Władysław Kosiniak-Kamysz i Karol Nawrocki na tle oddziału wojska
Lifting "SAFE 0 proc.". PSL chce ograć prezydenta jego własnym pomysłem Fot. Władysław Kosiniak-Kamysz / X.com / Karol Nawrocki / X.com / Wojsko Polskie / Flickr.com / Montaż: INNPoland.pl

Karol Nawrocki chciał być twarzą programu SAFE 0 proc., ale to PSL może spić śmietankę. Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował projekt, który ma być „lepszą wersją” pomysłu prezydenta. Poprawiona przez ludowców ustawa może odblokować środki, które prezydent sam wcześniej naraził na szwank.

REKLAMA

W polityce rzadko zdarza się tak spektakularny "strzał w stopę", jak ten, którego dokonał prezydent Karol Nawrocki. Jego autorski projekt SAFE 0 proc. miał być lśniącym sztandarem troski o obronność, ale zamiast tego stał się kopalnią prawnych bubli i konstytucyjnych wątpliwości.

PSL, z właściwym sobie sprytem, nie wyrzuciło tego pomysłu do kosza. Zrobiło coś znacznie gorszego dla wizerunku prezydenta: ludowcy wzięli go na warsztat, wyczyścili z błędów i zaprezentowali jako własny projekt "Bezpieczna Polska".

Prezydencki falstart i "poprawka" Kosiniaka

Przypomnijmy: projekt SAFE 0 proc. od początku budził kontrowersje. Eksperci wytykali mu brak jasnych źródeł finansowania i kolizję z ustawą zasadniczą. Kiedy prezydent Nawrocki zawetował unijne środki na bezpieczeństwo (tzw. SAFE), sam zapędził się w kozi róg – armia i służby zostały z widmem dziury budżetowej, a jego własny projekt nie nadawał się do wdrożenia.

Wtedy na scenę wjechał Władysław Kosiniak-Kamysz z projektem "Bezpieczna Polska". To, co ludowcy nazywają "ulepszoną wersją", w rzeczywistości jest politycznym szach-matem. PSL mówi wprost: "Panie Prezydencie, pański pomysł był fajny, ale my jako jedyni wiemy, jak go zrealizować zgodnie z prawem".

Skok na zysk NBP, czyli gdzie są pieniądze?

Kluczem do całego zamieszania jest Narodowy Bank Polski. PSL chce, aby zyski wypracowane przez bank centralny (które normalnie zasilają budżet państwa) trafiały bezpośrednio na fundusz obronny. PSL ubrało to w ramy ustawowe, które mają być odporne na konstytucyjne weta.

Nie tylko armia – ludowcy idą szeroko

Najciekawszym "smaczkiem" propozycji PSL jest rozszerzenie kasy na bezpieczeństwo. Nawrocki skupiał się na wojsku, co dobrze wygląda na zdjęciach z poligonów. Kosiniak-Kamysz, jako szef MON, wie jednak, że bezpieczeństwo to także dziurawe buty strażnika granicznego i niedofinansowana policja.

Dopisując do listy płac Straż Graniczną, SOP i służby specjalne, PSL wytrąca prezydentowi z ręki argument o "trosce o bezpieczeństwo narodowe". Teraz to ludowcy są opiekunami wszystkich mundurowych, a nie tylko tych w czołgach.

To także bezpośrednie naprawienie skutków weta. Nawrocki nie odciął Polsce funduszy SAFE. Rząd i tak je wyda, ale może tylko na armię. W zawetowanej ustawie katalog wydatków był o wiele szerszy, na fundusze łapała się m.in. Policja, Straż Graniczna, SOP i inne służby.

Szach-mat ludowców?

Prezydent Nawrocki znalazł się w trudnym położeniu. Jeśli zawetuje projekt PSL, zostanie oskarżony o blokowanie pieniędzy na policję i wojsko w imię politycznej zawiści. Jeśli go podpisze – przyzna, że ludowcy musieli poprawiać po nim błędy.

To spektakularny przykład tego, jak "dopracowanie" cudzego pomysłu może stać się najskuteczniejszą bronią polityczną. PSL nie tylko "ukradło" narrację o bezpieczeństwie, ale zrobiło to w białych rękawiczkach, powołując się na współpracę i dobro państwa.