Ładowanie samochodu elektrycznego.
Polska motoryzacja przed trudnym wyborem. Transformacja w stronę elektromobilności może być szansą dla Polski, ale wymaga wsparcia, inwestycji i przygotowania rynku pracy. Fot. kasakphoto/Shutterstock

Motoryzacja w Europie zmienia się szybciej niż kiedykolwiek, a Polska może na tej zmianie sporo zyskać. Z raportu WiseEuropa przygotowanego dla T&E, do którego dotarł Dziennik Gazeta Prawna, wynika, że odchodzenie od silników spalinowych to dla nas szansa. Nie obejdzie się jednak bez trudnych decyzji i kosztów.

REKLAMA

Na tle wielu krajów Unii Europejskiej Polska jest mniej narażona na skutki odchodzenia od samochodów spalinowych. W naszym kraju mniejsza część przemysłu motoryzacyjnego opiera się na produkcji elementów do tradycyjnych silników, więc ewentualne straty mogą być mniejsze niż gdzie indziej.

Jednocześnie mamy fabryki i kompetencje, które można wykorzystać przy rozwoju elektromobilności.

Gra o przyszłość polskiej motoryzacji

Zdaniem ekspertów zmiany w branży mogą stać się szansą rozwojową, zwłaszcza dla regionów w trakcie transformacji, jak Śląsk. Żeby tak się stało, potrzebna jest jednak jasna i ambitna strategia. Chodzi nie tylko o montaż, ale o rozwój całego łańcucha, od produkcji i recyklingu baterii po badania i nowe technologie. W przeciwnym razie Polska może zostać jedynie podwykonawcą zagranicznych firm.

Najpoważniejszym wyzwaniem jest zatrudnienie. Produkcja samochodów elektrycznych wymaga nawet o 50-70 proc. mniej części niż pojazdów spalinowych. Dodatkowo nowe i modernizowane fabryki są w znacznie większym stopniu zautomatyzowane. To oznacza, że mimo możliwego napływu inwestycji bilans miejsc pracy może być ujemny.

Transformacja będzie więc oznaczać nie tylko zmianę profilu produkcji, ale też konieczność przekwalifikowania pracowników oraz tworzenia nowych, bardziej zaawansowanych stanowisk.

Autorzy raportu wskazują, że wykorzystanie szans wymaga aktywnej polityki przemysłowej. W grę wchodzą:

  • dotacje i preferencyjne pożyczki na modernizację zakładów,
  • zachęty do wprowadzania nowych produktów,
  • wsparcie projektów badawczo-rozwojowych,
  • tworzenie wysokiej jakości miejsc pracy,
  • angażowanie lokalnych firm w łańcuchy dostaw.
  • Potrzebne są wspólne unijne reguły, by uniknąć nadmiernej rywalizacji państw o inwestorów poprzez publiczne dopłaty.

    Szansa jest, gwarancji nie ma

    Rywalizacja o inwestycje w zielone technologie już się zaostrza. Przykładem jest przeniesienie produkcji baterii z Dolnego Śląska do amerykańskiego stanu Michigan, gdzie inwestorowi zaoferowano bardziej atrakcyjne wsparcie publiczne.

    Dodatkowym wyzwaniem są regulacje, jak proponowany przez Francję sposób liczenia śladu węglowego baterii, który może osłabić konkurencyjność polskich zakładów.

    Dziś o tym, gdzie powstaną nowe fabryki aut elektrycznych, coraz częściej decyduje nie wysokość pensji, a cena i jakość energii. Inwestorzy patrzą przede wszystkim na to, czy prąd jest tani i pochodzi z czystych źródeł. W tym zakresie Polska wciąż ma zaległości.

    Z raportu wynika, że Polska ma potencjał, by stać się jednym z beneficjentów motoryzacyjnej transformacji. Nie oznacza to jednak automatycznego sukcesu. Bez zdecydowanych działań w zakresie wsparcia sektora, inwestycji w czystą energię i budowy własnych kompetencji technologicznych, kraj może utracić część obecnych miejsc pracy i przegrać walkę o najbardziej wartościowe projekty.