
Polski deweloper Plaza Centers ma spory problem dotyczący toczącego się postępowania arbitrażowego związanego z projektem deweloperskim Casa Radio w Bukareszcie. Akcje firmy tracą w czasie poniedziałkowej sesji aż ponad 30 proc. wartości.
Miała być wielka inwestycja, są spore problemy. Polska spółka Plaza Centers N.V. traci przez nie ponad 30 proc. wartości.
Polski deweloper Plaza Centers vs. Rumunia
By zrozumieć to, co ma miejsce, musimy się cofnąć do 2006 roku, kiedy to spółka Plaza Centers podpisała z Rumunią Umowę o Partnerstwie Publiczno-Prywatnym dotyczącym Projektu Centrum Dâmbovița/Casa Radio.
"Charakterystyczny punkt Bukaresztu, zlokalizowany w jego sercu Casa Radio, budowany przez Plazę, będzie obejmował ponad 600 000 m2 powierzchni z centrum handlowo-rozrywkowym o powierzchni ponad 120 000 m2, hotel z około 320 pokojami, hotel z apartamentami, centrum konferencyjne, 122 000 m2 powierzchni biurowej, 35.000 m2 powierzchni mieszkalnych oraz ponad 200 000 m2 powierzchni parkingowej", tak kilka lat temu Plaza Centers opisywało tę obiecującą inwestycję.
Projektu nie udało się jednak zrealizować, w efekcie czego strona rumuńska zażądała od polskiej firmy odszkodowania. Kwota roszczenia początkowo wyniosła "tylko" około 96 mln euro, ale w październiku 2025 r. podniesiono ją do około 2 mld euro (bez VAT i odsetek).
W piśmie złożonym do Londyńskiego Sądu Arbitrażu Międzynarodowego (LCIA), rumuńskie Ministerstwo Finansów formalnie zażądało rozwiązania Umowy o Partnerstwie Publiczno-Prywatnym z 2006 roku dotyczącej Projektu Centrum Dâmbovița i zwrotu wszystkich aktywów projektu na rzecz państwa rumuńskiego.
Plaza Centers odrzuciło roszczenia Rumunii, podając, że to władze tego kraju ponoszą odpowiedzialność za opóźnienia i niepowodzenie projektu. Zdaniem firmy, problemem okazały się "przeszkody regulacyjne i administracyjne" oraz naruszenie zobowiązań umownych.
Wspomniane postępowanie LCIA, które zostało zainicjowane przez Rumunię, toczy się równolegle do innej sprawy arbitrażowej, którą z kolei Plaza wniosła przeciwko rządowi Rumunii – w Międzynarodowym Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych (ICSID).
I właśnie teraz otrzymaliśmy nowe informacje dotyczące tego drugiego postępowania. Okazało się, że ICSID oddaliło roszczenia polskiej spółki z powodu braku jurysdykcji. Do tego orzeczono, że "każda ze stron poniesie własne koszty związane z arbitrażem".
"Spółka analizuje orzeczenie, w tym uzasadnienie i implikacje ustaleń Trybunału, ocenia swoje stanowisko i rozważa wszystkie dostępne opcje oraz dalsze kroki", podała w swoim komunikacie spółka.
Zobacz także
Kurs runął
W odpowiedzi na to kurs spółki mocno spadł: w czasie poniedziałkowej sesji straty liczono już na poziomie ponad 30%. Za jedną akcję płaci się dziś 1,8 zł.
Dla porównania, na początku 2010 roku jeden papier wartościowy firmy kosztował ponad 550 zł, po dwóch latach było to ok. 250 zł. W 2014 było to już 60 zł. W kolejnych latach trend spadkowy był kontynuowany.
