
Wyobraź sobie armię z nowoczesnymi wyrzutniami, które w kluczowym momencie mogą po prostu… nie mieć czym strzelać. Polska ma już takie wyrzutnie, nazywają się HIMARS. Problem w tym, że bez zgody USA nie możemy produkować do nich rakiet. Bez tego nawet najlepszy sprzęt traci swoją realną wartość na polu walki.
Polska od kilku lat intensywnie rozbudowuje artylerię rakietową, inwestując miliardy w systemy dalekiego zasięgu. Jednym z filarów tej strategii miał być program Homar-A, oparty na amerykańskich wyrzutniach HIMARS. Problem w tym, że kluczowy element całego systemu, czyli amunicja, wciąż pozostaje poza zasięgiem krajowej produkcji. Spór z USA o transfer technologii trwa od 2023 roku i nadal nie przyniósł przełomu.
Program Homar-A w impasie. Brak zgody USA na produkcję rakiet GMLRS
Polska posiada obecnie 20 wyrzutni HIMARS kupionych w USA oraz podpisała umowę ramową na kolejne setki egzemplarzy. Docelowo system miał zostać "spolonizowany", czyli połączony z polskim systemem kierowania ogniem Topaz i krajową infrastrukturą.
Największym problemem pozostaje jednak brak zgody USA na produkcję rakiet GMLRS w Polsce. Bez tego Homar-A nie może funkcjonować w pełni. Negocjacje trwają od lat i wymagają zgody nie tylko Waszyngtonu, ale także innych państw uczestniczących w programie. Efekt? Polska nadal uzależniona jest od zagranicznych dostaw amunicji.
Zobacz także
Amerykańskie wyrzutnie HIMARS i lekcja z Ukrainy. Polska chce uniknąć zależności
Doświadczenia wojny na Ukrainie jasno pokazują, że sama technologia to za mało. Ukraińska armia korzysta z HIMARS-ów, ale w dużej mierze zależy od dostaw rakiet z USA. Każde opóźnienie lub decyzja polityczna może wpływać na realne możliwości prowadzenia działań.
Polska chce uniknąć takiego scenariusza. Wojskowi podkreślają, że w nowoczesnym konflikcie kluczowe jest nie tylko posiadanie sprzętu, ale zdolność do jego samodzielnego utrzymania. Bez własnej produkcji amunicji nawet setki wyrzutni mogą okazać się ograniczone w praktyce.
Homar-K i produkcja rakiet w Polsce. Korea oferuje więcej niż USA
Równolegle Polska rozwija program Homar-K we współpracy z Koreą Południową. W tym przypadku transfer technologii i produkcja amunicji w kraju zostały uzgodnione. Polska ma w przyszłości wytwarzać własne rakiety CGR-080, a pierwsze egzemplarze mają pojawić się około 2030 roku.
To pokazuje wyraźny kontrast. Korea oferuje model współpracy oparty na większej niezależności przemysłowej, podczas gdy USA zachowują kontrolę nad kluczowymi technologiami. W efekcie Polska może dysponować dwoma systemami. Jednym nowoczesnym, ale zależnym od sojusznika, i drugim bardziej autonomicznym. Nowoczesna armia to nie tylko sprzęt, ale cały łańcuch zależności. Bez amunicji nawet najdroższe systemy mogą pozostać jedynie potencjałem, a nie o to tu chodzi.
