rozliczenie PIT
Skarbówka odpala rozliczenia PIT. Nie ma co zwlekać, wielu czeka przykra niespodzianka Fot. RomanR / Shutterstock

Dziś, 15 lutego, oficjalnie startuje sezon rozliczeń PIT za 2025 rok. Dla wielu brzmi to jak przykry obowiązek, ale w rzeczywistości to dzień, w którym miliony Polaków mogą ustawić się w kolejce. Jedni po zwroty, inni do dopłacania. Wielu z nas czeka nieprzyjemna niespodzianka, więc lepiej szybko sprawdzić, po której stronie stanąć. Dzięki usłudze Twój e-PIT, rozliczenie zajmie Ci mniej czasu niż wypicie porannej kawy.

REKLAMA

Zapomnij o stertach papierów, kalkulatorze i stresie, że pomylisz rubryki. Ministerstwo Finansów jak co roku udostępniło nam gotowca. Wystarczy zalogować się do e-Urzędu Skarbowego (np. przez mObywatela lub bankowość elektroniczną), a tam będzie czekać wypełnione zeznanie. Twoim zadaniem jest tylko rzucić na nie okiem.

Kto pierwszy, ten... bogatszy (szybciej)

Dlaczego warto zajrzeć tam już dzisiaj? Powód jest prozaiczny: pieniądze. Jeśli należy Ci się zwrot podatku (a przy obecnych systemach ulg dotyczy to ogromnej rzeszy podatników), to im szybciej zaakceptujesz zeznanie, tym szybciej przelew trafi na Twoje konto.

Urzędy mają na to ustawowo 45 dni (w przypadku rozliczeń elektronicznych), ale praktyka pokazuje, że "rekordziści" dostają zwrot nawet w kilka dni. Jeśli jednak zdecydujesz się na archaiczną formę papierową – poczekasz na pieniądze nawet 3 miesiące. Wybór wydaje się prosty.

Ulgi, czyli jak wycisnąć więcej

System Twój e-PIT jest mądry (żarcik), ale nie jest jasnowidzem. Przygotowane przez skarbówkę zeznanie to wersja podstawowa. Zanim klikniesz "Akceptuj", zastanów się, czy nie możesz odzyskać więcej.

To idealny moment, by dopisać ulgi, o których system nie wie:

  • Ulga na internet: korzystasz z sieci w domu? Odlicz to.
  • Ulga na dzieci: masz pociechy? To konkretne kwoty.
  • Ulga rehabilitacyjna: poniosłeś wydatki zdrowotne? Sprawdź limity.
  • Termomodernizacja: ocieplałeś dom? To mogą być tysiące złotych zwrotu.
  • Co się stanie, jeśli nic nie zrobisz?

    Jesteś zapominalski albo po prostu nie masz głowy do podatków? Mam dobrą wiadomość: nic złego się nie stanie. Jeśli do 30 kwietnia nie zrobisz absolutnie nic, system uzna, że Twoje wstępnie wypełnione zeznanie (PIT-37 lub PIT-38) jest poprawne i zaakceptuje je automatycznie.

    Jest jednak jeden haczyk. Automat nie dopisze za Ciebie wspomnianych ulg i – co ważne – może przypisać Twój 1,5 proc. podatku organizacji, którą wspierałeś rok temu (nawet jeśli już nie chcesz jej wspierać) lub nie przypisać go nikomu, jeśli robisz to pierwszy raz.

    Nie bądź obojętny – 1,5 proc. ma moc

    Przy okazji rozliczenia masz w rękach potężne narzędzie. Twój 1,5 proc. podatku to pieniądze, które i tak oddajesz państwu. Możesz jednak zdecydować, by trafiły one do konkretnego chorego dziecka, lokalnego schroniska dla zwierząt czy fundacji walczącej o czyste powietrze. To nic Cię nie kosztuje, a dla nich to często być albo nie być. W Twój e-PIT wystarczy wpisać numer KRS. To tylko chwila.

    Zatem: telefony w dłoń, logujemy się i sprawdzamy, czy w tym roku to my płacimy państwu, czy państwo oddaje nam.

    Twój e-PIT działa przez całą dobę i można z niego korzystać na dowolnym urządzeniu podłączonym do internetu. Dostęp do usługi jest możliwy w e-Urzędzie Skarbowym.

    Do usługi Twój e-PIT można się w prosty sposób zalogować poprzez aplikację mobilną e-Urzędu Skarbowego (e-US). Oznacza to łatwy dostęp po uwierzytelnieniu się PIN-em lub przy użyciu logowania danymi biometrycznymi.

    Do usługi można się też zalogować za pomocą aplikacji mObywatel, e-Dowodu, bankowości elektronicznej, profilu zaufanego znajdujących się w login.gov.pl. Użytkownicy aplikacji mobilnej e-US nie muszą każdorazowo uwierzytelniać się z poziomu platformy login.gov.pl, by korzystać z usługi Twój e-PIT.

    Do samej usługi Twój e-PIT można zalogować się także danymi podatkowymi.

    Wielu z nas czeka niemiła niespodzianka

    Wiecie, że w 2009 w II próg wpadało niecałe 400 tysięcy osób? W 2021 już ponad 1,2 miliona, a w roku 2024 ich liczba sięgnęła niemal 2 milionów? Wychodzi na to, że już co dziesiąty podatnik jest na tyle bogaty, by łapać się na drugi próg. To oczywiście nie jest cała prawda.

    Limit II progu podniesiono w 2021 roku do 120 000 zł. Pamiętacie, ile zarabiało się w 2022 roku, zaledwie 3 lata temu? Wynagrodzenie minimalne brutto wynosiło 3010 zł. W 2025 roku wynosi 4 666 zł. To wzrost o prawie 60 procent! 

    Średnia krajowa w 2022 roku wyniosła 6346,15 zł, w 2025 rok ma wjechać na poziom ok. 8673 zł. To o 37 proc. więcej niż 3 lata wcześniej. Czy limit progu się zmienił? Nie, ani na jotę.

    Ile trzeba zarabiać, żeby wpaść w II próg?

    Problem w tym, że obecny II próg też staje się nierealny. 120 tysięcy rocznie to 10 tysięcy miesięcznie. Brzmi nieźle, ale chodzi o kwotę brutto. A więc każdy, kto zarabia miesięcznie więcej niż 7 147 zł na rękę na etacie, wpadnie w szpony fiskusa.

    A dodajmy, że obecne 10 000 brutto rocznie to już nie jest 5,5 raza więcej niż minimalna, jak w 2009. To nieco ponad dwa razy więcej.

    Dodajmy też, że w miejscu stoją też limity ulg. Na przykład mnóstwo osób straciło prawo do ulgi na dziecko. Jej limit wynosi 112 tysięcy rocznie dla obojga rodziców łącznie. A więc nie dostaniesz ulgi, jeśli ty i współmałżonek zarabiacie powyżej 3 511 zł na osobę netto (4 666,66 zł brutto) miesięcznie.