
Jarosław Kaczyński szuka nowej twarzy dla swojej partii, a wybór może paść na prezydenta z Podkarpacia. Kim jest Lucjusz Nadbereżny i jak zarządza własnym portfelem? Zaglądamy do dokumentów, które obnażają finansową rzeczywistość potencjalnego premiera.
W sobotę 7 marca Prawo i Sprawiedliwość odkryje karty i pokaże kandydata na premiera. W kuluarach mówi się, że czarnym koniem prezesa jest Lucjusz Nadbereżny, wieloletni prezydent Stalowej Woli. Nie był posłem ani senatorem, ale wkrótce może zostać kandydatem na najważniejsze stanowisko w państwie. Prześwietlamy jego oświadczenie majątkowe: choć zarabia gigantyczne pieniądze, to na jego koncie ciąży prawie pół miliona złotych długu.
Lucjusz Nadbereżny od 12 lat rządzi Stalową Wolą
Już w sobotę na kongresie Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ma wskazać kandydata na przyszłego premiera. Giełda nazwisk płonie, ale w kuluarach coraz głośniej mówi się o absolutnym zaskoczeniu. Czarnym koniem prezesa ma być Lucjusz Nadbereżny.
Dla wielu komentatorów z Warszawy to nazwisko wciąż brzmi obco. Lucjusz Nadbereżny nigdy nie zasiadał w Sejmie, Senacie ani w europarlamencie. Całe swoje polityczne życie związał ze Stalową Wolą – tam się urodził, tam kończył prawo (filia KUL), a od 2014 roku żelazną ręką rządzi miastem jako jego prezydent.
Lucjusz Nadbereżny. Kim jest "złote dziecko" prawicy?
Z Prawem i Sprawiedliwością polityk związał się już w 2006 roku, zdobywając szlify m.in. w biurach poselskich i Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. Jego polityczna gwiazda rozbłysła jednak w 2025 roku, kiedy to mocno zaangażował się w zwycięską kampanię prezydencką Karola Nawrockiego.
Nowa głowa państwa szybko doceniła tę lojalność, mianując Nadbereżnego przewodniczącym Rady ds. Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP.
Zobacz także
Nadbereżny to wizerunkowy strzał w dziesiątkę dla konserwatywnego elektoratu: żonaty (żona Aleksandra), troje dzieci, a do tego mocne powiązania z Kościołem (brat jest proboszczem w Ukrainie, a wuj – biskupem w diecezji charkowsko-zaporoskiej).
Zanim jednak samorządowiec wejdzie do wielkiej, krajowej gry, warto zadać kluczowe pytanie z perspektywy każdego obywatela: jak Nadbereżny radzi sobie z własnymi pieniędzmi?
Majątek kandydata na premiera. Bogactwo z darowizny i tłuste pensje Lucjusza Nadbereżnego
Zajrzeliśmy do oświadczenia majątkowego złożonego przez prezydenta Stalowej Woli w czerwcu 2024 roku. Wyłania się z niego obraz człowieka, który z jednej strony zarabia znakomicie, a z drugiej – żyje na potężny kredyt, zupełnie jak setki tysięcy Polaków.
Co znajduje się w aktywach Lucjusza Nadbereżnego?
"Przyszły premier" w pętli zadłużenia
Jeśli myślicie, że z takimi zarobkami polityk śpi spokojnie, to spójrzcie na rubrykę ze zobowiązaniami. Lucjusz Nadbereżny nie prowadzi działalności gospodarczej, ale banki znają go doskonale. Łączne zadłużenie potencjalnego kandydata na premiera przekracza 442 tysiące złotych.
Na ten potężny finansowy garb składają się:
- Kredyt hipoteczny w mBanku – do spłaty pozostało 286,6 tys. zł.
- Kredyt gotówkowy w mBanku – do spłaty 73,3 tys. zł.
- Cztery kredyty na cele remontowe domu (w PKO BP i BNP Paribas) – łącznie ponad 82 tys. zł do oddania.
Sytuacja finansowa Nadbereżnego jest niezwykle symboliczna. Z jednej strony to człowiek elit władzy, inkasujący miesięcznie sumy, o których przeciętny Kowalski może tylko pomarzyć. Z drugiej – to polityk uwiązany ratami hipotecznymi i gotówkowymi, odczuwający na własnej skórze każdą decyzję Rady Polityki Pieniężnej o stopach procentowych.
Czy taki profil – samorządowca z prowincji, człowieka "z ludu", ale z ambicjami i potężnym kredytem – okaże się tajną bronią Jarosława Kaczyńskiego w walce o odzyskanie władzy? Sobotni kongres PiS rozwieje wszelkie wątpliwości.
