Władysław Grochowski. Właściciel Grupy Arche. W tle Hotel Arche w Warszawie. Przekreślona butelka wódki i kieliszki.
Prohibicja w znanej sieci hoteli. "Ludzie i tak kupią alkohol w sklepie" Fot. Pixel-Shot/Shutterstock Grochowski/wikipedia.pl Montaż:INNPoland.pl

Alkohol znika z hotelowych barów Arche (nie wszystkich). Jedna z największych polskich sieci uruchamia program pilotażowy, który może zmienić sposób wypoczynku i podejście do picia. Sytuacja rozpala dyskusję w branży hotelarskiej i – przede wszystkim – wśród gości.

REKLAMA

Grupa Arche wdraża program ograniczania spożycia alkoholu w swoich hotelach. To odpowiedź na rosnący problem alkoholizmu w Polsce, który obejmuje ok. 900 tys. osób uzależnionych. Każdego roku z powodu alkoholu umiera ponad 30 tys. osób, a koszty społeczne (np. leczenie) i ekonomiczne (np. absencja w pracy) sięgają nawet 180 mld zł.

W ramach pilotażu sieć wprowadza nowe procedury sprzedaży, działania edukacyjne oraz testuje całkowite wycofanie alkoholu w wybranych obiektach w Łodzi. Efekty programu mają zostać podsumowane jesienią.

Władysław Grochowski stawia na zmiany w hotelach Arche. Alkohol mniej dostępny

Najważniejszą zmianą jest ograniczenie ekspozycji alkoholu w hotelach. Zamiast standardowych barów z widocznymi butelkami, trunki mają zniknąć z półek i przestać być elementem "pierwszego kontaktu" z gościem. Alkohol nadal będzie dostępny, ale wyłącznie na wyraźne życzenie i w specjalnej karcie. To celowe działanie, które ma ograniczyć impulsywne decyzje zakupowe i zmienić sposób konsumpcji.

Jak podkreśla prezes Władysław Grochowski, chodzi o stworzenie przestrzeni wolnej od presji i bodźców, które często skłaniają do picia, szczególnie w miejscach wypoczynku. Równolegle w dwóch hotelach w Łodzi planowane jest całkowite wycofanie alkoholu z oferty. To najbardziej radykalny element pilotażu. Ma pokazać, czy taki model funkcjonowania jest w ogóle możliwy biznesowo i do zaakceptowania przez gości.

Grupa Arche i rewolucja w hotelach. Szkolenia, zakazy i wesela bez alkoholu

Program nie ogranicza się tylko do sprzedaży alkoholu. W hotelach wdrażane są szczegółowe procedury zgodne z ustawą o wychowaniu w trzeźwości, ale rozszerzone o dodatkowe działania. Personel przechodzi szkolenia z rozpoznawania oznak nietrzeźwości oraz sposobów reagowania i odmawiania sprzedaży. W przestrzeniach wspólnych pojawią się oznaczenia informujące o zakazie spożywania alkoholu, a obsługa ma aktywnie reagować na zakłócanie porządku.

Ważnym elementem jest także edukacja gości i promowanie alternatywnych form spędzania czasu. Jednym z najbardziej wyrazistych kroków jest wprowadzenie 20 proc. zniżki na wesela bez alkoholu. To próba zmiany kultury świętowania w Polsce, gdzie alkohol często stanowi centralny element imprez. Sieć chce pokazać, że możliwa jest inna forma celebracji, bez utraty atrakcyjności wydarzenia.

Arche i Władysław Grochowski wywołują burzę. Eksperyment bez alkoholu dzieli internautów

Inicjatywa to element rosnącego trendu tzw. "dry tripping", czyli wypoczynku bez alkoholu, zorientowanego na zdrowie i regenerację. Po pandemii wzrosła liczba osób pijących regularnie. Aż 12 mln Polaków jest narażonych na negatywne skutki alkoholu, co dodatkowo wzmacnia argumenty za takimi działaniami. W sieci zawrzało.

Wiele osób chwali decyzję jako odważną i potrzebną. "Edukacja, nie przymus. Brawo!", "Świetna decyzja, nie zakaz tylko brak promocji" czy "To jest społeczna odpowiedzialność biznesu" – to tylko część pozytywnych reakcji.

Nie brakuje jednak sceptyków. "To bezalkoholowe szaleństwo jest po prostu głupie", "Ludzie i tak kupią alkohol w sklepie i przyniosą do pokoju" – komentują krytycy.

Pojawiają się też głosy, że to ruch dopasowany do młodszych pokoleń, które coraz częściej ograniczają spożycie. Generacja Z świadomie rezygnuje z wysokoprocentowych trunków. Wyłamują się z polskiej kultury picia, bo to przestaje być po prostu "cool".