Andrzej Domański na tle dystrybutora z paliwem
Domański zrzuca bombę: Będzie obniżka VAT na paliwo? Rząd idzie "va banque" Fot. Ministerstwo Finansów / X.com / Engin Akyurt / Pixabay / Montaż: INNPoland.pl

Minister finansów Andrzej Domański przyznaje, że cięcie VAT-u na paliwa jest "prawdopodobne". Ekipa, która krytykowała metody Obajtka, dziś rozważa ten sam scenariusz, by ratować polskie portfele.

REKLAMA

Na ten rynki i kierowcy czekali, ale z pewnym niedowierzaniem. Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, właśnie rzucił na stół kartę, której obecny rząd miał – przynajmniej w teorii – nigdy nie używać. W obliczu paliwowego szaleństwa wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie władza rozważa "opcję atomową": obniżkę VAT-u na paliwa.

Jedni nazwą to "powrotem do metod Morawieckiego i Obajtka", a inni – jedynym ratunkiem przed inflacyjnym pożarem. Musimy też pamiętać, że na razie są to tylko słowa, obciążone określeniami "być może" lub "prawdopodobnie". Ale akurat minister finansów zdaje sobie sprawę z tego, że jego słowa mają olbrzymią wagę.

Bomba Domańskiego: realizm wygrywa z ideologią?

Jeszcze niedawno słyszeliśmy, że "ręczne sterowanie" cenami na stacjach to domena przeszłości. Jednak rzeczywistość 2026 roku – z ropą Brent przebijającą 100 USD i zablokowaną Cieśniną Ormuz – nie bierze jeńców. Andrzej Domański w rozmowie z "Trójką" przyznał wprost: obniżenie VAT-u na paliwa jest prawdopodobne.

To deklaracja o ogromnej wadze politycznej i ekonomicznej. Ministerstwo Finansów analizuje scenariusz, który jeszcze kilka miesięcy temu byłby nie do pomyślenia. Dlaczego? Bo same obniżki marż przez Orlen (o których pisaliśmy wczoraj) to za mało, by powstrzymać drożyznę. Państwo musi sięgnąć do własnej kieszeni – czyli do wpływów podatkowych.

Pułapka marży – Domański stawia warunki

Minister Domański wie jednak, że obniżka VAT-u to broń obosieczna. Jego największą obawą jest to, by miliardy, które budżet straci na podatku, nie "wyparowały" po drodze do baku.

– Dla nas jest bardzo istotne, aby obniżenie VAT-u znalazło przełożenie w niższej cenie benzyny dla kierowców, a nie zostało skonsumowane przez dostawców, dystrybutorów czy stacje benzynowe – podkreślił szef resortu finansów.

To jasne ostrzeżenie dla sektora paliwowego: jeśli obniżymy podatek, a ceny na pylonach nie drgną, bo stacje podniosą sobie marże – będziemy mieli wojnę. Rząd chce mieć pewność, że to Kowalski poczuje ulgę, a nie właściciel sieci stacji.

Duch Obajtka nad resortem finansów?

Trudno nie zauważyć ironii losu. Obecna ekipa rządząca przez lata krytykowała "tarcze antyinflacyjne" poprzedników, nazywając je psuciem rynku i ukrywaniem inflacji. Dziś, przyciśnięty do muru przez globalną geopolitykę, Domański rozważa dokładnie ten sam manewr.

Różnica? Dzisiejszy Orlen już zszedł z marż "niemal do zera", co minister skwapliwie odnotował. Teraz piłka jest po stronie rządu. Jeśli VAT faktycznie spadnie (np. z 23 proc. na 8 proc.), cena litra paliwa mogłaby spaść o kilkadziesiąt groszy niemal z dnia na dzień.

Wypowiedź Domańskiego to także sygnał dla rynków, próba psychologicznego uspokojenia nastrojów, zanim panika na stacjach (którą pamiętamy z 2022 roku) wybuchnie na nowo.