez posiadacza rachunku, mogłyby wyeliminować sporne sytuacje – komentuje mec. Katarzyna Kaczorowska, która prowadziła sprawę z ramienia Rzecznika Finansowego.

Orzeczenie to może stać się istotnym punktem odniesienia w tysiącach podobnych spraw, gdzie ofiary phishingu są ścigane przez banki za kredyty zaciągnięte przez złodziei.