
Polska podpisała z Europejską Agencją Kosmiczną list intencyjny w sprawie budowy jej ośrodka. Nie ma jeszcze wiążących decyzji, ale już zgłaszają się miasta, które chcą przyjąć inwestycję.
O tym, że ośrodek ESA ma powstać w Polsce, mówi porozumienie z listopada 2025 roku. Polska stała się ważnym partnerem dla europejskiej agencji. Niedawno rząd Koalicji 15 października ujawnił, jak postępują prace nad projektem. Konkretów na razie brak, nie brakuje za to samorządów, które chcą mieć kosmiczne centrum właśnie u siebie.
Gdzie może powstać polskie centrum ESA?
Sławosz Uznański-Wiśniewski, drugi Polak w kosmosie i astronauta ESA, po ogłoszeniu porozumienia stwierdził, że lokalizacja jest wtórna wobec tego, że taki ośrodek w ogóle powstanie. Wedle ustaleń redakcji Space24, w 2026 r. ma zostać powołany Zespół Międzyresortowy ds. Centrum ESA, podlegający Radzie Ministrów. Będzie odpowiedzialny za opiniowanie i rekomendowanie założeń koncepcji ośrodka.
Jak czytamy w źródle, wedle Ministerstwa Rozwoju i Technologii wybór miejsca ma być podyktowany jego potencjałem do wspierania rozwoju krajowego sektora kosmicznego oraz budowania kompetencji technologicznych w zakresie obszaru bezpieczeństwa systemów kosmicznych.
Wygra ten, kto ma lepszą infrastrukturę, zaplecze naukowo badawcze, dostępność kadr i możliwości współpracy z podmiotami z sektora kosmicznego. To niekoniecznie oznacza stawianie nowego budynku, możliwe jest wykorzystanie już istniejących obiektów.
Zobacz także
Formalnej listy ani konkursu jeszcze nie ogłoszono i trwają rozmowy o tym, jakie możliwości ma Polska. Nieoficjalnie zgłaszają się pierwsi chętni. warto pamiętać, że polski sektor kosmiczny to prężna gałąź gospodarki z sukcesami na arenie międzynarodowej. Swoje zainteresowanie miały zadeklarować Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, Wrocław, Dolny Śląsk, Kraków oraz Łódź.
Kandydatem na siedzibę ESA ma być również Gdańsk, czyli potencjalnie także przyszły Obszar Metropolitalny Gdańsk–Gdynia–Sopot.
Dlaczego kosmiczne bezpieczeństwo jest ważne?
Chociaż wyobraźnia może nam podsunąć widok rakiet stojących w polskich miastach (tu dajmy szanse Ustce), to Centrum Technologiczne ESA ma zajmować się pracami nad technologiami typu "dual use", czyli o podwójnym zastosowaniu (cywilnym i wojskowym). To badania nad takimi rozwiązaniami takimi jak np. miniaturyzacja elektroniki satelitarnej, pogoda kosmiczna i przetwarzanie danych satelitarnych, co może być pomocne w razie kryzysów.
W tle działają prywatne firmy z rynku nowych technologii – Scanway, SatRev, Thorium Space czy TerraEye, które mogą na miejscu włączyć się w prace ESA.
Każde 1 euro zainwestowane przez ESA ma wygenerować od 3 do 4 euro wartości dodanej w gospodarce. Wpłynie też na tworzenie nowych miejsc pracy, rozwój lokalnych firm i przyciąganie talentów na polski rynek pracy.
Źródło: Space24
