
Warszawa, sankcje USA i Hezbollah w jednym zdaniu to nie jest przypadek. Brzmi jak coś, co nie powinno mieć związku z Polską, a jednak. Takie połączenie od razu zapala czerwoną lampkę. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą konkretne pieniądze i poważne zarzuty.
Amerykański Departament Skarbu objął sankcjami obywatela Polski oraz firmę zarejestrowaną w Warszawie. Powód jest poważny: podejrzenia o udział w finansowaniu Hezbollahu, organizacji uznawanej przez USA za terrorystyczną. Według komunikatu chodzi o część większej sieci powiązań finansowych, obejmującej kilka krajów i ogromne pieniądze.
Polska firma na liście sankcji USA. W tle transfery pieniędzy i powiązania z Hezbollahem
Na liście sankcyjnej znalazło się łącznie 16 osób i podmiotów z różnych krajów, m.in. Libanu, Syrii, Polski czy Kanady. Według ustaleń amerykańskich władz tworzyły one rozbudowaną sieć finansową zarządzaną przez Alaa Hamieha, byłego libańskiego urzędnika powiązanego z Hezbollahem.
Warszawska spółka Calllync sp. z o.o. miała – według USA – przekazywać setki tysięcy dolarów do firm powiązanych z tą strukturą. W zarządzie spółki zasiadają osoby powiązane z Hamiehem, w tym obywatel Polski i jego bratanek Daniel Hamieh. To właśnie te przepływy finansowe wzbudziły największe zastrzeżenia.
Departament Skarbu USA wskazuje na skalę procederu. Hamieh miał kierować przepływem pieniędzy
Z informacji przekazanych przez Departament Skarbu wynika, że cała sieć miała brać udział w projektach gospodarczych, z których ponad 100 milionów dolarów mogło zostać przekierowane na działalność Hezbollahu. Mechanizm miał polegać na wykorzystywaniu legalnych struktur do finansowania nielegalnych działań.
Według Amerykanów kluczową rolę odgrywał sam Alaa Hamieh, który miał wykorzystywać swoje wpływy i dostęp do środków, by przekierowywać pieniądze. W ten sposób środki przeznaczone na rozwój gospodarczy trafiały do organizacji działającej poza oficjalnym systemem finansowym.
Zobacz także
Hezbollah w centrum działań USA. Sankcje wpisują się w napięcia na Bliskim Wschodzie
Nałożenie sankcji nie jest przypadkowe. Dochodzi do niego w momencie eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie, gdzie Hezbollah prowadzi działania zbrojne, wspierając Iran. Dla USA to kolejny element walki z finansowaniem tego typu organizacji.
Hezbollah od lat znajduje się na listach organizacji terrorystycznych w wielu krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. W Europie podejście jest bardziej zróżnicowane. Działania USA pokazują jedno: śledzenie przepływów pieniędzy i ich powiązań ma dziś kluczowe znaczenie.
