Stara huta szkła w Białymstoku w czerwonym kółku. W tle wypalanie szkła.
Huta szkła w Białymstoku kończy działalność. Odprawa pracownicza 700 km dalej Fot. Diyana Dimitrova/shutterstock Huta Białystok/screenshot Montaż: INNPoland.pl

Huta szkła w Białymstoku kończy działalność, a produkcja przenosi się na drugi koniec Polski. Pracownicy mówią o presji i niepewności, a radni wprost wskazują na złamane obietnice i utratę zaufania do inwestora.

REKLAMA

Decyzja o likwidacji zakładu Biaglass i przeniesieniu produkcji do Pieńska wywołała silne emocje w Białymstoku. Sprawa dotyczy nie tylko ok. 100 pracowników, ale też skutków dla lokalnej gospodarki i wiarygodności deklaracji składanych przez firmę wobec miasta. Samorząd podkreśla, że wcześniejsze plany inwestycyjne nie zostały zrealizowane mimo konkretnych zapowiedzi.

Huta szkła w Białymstoku zamknięta. Odprawy pracownicze 700 km dalej

Zakład kończy działalność, a około 110 pracowników znalazło się w trudnej sytuacji zawodowej. Część z nich została poinformowana, że aby rozwiązać umowę o pracę i otrzymać odprawę, musi stawić się w Pieńsku i przepracować tam tydzień. To miejscowość oddalona o około 700 kilometrów. Dla wielu osób oznaczało to konieczność nagłego wyjazdu i reorganizacji swojego życia.

Ci, którzy chcą nadal pracować, także otrzymali propozycję przeniesienia się na drugi koniec Polski. Prezes huty sugerował możliwość pracy w nowym zakładzie i zamieszkania w hotelu robotniczym. Znaczna część załogi nie była jednak zainteresowana przeprowadzką.

Po nagłośnieniu sprawy pracodawca wycofał się z wymogu wyjazdu i dopuścił rozwiązanie umów na miejscu. Pracownicy wskazują na chaos komunikacyjny i brak jasnych zasad. Wśród zarzutów pojawiają się też wcześniejsze opóźnienia w wypłatach świadczeń socjalnych, w tym tzw. "wczasów pod gruszą".

Koniec huty szkła w Białymstoku. Radni oskarżają prezesa o złamanie obietnicy

Rada Miasta Białegostoku jednogłośnie przyjęła stanowisko krytykujące decyzję spółki. Samorządowcy przypominają, że jeszcze w 2024 roku prezes deklarował rozwój zakładu w mieście i budowę nowej huty. Na tej podstawie zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulic Syczewskiego i Traugutta, co umożliwiło sprzedaż terenów huty pod zabudowę mieszkaniową.

Radni podkreślają, że zapowiedzi firmy nie zostały zrealizowane. Miasto straciło nie tylko zakład pracy, ale też wpływy podatkowe. W oficjalnym stanowisku podkreślono, że doszło do wprowadzenia w błąd władz miasta. Decyzja oznacza także poważne konsekwencje społeczne. Wielu pracowników od lat związanych z hutą traci zatrudnienie, a ich kwalifikacje są trudne do wykorzystania w regionie.

PIP analizuje sprawę huty szkła w Białymstoku. Obietnice nie zostały dotrzymane

Jeszcze w 2024 roku spółka Biaglass przedstawiała plany budowy nowoczesnego zakładu w Białymstoku, rozważając różne lokalizacje. Inwestycja miała zapewnić około 200 miejsc pracy i utrzymać produkcję w mieście. Projekt był przedstawiany jako element rozwoju przemysłu i szansa na dalsze funkcjonowanie zakładu w nowoczesnej formule.

Ostatecznie doszło do połączenia białostockiej huty z Pieńską Hutą Szkła "Łużyce" i utworzenia nowej spółki Biaglass-Łużyce. Produkcja została przeniesiona na Dolny Śląsk, a dotychczasowy zakład wygaszono. Tereny huty trafiły do dewelopera. Aktualnie sprawą zajmuje się Państwowa Inspekcja Pracy, która sprawdza, czy działania firmy były zgodne z przepisami.