
Samorządy walczą o drastyczne podwyżki opłat za prawo jazdy i rejestrację pojazdów argumentując, że koszt tej drugiej powinien wzrosnąć nawet do 645 zł. Rząd studzi jednak te oczekiwania – od 2026 roku planuje jedynie umiarkowaną waloryzację o 15,41 proc.
Kierowcy przyzwyczajeni do stałych stawek w wydziałach komunikacji muszą przygotować się na zmiany. Choć rząd zapowiada waloryzację opłat o wskaźnik inflacji, dla samorządowców to wciąż za mało
Samorządowcy niezadowoleni z koszt wydania prawa jazdy i rejestracji pojazdu
Obecne opłaty za rejestrację pojazdu (160 złotych) oraz wydanie prawa jazdy (100 złotych) są według nich znacząco zaniżone. Jak dowiadujemy się z portalu dziennik.pl, za zmianami murem stoją organizacje samorządowe, w tym Związek Powiatów Polskich oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szefów Wydziałów Komunikacji, które domagają się pilnej aktualizacji cenników
Skąd ten opór wobec obecnych stawek? Samorządowcy wyliczają, że:
– W poprzednich latach koszt zakupu druków i tablic stanowił około 21 proc. opłaty ponoszonej przez obywatela. Obecnie udział ten wynosi już około 64 proc. Z pozostałych środków urzędy muszą finansować wynagrodzenia, utrzymanie biur oraz media – wylicza Bartosz Pelczarski, prezes OSSWK, cytowany przez portal dziennik.pl.
Zobacz także
Kierowcy niedługo zapłacą więcej za rejestrację
Ministerstwo Infrastruktury przygotowało już nowe przepisy. Zmiany mają wejść w życie już w pierwszym kwartale 2026 roku. Rządowa reforma budzi jednak opór. Lokalne władze są rozczarowane, bo uważają proponowane podwyżki za zbyt niskie, by realnie podreperować dziurawe budżety wydziałów komunikacji.
Zgodnie z projektem Ministerstwa Infrastruktury, portfele kierowców uszczuplą się o dodatkowe 15,41 proc. w ramach waloryzacji inflacyjnej. W praktyce oznacza to następujące stawki:
Przedstawiciele Związku Powiatów Polskich oraz Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Wydziałów Komunikacji oceniają jednak rządowy projekt jako niewystarczający. Ich zdaniem, aby urzędy przestały dopłacać do obsługi dokumentów, stawki za rejestrację pojazdów musiałyby być znacznie wyższe.
Rejestracja za 645 zł? Samorządy chcą rewolucji
– Gdyby uwzględnić sam wzrost cen od 2003 roku, opłata za rejestrację powinna wynosić około 320 zł. Z kolei porównując ją do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, analogiczna stawka wynosiłaby nawet około 645 zł – tłumaczy Pelczarski.
Według portalu dziennik.pl ministerstwo jednak twardo stoi przy swoim i nie zaakceptuje postulatów samorządowców. Resort odrzuca argumentację powiatów, jakoby wysokość pensji była właściwym wyznacznikiem dla stawek w wydziałach komunikacji.
