auto w pułapce na myszy na tle panoramy Szczecina
Koniec pułapek na parkingach w Szczecinie. Sąd rozniósł w pył absurdalny wymóg radnych Fot. Christian Dorn / Pixabay / Raquel Candia / Pixabay / Maciej Bledowski / Shutterstock / Montaż: INNPoland.pl

Wyobraź sobie sytuację: podjeżdżasz do parkomatu, uczciwie płacisz za postój, ale zapominasz położyć wydruk na desce rozdzielczej. Albo gorzej – kładziesz go, ale przy zamykaniu drzwi podmuch wiatru zrzuca bilet na podłogę. Wracasz do auta i widzisz gigantyczną karę. Taką pułapkę zastawili na kierowców radni w historycznej części Szczecina. Na szczęście wymiar sprawiedliwości właśnie brutalnie przywrócił ich do pionu.

REKLAMA

Rada Miasta Szczecina wymyśliła sprytny sposób na dodatkowe wpływy: karanie za brak biletu za szybą, nawet jeśli postój był opłacony. Na szczęście do gry wkroczył prokurator i Rzecznik Praw Obywatelskich, a sąd ostatecznie rozniósł w pył ten nielegalny proceder.

Kara za brak "wystawy" za szybą

Sprawa dotyczyła regulaminu wprowadzonego przez Radę Miasta Szczecina, który wywołał potężne kontrowersje. Urzędnicy wymyślili sobie nową formę sankcji, która w praktyce uderzała w uczciwie płacących obywateli.

Jeden z najbardziej kuriozalnych zapisów regulaminu zakładał, że dodatkowa opłata była wymierzana nie za brak zapłaty za parking, ale za niedopełnienie fizycznej czynności umieszczenia biletu w "miejscu dobrze widocznym z zewnątrz pojazdu".

Ten niejasny i rygorystyczny wymóg stwarzał gigantyczne ryzyko nadużyć. Kierowca mógł dostać karę nawet w sytuacji, gdy bilet był opłacony, ale po prostu nie leżał w miejscu, które kontroler uznałby za wystarczająco "widoczne".

Sąd zauważył, że bezwzględny obowiązek umieszczenia biletu w widocznym miejscu ignorował podstawowe czynniki zewnętrzne, takie jak chociażby warunki atmosferyczne, które mogą w ułamku sekundy wpłynąć na widoczność kwitka.

Do gry szybko wkroczył prokurator oraz Rzecznik Praw Obywatelskich, którzy stwierdzili, że przepisy te jawnie naruszają ustawę o samorządzie gminnym. Argumentacja była miażdżąca: prawo miejscowe nie powinno przewidywać tego typu sankcji cywilno-prawnych. Po batalii sądowej (Wojewódzki Sąd Administracyjny najpierw unieważnił całą uchwałę, co uchylił NSA), szczeciński sąd ostatecznie uznał część przepisów regulaminu za nieważne.

UOKiK uderza w prywatnego giganta. Koniec zastraszania

Szczecińscy radni to nie jedyni decydenci, którzy w ostatnim czasie "dostali po łapkach" za swoje parkingowe zapędy. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wziął pod lupę giganta z rynku prywatnego – firmę APCOA Parking Polska.

Urząd ustalił, że spółka stosowała praktyki, które uderzały w prawa konsumentów. Jakie to były przewinienia?

  • Ograniczanie kanałów reklamacji. Dopuszczano tylko formularz internetowy lub wysłanie listu tradycyjnego. Konsument musi mieć prawo do zgłoszenia reklamacji również mailowo lub osobiście.
  • Zawyżony czas oczekiwania. Spółka informowała, że czas rozpatrzenia reklamacji może przekroczyć 30 dni. Jest to rażąco sprzeczne z obowiązującą ustawą o prawach konsumenta.
  • Zastraszanie przy wezwaniach do zapłaty. Informowanie o rychłych kosztach windykacji i egzekucji w razie braku wpłaty. Niedozwolona presja psychologiczna wobec konsumentów składających reklamację.
  • Za to "innowacyjne" podejście do obsługi klienta UOKiK nałożył na APCOA potężną karę w wysokości ponad 820 tysięcy złotych. Decyzja ta uprawomocniła się w listopadzie 2024 roku, dając jasny sygnał całej branży.